• rozwiń
    • WIG20 2217.84 +0.77%
    • WIG30 2520.23 +0.73%
    • WIG 58525.39 +0.65%
    • sWIG80 11595.92 +0.05%
    • mWIG40 3820.72 +0.58%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 17:15

Dostosuj

Temat: Frank szwajcarski

PiS: prezydent dotrzymał obietnicy. Opozycja: różnice wobec zapowiedzi

Foto: Marcin Obara / PAP Foto: PiS: prezydent dotrzymał obietnicy; opozycja: różnice wobec zapowiedzi

Prezydent, przedstawiając projekt ustawy w sprawie umów na kredyty walutowe, wywiązał się z obietnicy - uważa PiS. Politycy opozycji wskazują, że projekt różni się od tego, o czym Andrzej Duda mówił w trakcie kampanii wyborczej.

Projekt ustawy o "sposobach przywrócenia równości stron" w umowach na kredyty walutowe został przedstawiony w piątek przez sekretarza stanu w Kancelarii Prezydenta Macieja Łopińskiego. Zakłada m.in. przeliczenie walutowego kredytu hipotecznego na złote po "sprawiedliwym" kursie.

Jak wyliczany kurs?

Jak mówił Łopiński, "sprawiedliwy" kurs ma być indywidualnie wyliczany dla każdego kredytobiorcy według specjalnego kalkulatora, zawierającego określony algorytm. Zapisy projektu - tłumaczył - mają obejmować tych, którzy wzięli walutowe kredyty mieszkaniowe na własne potrzeby. Nie będzie obejmować wykorzystujących kredyt w działalności gospodarczej.

Prezydencki projekt chwalą politycy PiS, choć nie wykluczają zmian podczas prac nad nim w Sejmie.

- Pan prezydent wywiązał się ze złożonej publicznie obietnicy. Nowe prawo ma być w założeniu odciążeniem dla tzw. grupy frankowiczów, czyli klientów banków uwikłanych w niebezpieczny instrument, jakim okazał się kredyt denominowany we franku szwajcarskim. Ten projekt stał się ciałem i będzie procedowany przez Sejm - powiedział wiceszef sejmowej komisji gospodarki i rozwoju poseł Maks Kraczkowski.

- Prezydent stawiał wyraźny akcent na wypełnianie swoich zobowiązań poczynionych w kampanii wyborczej. Uważam, że to było jedno z istotniejszych i wyczekiwanych działań ze strony Andrzeja Dudy. Nie ma projektu ustawy, który będzie zaspokajał oczekiwania wszystkich potencjalnych interesariuszy. Zdaję sobie sprawę, że potrzebny będzie kompromis. Ewentualne prace idące w kierunku doprecyzowania czy doszlifowania tego projektu będą toczyć się w komisjach sejmowych. Wierzę, że to nastąpi - dodał.

Krytyka prezydenta

W ocenie szefa klubu PO Sławomira Neumanna prezydencka inicjatywa świadczy o tym, że zapowiedzi Andrzeja Dudy z kampanii wyborczej były "czystym oszustwem wyborczym". - Dzisiaj mamy tego dowód. Wtedy pan Andrzej Duda, jako kandydat, obiecywał, że ci, którzy mają kredyty we frankach, przewalutują je po kursie z dnia zaciągnięcia, czyli kiedy frank kosztował ok. 2-2,5 złotych. Myśmy wtedy wskazywali, że to jest oszustwo, że tak nie będzie. Tak nie może być, bo to jest nieuczciwe po pierwsze, a po drugie rozwali system bankowy w Polsce - podkreślił Neumann.

Jak dodał, prezydent Andrzej Duda "poszedł po rozum do głowy". - On i jego kancelaria są już odpowiedzialni za pieniądze na budżet, za sytuację finansową w kraju, więc piszą projekt bardziej uczciwy i bardziej racjonalny - zaznaczył szef klubu PO.

Przypomniał, że klub Platformy złożył w piątek w Sejmie własny projekt przewidujący wsparcie dla frankowiczów.

Co było?

Projekt jest identyczny jak rozwiązania, nad którymi Sejm pracował - z inicjatywy Platformy - pod koniec poprzedniej kadencji. Zakłada on możliwość przewalutowania kredytu hipotecznego wziętego w walucie, na złotówki, po kursie z dnia przewalutowania. Różnica w wartości kredytu miałaby zostać podzielona po równo - między bank i klienta.

Zdaniem lidera Nowoczesnej Ryszarda Petru, koncepcja zaprezentowana przez ministra Łopińskiego, nie jest zła, choć - jak dodał - wciąż znamy zbyt mało szczegółów. - Ważne, żeby zobaczyć, jak wygląda to na przykładzie "przeciętnego Kowalskiego", biednego "Kowalskiego" i bogatego "Kowalskiego". Źle by było, gdyby okazało się, że osoby najzamożniejsze, te które mają miliony franków kredytu, najwięcej na tym zyskały, a osoby mniej zamożne nie zyskałyby - powiedział Petru.

Ocenił też, iż "wygląda też na to, że to nie jest transakcja jednoznacznie korzystnie dla kredytobiorców", bo nie będą oni mogli przewalutować tego kredytu z dnia jego zaciągnięcia, a "kurs zostanie wyliczony na zasadzie różnicy pomiędzy kredytem gdyby on był zaciągnięty z złotych, a kredytem, który był wzięty we franku szwajcarskim".

- Jeszcze raz: kierunek nie jest zły, natomiast zdziwiony jestem, jak można w ogóle przedstawiać propozycje niepoliczone. Ja rozumiem, że KNF ma policzyć, ale odpowiedzialny urząd, jakim jest pałac prezydencki, wypadałoby, żeby zrobił przynajmniej wstępne założenia. Żebyśmy wiedzieli, o jakiej skali problemów nie tylko dla sektora bankowego, ale również dla przeciętnego Polaka, mówimy - zaznaczył szef Nowoczesnej.

Wizja prezydenta?

Poseł Kukiz'15 Ireneusz Zyska ocenił w piątek w rozmowie z PAP, że projekt prezydencki to "krok w dobrą stronę". Przekonywał jednocześnie, że byłoby lepiej, gdyby był to projekt rządowy, a nie prezydencki.

Zdaniem Zyski prezydent - przygotowując projekt - mimo wszystko "uległ poprawności politycznej i w zbyt dużym stopniu lobby bankowemu". Poseł wyraził też zdziwienie, że projekt został przedstawiony bez opinii KNF i bez konkretnych wyliczeń.

Zyska zadeklarował, że klub Kukiz'15 chce być "promotorem dobrej zmiany dla środowiska frankowiczów". - Nie potępiamy projektu prezydenta, to początek dyskusji, która się będzie toczyła w Sejmie, musimy szukać rozwiązań, które będą korzystne dla frankowiczów - zadeklarował poseł Kukiz'15.

Rzecznik PSL Jakub Stefaniak powiedział PAP, że prezydencki projekt ustawy różni się od tego, o czym Andrzej Duda mówił w trakcie kampanii wyborczej. - Mówiono o tym, że kurs przewalutowania ma pochodzić z momentu wzięcia kredytu, a teraz ma być kurs uśredniony - zaznaczył Stefaniak. Dodał, że więcej na temat projektu ustawy będzie można powiedzieć dopiero po tym, jak jego skutki finansowe oceni Komisja Nadzoru Finansowego.

Przedstawiony w piątek projekt zakłada trzy rodzaje restrukturyzacji kredytów: dobrowolną, przymusową i przeniesienie własności nieruchomości w zamian za zwolnienie z długu. Projekt ma obejmować tych kredytobiorców, którzy wzięli walutowe kredyty mieszkaniowe na własne potrzeby. Nie będzie obejmować wykorzystujących kredyt w działalności gospodarczej.

W piątek przypada pierwsza rocznica "czarnego czwartku". 15 stycznia 2015 roku szwajcarski bank centralny (SNB) podjął decyzję o uwolnieniu kursu franka wobec euro, co doprowadziło do paniki na rynku i skokowego umocnienia się szwajcarskiej waluty, m.in. wobec złotego.

Spowodowało to, że szereg właścicieli frankowych kredytów hipotecznych znalazło się w niezwykle trudnej sytuacji. Wiele z tych kredytów miało w nowej sytuacji wskaźnik LtV przekraczający 100 proc., co oznaczało, że wartość hipoteki była niższa niż wartość kredytu. Wielu kredytobiorców miało też do spłacenia więcej, niż przed laty zaciągnęli.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (3)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
wieslaw_frankiewicz
ja mysle ze wszystkie obietnice pisowskich osiolkow wlasnie tak beda zrealizowane, czyli przedlozenie przez prezydenta jakiegos smiesznego niepoliczonego projektu w ich mniemaniu nalezy traktowac jako wywiazanie sie dudy z obietnicy, czy oni naprawde na glowy poupadali?????????????????????????????????????
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane