• rozwiń
    • WIG20 2103.68 -0.21%
    • WIG30 2406.12 -0.16%
    • WIG 56047.39 -0.13%
    • sWIG80 11585.53 -0.05%
    • mWIG40 3753.25 -0.07%

Ostatnia aktualizacja: Wczoraj 17:15

Dostosuj

Temat: Transport

Jedzenie na lotniskach kosztuje majątek? "Ruszyła promocja albumu Kayah"

Ile kosztuje jedzenie na lotniskach? Odtwórz: Ile kosztuje jedzenie na lotniskach?
Foto: FORUM/ Dawid Tatarkiewicz | Video: tvn24 Foto: Drogie jedzenie na polskich lotniskach? | Video: Ile kosztuje jedzenie na lotniskach?

Jedzenie na polskich lotniskach jest drogie? Tak twierdzi piosenkarka Kayah, która oburzyła się wysokością rachunku w restauracji na Lotnisku Chopina. Władze portu odpowiadają, że czekając na samolot możemy zjeść obiad nawet za 16,90 zł. Sprawdzamy, za ile można zjeść na lotniskach w Polsce i u naszych sąsiadów. Okazuje się też, że Kayah jest mistrzynią buzz marketingu.

Piosenkarka Kayah zapłaciła 72 zł za obiad i lampkę wina na Lotnisku Chopina, a następnie zirytowana wysokością rachunku wrzuciła post na Facebooka. Zdjęcie zdobyło ogromną popularność w sieci, a w komentarzach przelała się fala oburzenia. Internauci wytykali wysokie ceny w stołecznym porcie lotniczym.

Jest drogo?

Jednak powszechna opinia, że na lotnisku jest bardzo drogo nie jest prawdziwa. Wystarczy przyjrzeć się cennikom w innych restauracjach.

Przemysław Przybylski, rzecznik lotniska Chopina w Warszawie informuje, że do dyspozycji pasażerów jest 20 lokalów gastronomicznych. - Wśród nich są oczywiście droższe i tańsze. Jeśli ktoś chce zejść taniej, to ma taką możliwość. Podobnie, jeśli ktoś chce zjeść w droższym lokalu, to i taki jest w ofercie, która jest zróżnicowana - mówi Przemysław Przybylski i dodaje, że np. w restauracji Misa dzisiejszym daniem dnia jest wątróbka z ziemniakami. - Za 16,90 zł - dodaje.

Dodatkowo na dowód lotnisko Chopina na Twitterze opublikowało całą kartę dań z restauracji Misa, która znajduje się na terenie warszawskiego portu. Ceny w menu zaczynają się tam od 19,90 za pierogi, a kończą na pieczonym pstrągu za 33,90 zł.


Polskie lotniska

Urszula Podraza, rzeczniczka Międzynarodowego Portu Lotniczego im. Jana Pawła II Kraków-Balice wyjaśnia, że ceny na lotnisku zależą od charakteru lokalu.

- W punktach samoobsługowych ceny są niższe, tu najtańszy posiłek można zjeść za 9,5 zł (zupa) lub 16 zł (pierogi), a najdroższy, cały kurczak z rożna za 35 zł. W restauracji z obsługą kelnerską cena jest wyższa – od 12 zł za zupę, 30 zł za spaghetti z zielonym pesto po 65 zł za stek z grillowanymi warzywami - wyjaśnia Urszula Podraza i dodaje, że na krakowskim lotnisku jest taniej niż w restauracjach w Krakowie.

- Spółka, będąca operatorem punktów gastronomicznych na bieżąco porównuje nasze ceny ze średnimi cenami restauracji krakowskich o podobnym standardzie. Ceny lotniskowe są niższe od przeciętnych. W porównaniu z innymi lotniskami jesteśmy jednym z najtańszych - zapewnia rzeczniczka.




Jak jest za granicą?

To, że jedzenie posiłków na lotnisku nie musi pustoszyć portfela pokazali Czesi. Wystarczy przejrzeć oferty tamtejszych restauracji, aby dowiedzieć się, że ceny nie są wygórowane.

Przykładowo w międzynarodowym Porcie Lotniczym im. Vacława Havla w Pradze restauracje i kawiarnie podzielone są na trzy strefy cenowe. W pierwszej zestaw obiadowy z napojem zjemy za mniej niż 100 czeskich koron, czyli 15,6 zł. W drugiej (średnia półka) ten sam zestaw będzie kosztował mniej niż 200 koron (31 zł), a w trzeciej (premium) zapłacimy co najmniej 200 koron.

Oczywiście pasażerowie mogą również kupić przekąski i napoje jeszcze taniej w specjalnych maszynach i automatach, które znajdują się w obu terminalach.

Jeszcze taniej jest w lokalach na lotnisku w czeskiej Ostrawie. Przykładowo w restauracji Bistro Gastro Flight za zestawy obiadowe trzeba zapłacić 89 koron, czyli niecałe 14 złotych. W menu w tym tygodniu są m.in. pierogi z mięsem i kapustą, kotlet schabowy z ziemniakami i surówką, schab ze śliwką z ziemniaczanym puree, czy spaghetti z kurczakiem i parmezanem.

Jak w Niemczech?

Zdecydowanie więcej zapłacą pasażerowie, którzy podróżują przez międzynarodowe lotniska w Niemczech. W porcie lotniczym w niemieckim Hamburgu w restauracji Mövenpick za sałatkę z pomidorów i mozzarelli należy zapłacić 6,5 euro (27,5 zł), a za makaron z sosem pomidorowym i szpinakiem 19,5 euro, czyli ponad 82 zł. Droższe są dania mięsne. Za stek z wołowiny (200 gram) zapłacimy 21 euro (88,7 zł). Jeszcze droższy jest stek z argentyńskiej wołowiny, którego 200 gram kosztuje 25,5 euro, czyli blisko 108 zł.

Natomiast we włoskiej restauracji il Mondo na międzynarodowym lotnisku w Monachium możemy zamówić menu w dwóch wariantach - z winem lub bez. Za pierwsze należy zapłacić 53 euro (224 zł) za drugie 41 euro, czyli 173 zł. Na talerzu wśród dań głównych będziemy mogli zobaczyć m.in. pieczoną kaczkę, pomidorowe gnocchi, czy filet z łososia.

Celowe działanie?

Wróćmy do wpisu Kayah. Zdaniem Mikołaja Nowaka, eksperta ds. social mediów jej wpis mógł być zamierzonym działaniem marketingowym, który okazał się bardzo skuteczny.

- Piosenkarka za 72 złote wydane na lotnisku i spryt otrzymała promocję, która wczoraj wieczorem była warta 72 tys. zł. Tak wyliczył Press Service Monitoring Mediów. Dziś znacznie więcej portali i mediów opowie tę historię, więc wartość promocyjna Kayah wzrośnie dwu-trzykrotnie - tłumaczy Mikołaj Nowak i dodaje, że takie działanie określane jest jako buzz marketing.

- Teraz piosenkarka jest na językach wszystkich. Odświeża popularność w bardzo konkurencyjnym rynku show-biznesu. Chyba nikt nie uwierzy w to, że Kayah - gwiazda i businesswoman - wielbiąca się w markowych rzeczach od znanych projektantów ma problem z wydaniem 72 zł na lunch z lampką wina, tym bardziej na lotnisku. Wpis był stylizowany na spontaniczną akcję, co tłum kupił. Post ma interakcje kilkukrotnie wyższe od wcześniejszych neutralnych i wyszedł daleko poza ramy Facebooka, więc jak widać opłaciło się - podsumowuje Nowak.

Spekulacje o zamierzonym działaniu marketingowym wokalistki znalazły potwierdzenie. W czwartek po godz. 16 na swoim profilu na Facebooku, Kayah rozpoczęła bowiem promowanie swojej nowej limitowanej płyty.


 




Na początku września polskie porty lotnicze wzbogaciły się o nowy terminal w Gdańsku:


Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (46)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
anna_galesz
A Kayah to do tej pory to latala na magicznym dywanie? Lotniska musza na siebie zarobic, a przeciez do/przez W-we nie lataja najbogatsi, wiec trzeba zerznac przecietniakow, ktorzy z glodu lub z nudow cos kupia.
Kiedys dostalam talon od lotu na obiad, to starczylo na 2 wody mineralne lub jedna porcje sernika.
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Anja_B
No cóż, wyżywienie 'na mieście' kosztuje tyle ile chcemy i możemy wydać. Skoro Warszawiacy i turyści tyle płacą, to znaczy, że ich stać i tyle chcą wydać. Inaczej by nie kupowali i ceny byłyby niższe. Należy się wyłącznie cieszyć. Jesteśmy bogaczami!
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Soosie
Jesli jedzenie na miescie byloby tansze i lepsze to i turystkow (nawet polakow mieszkajacych na zachodzie) byloby wiecej czyli byloby wiecej biznesu.
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Soosie
Polska a szczegolnie Warszawa jest droga - tu nie chodzi czy nas na to stac tylko czy ten zakup reprezentuje dobra wartosc i zwykle tak nie jest. W Hiszpanii pyszne, zdrowe jedzenie z dobrym winem jest duzo tansze i tez swieci slonce i jest cieplo. Gdzie lepiej pojechac????
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
GosiaMalgosia87
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
hozugi
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
setora
Dlaczego nie piszecie twego, o czym pisali ludzie na profilu Lotniska? Że Misa jest w strefie ogólnodostępnej i po odprawieniu się można zapomnieć o tych cenach? manipulacja.
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
flyjolka
Nie prawda z tym, ze w Niemczech jest jeszcze drozej. We Frankfurcie jest MC Donald`s gdzie ceny sa takie, jak we wszystkich w calym kraju.
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
bethlehem
znowu porównywanie cen wartościami bezwzględnymi... porównajcie siłę nabywczą Polaka i Niemca i to co może kupić za godzinę lub dzień pracy. Nie porównujcie ceny 6,5 euro za sałatkę w Niemczech bo to są zupełnie inne kwoty dla Polaka a dla Niemca
  • 4
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Sparrovsky
Oczywiście nikt nie odważył się użyć zwrotu "zmowa cenowa" :) Taki już los dziennikarza w Polsce, że musi się dostosować do prikazu z góry.
  • 0
  • 1
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane