• rozwiń
    • WIG20 2148.53 -0.53%
    • WIG30 2431.70 -0.47%
    • WIG 56647.08 -0.44%
    • sWIG80 11477.60 +0.27%
    • mWIG40 3613.37 -0.44%

Ostatnia aktualizacja: Wczoraj 17:15

Dostosuj

Piotr Osiecki opuścił areszt po wpłaceniu dodatkowej kaucji

Ziobro o śledztwie w sprawie GetBack Odtwórz: Ziobro o śledztwie w sprawie GetBack
Ziobro o śledztwie w sprawie GetBack "Źródło: tvn24"

Były szef Altus TFI Piotr Osiecki po wpłaceniu dodatkowego poręczenia majątkowego opuścił areszt - wynika z informacji podanych w piątek przez obrońcę Osieckiego Katarzynę Szwarc.

W czwartek warszawski Sąd Okręgowy zdecydował, że biznesmen może opuścić areszt po wpłaceniu, oprócz wcześniejszych 108 milionów złotych, dodatkowych 2 milionów złotych poręczenia majątkowego.

Około godz. 14.00 mecenas Katarzyna Szwarc poinformowała tvn24bis.pl, że "cała kwota poręczenia została wpłacona". - Jeszcze dzisiaj Piotr Osiecki opuści areszt. Sąd oddalił zażalenie prokuratora o wstrzymanie czwartkowego postanowienia - informowała wówczas. Jednocześnie podkreśliła, że "złożone zostały poręczenia osób godnych zaufania".

"To nasze gorzkie zwycięstwo"

Za Osieckiego poręczyli znani biznesmeni, organizacje zrzeszające przedsiębiorców i osoby publiczne, między innymi Zbigniew Jakubas, Michał Sołowow, Jacek Szwajcowski, Cezary Kucharski, Dariusz Grzeszczak, Mariusz Książek, Jacek Rutkowski, Maciej Wandzel, Marian Owerko, Paweł Rymarz, prof. Leszek Balcerowicz i Jan Ordyński.

Jak relacjonował "Puls Biznesu", sędzia Alina Sobczak-Barańska podczas czwartkowej rozprawy trwającej trzy godziny pozwoliła na wystąpienie na rozprawie Zbigniewowi Jakubasowi jako reprezentantowi grupy przedsiębiorców i przyjęła poręczenia osobiste od przedsiębiorców.

"PB" dodał, że ostatecznie sąd wydłużył areszt o miesiąc (a nie trzy jak chciała prokuratura), ale zgodził się na kaucję. Jednocześnie Osiecki ma zakaz opuszczania kraju i zatrzymano mu paszport.

- To nasze gorzkie zwycięstwo - oceniła w czwartek mecenas Szwarc. - Od września 2018 r. przedstawiamy dowody w sądach i prokuraturze na bezcelowość i bezprawność aresztu Piotra Osieckiego. Cieszę się, że dziś sędzia Alina Sobczak–Barańska podzieliła nasze zdanie – dodała.

Zarzuty i rekordowe poręczenie

Piotr Osiecki to twórca i były prezes Altus TFI. Został zatrzymany i aresztowany na przełomie sierpnia i września 2018 roku w związku ze śledztwem dotyczącym afery GetBack. Osiecki konsekwentnie nie zgadza się ze stawianymi mu zarzutami.

W listopadzie 2018 roku warszawski Sąd Okręgowy orzekł o trzymiesięcznym areszcie Piotra Osieckiego, ale jednocześnie zamienił ten środek na poręczenie majątkowe, w rekordowej kwocie 108 mln złotych. Poręczenie zostało zdeponowane i 27 listopada 2018 roku Piotr Osiecki wyszedł na wolność.

21 stycznia 2019 roku Sąd Apelacyjny rozpatrzył zażalenie prokuratury na wypuszczenie Osieckiego z aresztu i zmienił wcześniejsze postanowienie. W przesłanym tvn24bis.pl komunikacie prokuratura poinformowała, że sąd uznał, iż "tylko środek zapobiegawczy o charakterze izolacyjnym jest konieczny dla zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania". Osiecki ponownie trafił więc do aresztu.

Zdaniem mecenas Szwarc aresztowanie było bezprawne. "Natychmiastowego uwolnienia" Piotra Osieckiego domagał się również zarząd Polskiej Rady Biznesu.

Sprawa GetBack

Prokuratura zarzuca Osieckiemu oraz byłemu członkowi zarządu Jakubowi Rybie, że między październikiem 2016 roku a początkiem sierpnia 2017 roku wyrządzili spółce GetBack około 160 milionów złotych strat, w związku ze sprzedażą GetBack spółki windykacyjnej EGB Investment za ponad 207 milionów złotych. Według prokuratorów jej wartość nie przekraczała 47 milionów złotych, a mężczyźni, sprzedając ją GetBack, mieli świadomość faktycznej niższej wartości firmy i działali wspólnie z innymi osobami dla osiągnięcia korzyści majątkowej.

Obaj byli wśród 20 osób zatrzymanych w sprawie GetBack. Nad sprawą GetBack pracuje powołany przez Prokuratora Krajowego Bogdana Święczkowskiego zespół śledczy wydziału I ds. przestępczości gospodarczej PR w Warszawie i agenci CBA.

Do połowy września w śledztwie przesłuchano ponad 70 osób - w tym urzędników KNF i pracowników spółki GetBack, ujawniono i zabezpieczono należący do podejrzanych majątek o łącznej wartości prawie 80 milionów złotych i zgromadzono prawie 200 tomów akt - 70 segregatorów. Do połowy września było około 10 tysięcy wierzycieli GetBack.

Głównym podejrzanym w tej sprawie jest zatrzymany przez CBA na lotnisku w Warszawie po powrocie z Izraela były prezes GetBack Konrad K. Zarzucono mu między innymi usiłowanie oszustwa na kwotę 250 milionów złotych, wyrządzenie spółce szkody majątkowej w wielkich rozmiarach - co najmniej ponad 185 milionów złotych  i podejmowanie działań zmierzających do utrudnienia postępowania karnego i uniknięcia odpowiedzialności karnej.

Spółka GetBack zajmuje się zarządzaniem wierzytelnościami. Powstała w 2012 roku, a w lipcu 2017 roku jej akcje zadebiutowały na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie w ramach przeprowadzonej pierwszej oferty publicznej.

W kwietniu 2018 roku GPW, na wniosek KNF, zawiesiła obrót akcjami GetBacku. Stało się to po tym, gdy 16 kwietnia rano firma podała, że prowadzi negocjacje z PKO BP oraz Polskim Funduszem Rozwoju ws. finansowania o charakterze mieszanym kredytowo-inwestycyjnym w wysokości do 250 milionów złotych. Z komunikatu spółki wynikało, że informację uzgodniono "ze wszystkimi zaangażowanymi stronami" tymczasem PKO BP i PFR zdementowały informacje, że prowadzą takie rozmowy. To wywołało reakcję KNF. W efekcie rada nadzorcza GetBack odwołała ze skutkiem natychmiastowym Konrada K. ze stanowiska prezesa spółki.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane