• rozwiń
    • WIG20 2351.04 +0.22%
    • WIG30 2705.65 +0.23%
    • WIG 60683.38 -0.04%
    • sWIG80 11941.28 -0.29%
    • mWIG40 4275.40 -0.12%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 09:10

Dostosuj

"Bardzo wysokie, jeżeli chodzi o polskie standardy". Prezydencki minister o pensjach w NBP

Urbaniak: dwór prezesa Glapińskiego zarabia potężne pieniądze w NBP Odtwórz: Urbaniak: dwór prezesa Glapińskiego zarabia potężne pieniądze w NBP
Urbaniak: dwór prezesa Glapińskiego zarabia potężne pieniądze w NBP "Źródło: tvn24"

Zarobki w Narodowym Banku Polskim, jak na polskie standardy, są bardzo wysokie - ocenił w czwartek w radiowej "Jedynce" wiceszef Kancelarii Prezydenta Paweł Mucha. Przypomniał też, że podpisana niedawno przez prezydenta nowelizacja wymusza obniżenie wynagrodzeń w NBP.

Z przedstawionych w środę przez NBP informacji o wysokości wynagrodzeń kadry kierowniczej banku w 2018 r. wynika, że najwyższe przeciętne wynagrodzenie miesięczne brutto otrzymywał dyrektor departamentu komunikacji i promocji (tę funkcję pełniła w 2018 roku Martyna Wojciechowska) - 49 563 zł, na drugim miejscu pod względem przeciętnych wynagrodzeń miesięcznych brutto znalazł się dyrektor departamentu prawnego z 47 331 zł.

Na trzeciej pozycji jest dyrektor departamentu innowacji finansowych z 44 971 zł. Kolejne miejsca zajęli: dyrektor departamentu analiz ekonomicznych - 43 176 zł, dyrektor departamentu kadr - 42 890.

Wśród dyrektorów departamentów NBP najmniej otrzymywał w ub.r. szef departamentu ryzyka operacyjnego i zgodności - 28 446 zł.

"Zarobki są wysokie"

Mucha pytany w Polskim Radiu, czy jest zaskoczony wysokością tych wynagrodzeń przypomniał, że ustawa zakładająca ich ujawnienie została podpisana przez prezydenta.

- Prezydent wcześniej publicznie się wypowiadał, że jest zwolennikiem jawności wynagrodzeń w sferze publicznej, także w Narodowym Banku Polskim. Komunikował to także bezpośrednio w rozmowie panu prezesowi Adamowi Glapińskiemu, który się zobowiązywał, że jeżeli ustawa będzie podpisana przez pana prezydenta i ogłoszona, to będzie niezwłocznie ujawniał wysokość tych zarobków zgodnie z przepisami - powiedział Mucha.

- Oczywiście te zarobki są wysokie, to nie ulega żadnej wątpliwości. One są bardzo wysokie, jeżeli chodzi o polskie standardy - ocenił Mucha, wskazując jednak przy tym na bardzo wysokie zarobki w innych bankach centralnych czy ogólnie w branży finansowej.

Wiceszef Kancelarii Prezydenta przypomniał też, że skutkiem ustawy dotyczącej NBP będzie obniżenie wynagrodzeń.

- To jest kompetencja pana prezesa i zarządu NBP. Wiemy, że ustawa wymusza obniżenie zarobków i te zarobki będą obniżane, biorąc pod uwagę pułap zarobków prezesa. Zarobki prezesa też będą oficjalnie ujawnione - powiedział Mucha. Podkreślił też, że nikt nie podnosi zastrzeżeń merytorycznych wobec pracy kierownictwa NBP.

Wynagrodzenia w NBP

Publikacja danych o zarobkach kadry kierowniczej NBP nastąpiła na mocy nowelizacji ustawy przewidującej jawność wynagrodzeń kadry kierowniczej w NBP, którą opublikowano we wtorek po południu w Dzienniku Ustaw.

W noweli znajduje się przepis, który nakazał upublicznić m.in. zarobki prezesów, wiceprezesów, członków zarządu NBP oraz pracowników banku zajmujących stanowiska dyrektora oddziału okręgowego, dyrektora departamentu i ich zastępców za lata 1995-2018.

Zmiany tych przepisów to konsekwencja doniesień medialnych dotyczących wynagrodzeń współpracowniczek prezesa NBP Adama Glapińskiego. Pod koniec grudnia ub.r. "Gazeta Wyborcza" donosiła, że zarobki szefowej departamentu komunikacji i promocji NBP Martyny Wojciechowskiej wynoszą ok. 65 tys. zł "wraz z premiami, dodatkowymi dochodami i bonusami", czemu bank zaprzeczył.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane