• rozwiń
    • WIG20 2238.15 +0.91%
    • WIG30 2538.49 +0.86%
    • WIG 57001.21 +0.62%
    • sWIG80 10802.15 -0.25%
    • mWIG40 3889.99 -0.02%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 14:50

Dostosuj

Polska elektrownia jądrowa jak widmo? Może zobaczymy ją w 2027 roku

Polska elektrownia jądrowa jak widmo? Może zobaczymy ją w 2027 roku
Foto: PAP/EPA Foto: Za budowę pierwszej polskiej elektrowni jądrowej odpowiada spółka celowa PGE EJ

Badania lokalizacyjne i środowiskowe dla wyboru lokalizacji przyszłej elektrowni jądrowej zakończą się najprawdopodobniej w 2017 r. - powiedział w czwartek w Sejmie wiceminister skarbu Zdzisław Gawlik. Pytany o to, kiedy w Polsce powstanie elektrownia atomowa, odparł: "myślę, że to będzie 2027 r." Data jej wybudowania była już kilkukrotnie przesuwana przez rząd.

Za budowę pierwszej polskiej elektrowni jądrowej odpowiada spółka celowa PGE EJ. Utworzyła ją PGE, ale po 10 proc. udziałów mają Tauron, Enea i KGHM. W 2015 r. PGE EJ planuje rozpocząć postępowanie zintegrowane - rodzaj złożonego przetargu, w którym ma być wyłonione konsorcjum firm, które będzie odpowiedzialne m.in. za wybór technologii, budowę, uruchomienie i finansowanie budowy elektrowni.

Kiedy?

Zgodnie z obecnym harmonogramem projektu i planami rządu, przetarg powinien być rozstrzygnięty do końca 2016 r., a w 2017 r. rząd powinien formalnie podjąć zasadniczą decyzję co do budowy elektrowni jądrowej. Właściwa budowa pierwszego bloku powinna ruszyć w 2020 r., a do końca 2024 r. miałby on zostać oddany do eksploatacji.

Jednak w grudniu ub. roku PGE EJ zerwała kontrakt z WorleyParsons, firmą prowadzącą badania środowiskowe i lokalizacyjne dla elektrowni jądrowej. Dokończeniem badań pokieruje sama grupa PGE. Po zerwaniu kontraktu z WorleyParsons prezes PGE EJ Jacek Cichosz mówił, że spółka zakłada opóźnienie całego procesu badań o "co najmniej kilka miesięcy".

Wiceszef resortu skarbu odpowiadał na pytania posłów PO Konstantego Oświęcimskiego i Marka Hoka, którzy chcieli się dowiedzieć, kiedy ostatecznie zapadnie decyzja o całkowitym wyeliminowaniu lokalizacji elektrowni atomowej w Gąskach.

Gdzie elektrownia?

Leżąca w północno-zachodniej części gminy Mielno letniskowa wieś Gąski została wskazana jako jedna z trzech potencjalnych lokalizacji elektrowni jądrowej. Była przedstawiona przez zarząd Polskiej Grupy Energetycznej w listopadzie 2011 r. Decyzja ta spotkała się ze zdecydowanym sprzeciwem lokalnych społeczności i samorządów.

Choć w 2013 r. do dalszych badań zakwalifikowano pomorskie gminy Gniewino, Choczewo i Krokowa, w których znajdują się dwie badane obecnie lokalizacje elektrowni jądrowej, "Żarnowiec" i "Choczewo", lokalnych społeczności to nie uspokoiło. Jak mówili posłowie, ponieważ nie ma ostatecznej decyzji o rezygnacji z lokalizacji elektrowni jądrowej w Gąskach - region żyjący z turystyki traci "każdy kolejny miesiąc", miejscowi przedsiębiorcy boją się bowiem inwestować.

Jak wygląda wybór?

Zdzisław Gawlik wyjaśnił, że proces oceny lokalizacji elektrowni jądrowej jest zgodny z międzynarodowymi wymogami, przede wszystkim wytycznymi Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej i polskimi uregulowaniami wewnętrznymi. Obejmuje on trzy etapy; pierwszy to wskazanie ewentualnej lokalizacji do badań na podstawie złożonej analizy wstępnej, drugi to badania lokalizacyjne i środowiskowe we wskazanych i proponowanych lokalizacjach, na które potencjalny inwestor otrzyma stosowne decyzje administracyjne. Trzeci etap to wybór lokalizacji docelowej i potwierdzenie tego wyboru uzyskaniem wymaganych decyzji środowiskowych - wyliczał.

Badania lokalizacyjne i środowiskowe są prowadzone od 2013 r. równolegle w dwóch lokalizacjach na terenie gmin Gniewino, Choczewo i Krokowa. Badania te muszą obejmować dwie potencjalne lokalizacje, gdyż taki jest wymóg wynikający z przepisów prawa międzynarodowego i krajowego" - mówił wiceminister.

Przyzwolenie społeczne

Jak dodał, badania mają na celu stwierdzenie, czy dana lokalizacja będzie odpowiednia dla elektrowni jądrowej z punktu widzenia środowiska i bezpieczeństwa jądrowego. Przyznał, że jedną z przesłanek jakie stały za wyborem gmin woj. pomorskiego była "wysoka akceptacja społeczna dla potencjalnego zlokalizowania tam elektrowni jądrowej".

Dodał, że choć z pierwotnych analiz wynikało, że to Gąski byłyby potencjalnie najlepszym miejscem dla elektrowni, zdecydowano się na wybór Gniewina, Choczewa i Krokowej właśnie ze względu na przyzwolenie społeczne.

Powiedział, że do zakończenia badań w gminach pomorskich, czyli "najprawdopodobniej" do 2017 r., nikt nie będzie rozpoczynał badań lokalizacyjnych a Gąskach. - Nie sądzę, by ktokolwiek, przy tym nastawieniu społeczności lokalnej, wracał go Gąsek, jako miejsca rozpoczynania badań, a w konsekwencji lokalizacji elektrowni - dodał.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (6)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
Corvus Corax
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Piotru70
Nie będzie żadnej elektrowni. To jest tylko przykrywka i temat łata... aby zalepić ich bezrobocie stołkowe. Jedynie co to potrafią naliczać profity jakie płyną ze stanowisk państwowych.
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
saneka
tak mamy od 1989 roku, komuny nie ma, pozostały po niej urzędnicze przywileje i immunitety i żadne struktury państwa nie działają, wszelka odpowiedzialność za decyzje jest rozmyta tak samo jak było za komuny, zatoczone pełne kółko, kropka
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane