• rozwiń

Bank zamknięty, klienci zdenerwowani. "Jestem bez pieniędzy"

Bank w Wołominie zamknięty. "Jestem bez pieniędzy" Odtwórz: Bank w Wołominie zamknięty. "Jestem bez pieniędzy"
Foto: PAP/Jakub Kamiński | Video: tvn24 Foto: Komisja Nadzoru Finansowego zawiesiła działalność Spółdzielczego Banku Rzemiosła i Rolnictwa w Wołominie | Video: Bank w Wołominie zamknięty. "Jestem bez pieniędzy"

- Jestem bez pieniędzy - mówi klientka Spółdzielczego Banku w Wołominie, którego drzwi od dziś są zamknięte. Dziś Komisja Nadzoru Finansowego wystąpiła do sądu o ogłoszenie upadłości. Jak poinformował KNF, bank miał łącznie ok. 33 tys. klientów depozytowych, a kwota depozytów wynosi blisko 2 miliardy złotych. Sprawdź, co zrobić, by odzyskać pieniądze.

Bankowy Fundusz Gwarancyjny ma w ciągu 2-3 dni ogłosić, w jakim banku klienci upadłego SBRzR będą mogli odebrać swoje pieniądze. W grę wchodzą PKO BP, PEKAO SA oraz BZ WBK.

"Jestem bez pieniędzy"

Komisja Nadzoru Finansowego zawiesiła działalność Spółdzielczego Banku Rzemiosła i Rolnictwa w Wołominie oraz wystąpiła z wnioskiem o ogłoszenie upadłości tego banku - poinformował rzecznik KNF Łukasz Dajnowicz. - Okazało się, że sytuacja jest dużo gorsza niż pokazywały poprzednie władze banku i że jest on niewypłacalny - tłumaczył.

Na drzwiach banku dopiero jednak w poniedziałek pojawiła się kartka informująca o tym, że bank jest w stanie upadłości.

Według relacji reporterki TVN24, od rana pojawiają się kolejne osoby. Przychodzą i są zdziwione, ale również zdenerwowane, ponieważ jak mówią nie było wcześniej żadnej informacji. Mimo, że w sierpniu zaczęły pojawiać się pierwsze sygnały, że bank ma problemy, klienci powiedzieli reporterce TVN24, że nawet wówczas byli zapewniani, że wszystko będzie dobrze, że mogą dalej prowadzić swoje rachunki.

- Jestem bez pieniędzy. Oczekuję, że w tym tygodniu dostanę emeryturę. Chcę dowiedzieć się, gdzie te moje pieniądze zostają przesłane - mówi klientka banku. - Takie rzeczy trzeba ogłosić wcześniej. Bank powinien być czynny jeszcze przez niedzielę żeby ludzie mogli odebrać pieniądze. Tak nie można ludzi zostawić - dodaje w rozmowie z TVN24.

W takiej sytuacji jest około 33 tys. klientów depozytowych, a kwota depozytów wynosi blisko 2 miliardy złotych.

Co z klientami banku?

Zgodnie z ustawą o BFG, gwarantowane środki są wypłacane przez BFG w terminie 20 dni roboczych liczonych od dnia złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości banku spółdzielczego. Jak poinformował jednak rzecznik KNF, "praktyka przy poprzednich upadłościach SKOK-u Wołomin, SKOK-u Wspólnota pokazuje, że w praktyce trwa to 5-6 dni roboczych".

Zgodnie z przepisami w całości gwarantowane są przez BFG depozyty łącznie do równowartości 100 tysięcy euro (tj. 423.950,00 zł), niezależnie od liczby rachunków posiadanych przez deponenta w danym banku. Do obliczenia równowartości euro w złotych przyjmuje się kurs średni Narodowego Banku Polskiego z dnia spełnienia warunku gwarancji, tj. z dnia 23 listopada 2015 r. - podaje BFG.

Zaraz po uruchomieniu procedury przez Bankowy Fundusz Gwarancyjny, klienci będą mogli wraz z dowodem tożsamości udać do placówek banku, z którym BFG będzie współpracować i "bez zbędnych formalności będą mogli pobrać środki w gotówce, przelać na rachunek".

BFG ma podpisane umowy z PKO BP, PEKAO SA oraz BZ WBK, więc w jednym z tych trzech banków będą wypłacane środki klientom SBRzR.

- Sam wniosek (o ogłoszenie upadłości - red.) uruchamia te gwarancje i od tego dnia liczy się czas BFG na uruchomienie państwowych gwarancji. W ciągu najbliższych dni roboczych nawiąże współpracę, ogłosi, który to jest bank, który realizuje gwarancje i klient SK Banku będzie mógł się udać - dodał Dajnowicz.

Bank będzie miał listę deponentów i będzie realizował te gwarancje.

W przypadku, gdy ktoś miał więcej środków ulokowanych w SBRzR niż państwowe gwarancje, czyli ponad 400 tys. złotych, klient "będzie mógł dochodzić tej wierzytelności od banku w procedurze upadłościowej". Jak tłumaczył rzecznik KNF, "w momencie kiedy, jeśli sąd ogłosi upadłość, będzie termin na zgłoszenie takiej wierzytelności, a wypłata będzie realizowana pod nadzorem sędziego komisarza".

Harmonogram działań

Z przedstawionego przez KNF w poniedziałek harmonogramu działań wobec SBRzR wynika m.in., że komisja już w 2013 roku obserwowała nieprawidłowości w tym banku. Zwróciła się więc do władz banku o wyjaśnienie przyczyn, przedstawienie planów finansowych i planów utrzymania płynności. KNF, jak relacjonuje, skierowała też do Banku zalecenia m.in. "dokonania przeglądu systemu limitów ograniczających ryzyko płynności i ich dostosowanie do skali i specyfiki prowadzonej działalności".

Do Banku skierowany został też zakaz wypłaty dywidendy, co oznaczało zobowiązanie do przeznaczenie na wzrost funduszy własnych ponad 12 mln zysku, wykazanego przez bank na koniec 2013 roku.

W wyniku kolejnej kontroli, podaje KNF, stwierdzono dalsze nieprawidłowości i zostało do banku skierowanych ponad 70 szczegółowych zaleceń, zobowiązanie do opracowania programu postępowania naprawczego, a do prokuratury trafiło zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa polegającego na przedstawianiu nierzetelnych danych w sprawozdaniach finansowych.

Bank, jak zaznacza KNF, kwestionował ustalenia kontroli, wnosząc do protokołu zastrzeżenia i wyjaśnienia. Jednak odrzucenie kolejnego programu postępowania naprawczego banku stało się podstawą do ustanowienia zarządu komisarycznego - informuje komisja.

KNF przypomina też, że SBRzR podlegał obowiązkowi zrzeszenia w strukturze zrzeszenia Banku Polskiej Spółdzielczości SA (Banku BPS). Jednak bank zrzeszający, tj. Bank BPS, nie wnioskował do KNF o zastosowanie środków nadzorczych, a po ustanowieniu zarządu komisarycznego władze Grupy BPS "konsekwentnie odmawiały udzielenia SBRzR finansowego wsparcia restrukturyzacji".

Grupa BPS to jedno z dwóch funkcjonujących w Polsce zrzeszeń banków spółdzielczych. Drugą jest SGB.

Uchwalona w czerwcu br. nowela ustawy o funkcjonowaniu banków spółdzielczych wprowadziła nowy system ochrony instytucjonalnej, w ramach którego mogą się zrzeszać banki spółdzielcze.

Ustawa zakłada m.in., że banki spółdzielcze mogą zrzeszać się w systemach ochrony instytucjonalnej (IPS), w ramach których wzajemnie gwarantują swoje zobowiązania. IPS gwarantują dodatkowe mechanizmy monitorowania ryzyka i dają bankom możliwość posiadania mniejszych tzw. "wag ryzyka" we własnych zasobach. Drugą wprowadzaną przez ustawę formą zrzeszania się banków spółdzielczych są tzw. zrzeszenia zintegrowane. Nakładają one na banki nieco mniejsze wymogi niż IPS.

Poprawki Sejmu

Według źródeł PAP, w okresie przyjmowania ustawy z dwóch istniejących w Polsce grup banków spółdzielczych tylko grupa SGB postanowiła przystąpić do IPS, zaś banki z grupy BPS wolały wtedy zrzeszenia zintegrowane. Na zrzeszenia zintegrowane niechętnie jednak patrzyła od początku KNF.

W Sejmie posłowie przyjęli nawet poprawkę Senatu zakładającą, że KNF będzie mogła odmówić zatwierdzenia umowy zrzeszającej banki spółdzielcze, jeśli naruszałaby ona przepisy prawa, interesy klientów albo nie gwarantowałaby bezpieczeństwa gromadzonych w bankach środków. Poprawka ta miała dotyczyć właśnie przede wszystkim tzw. zrzeszeń zintegrowanych.

Szef Komisji Andrzej Jakubiak przekonywał w toku prac parlamentarnych, że gdyby BPS zdecydowałby się na stworzenie IPS, dałoby mu to duże korzyści z punktu widzenia płynności. Obecnie, jak wynika z informacji PAP, także grupa BPS przygotowuje się do zrzeszenia w ramach IPS.

Nie mylić ze SKOK-ami

Banki spółdzielcze często bywają mylone z systemem kas SKOK choć w rzeczywistości nie mają z nimi nic wspólnego - zwraca uwagę Robert Zieliński z tvn24.pl. Od zawsze znajdują się również pod kontrolą Komisji Nadzoru Finansowego. Pierwsze sygnały o poważnych nieprawidłowościach dotarły do naszej redakcji w sierpniu i natychmiast skierowaliśmy serię pytań do KNF. Nim przyszła odpowiedź na nasze szczegółowe pytania to KNF podjął decyzję o wprowadzeniu zarządu komisarycznego do Banku Spółdzielczego. Teraz prokuratura będzie musiała sprawdzić sposób nadzoru nad tym bankiem ze strony Komisji Nadzoru Finansowego.

Gdy pisaliśmy w sierpniu tekst o trudnej sytuacji wołomińskiego banku rozmawialiśmy także z posłanką Platformy Obywatelskiej Krystyną Skowrońską, która pełniła funkcję przewodniczącej rady nadzorczej Banku Polskiej Spółdzielczości. Zapytaliśmy ją czy nie ma zagrożenia, że banki spółdzielcze podzielą los upadających SKOK-ów.

- Myślę, że nie ma takiego zagrożenia. Banki spółdzielcze mają przynajmniej dwukrotnie lepsze współczynniki, niż kasy co z pewnością potwierdzi KNF - deklarowała posłanka Skowrońska.

 

 

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (2)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
Zmarszczony
"Takie rzeczy trzeba ogłosić wcześniej. Bank powinien być czynny jeszcze przez niedzielę żeby ludzie mogli odebrać pieniądze."
Jakie pieniądze?
Czy ci ludzie nie rozumieją, że tak się właśnie dzieje aby mogli te swoje pieniądze odzyskać?
I żeby nie pozabijali się w kolejkach właśnie "w niedzielę"...
  • 1
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane