• rozwiń

Klienci przez kilka dni nie mieli dostępu do pieniędzy. Kolejki po otwarciu oddziałów banku

Kolejki przed PBS w Sanoku Odtwórz: Kolejki przed PBS w Sanoku
Foto: tvn24 | Video: tvn24 Foto: Kolejka przed PBS w Sanoku | Video: Kolejki przed PBS w Sanoku

Kolejki klientów ustawiały się we wtorek przed siedzibami oddziałów sanockiego Podkarpackiego Banku Spółdzielczego (PBS), między innymi w centrali w Sanoku oraz w Krośnie i Rzeszowie. We wtorek bank, który jest w trakcie przymusowej restrukturyzacji, wznowił działalność.

Podkarpacki Bank Spółdzielczy w Sanoku to drugi największy bank spółdzielczy w Polsce. 15 stycznia Bankowy Fundusz Gwarancyjny (BFG) podjął decyzję o wszczęciu przymusowej restrukturyzacji wobec PBS z siedzibą w Sanoku, a także o umorzeniu obligacji wyemitowanych przez bank.

Decyzja wynikała ze złej sytuacji kapitałowej PBS w Sanoku. Bank był zagrożony upadłością i nie było przesłanek wskazujących na to, by działania nadzorcze lub działania banku pozwoliły we właściwym czasie usunąć to zagrożenie.

Wszczęcie restrukturyzacji oraz umorzenie obligacji nastąpiło w piątek, 17 stycznia.

Przymusowa restrukturyzacja PBS w Sanoku odbywa się z użyciem banku pomostowego – Banku Nowego BFG S.A., instytucji o kapitale 100 mln zł.

Przez weekend i w poniedziałek klienci nie mieli dostępu do swoich kont, nie działały m.in. karty płatnicze.

We wtorek bank wznowił działalność, a przed placówkami m.in. w Sanoku, Krośnie i Rzeszowie ustawiły się kolejki klientów. W rozmowach z reporterami TVN24 podkreślali, że chcą wiedzieć, czy ich pieniądze są bezpiecznie, niekoniecznie wycofywać środki z rachunków bankowych.

Na Kontakt 24 otrzymaliśmy nagranie z Sanoka, gdzie przed budynkiem Podkarpackiego Banku Spółdzielczego ustawiła się kolejka.

BFG informował wcześniej, że klienci indywidualni, w tym osoby prowadzące jednoosobową działalność gospodarczą, zachowują swoje środki w całości. BFG gwarantuje oszczędności do równowartości 100 tys. euro, w złotych.

Straty samorządów

Rachunki w PBS z siedzibą w Sanoku posiada jednak także ponad 30 samorządów z Podkarpacia. W związku z zaistniałą sytuacją i brakiem gwarancji bankowych dla tej grupy podmiotów mogą one stracić niemal połowę pieniędzy zdeponowanych na kontach banku.

W poniedziałek w Sanoku z zainteresowanymi samorządowcami spotkała się wojewoda podkarpacka Ewa Leniart. Przedstawiciele władz lokalnych do piątku mają przedstawić szczegółowe wyliczenia kwot, które utracą w wyniku przymusowej restrukturyzacji sanockiego PBS.

Jednym z samorządów, który ma konto w banku PBS, jest Urząd Miasta Sanoka. Jak powiedział we wtorek zastępca burmistrza tego miasta Artur Kondrat, samorząd straci ponad 4,2 mln zł. Podkreślił, że władze miasta będą chciały uzyskać rekompensatę za utracone pieniądze.

Trudna sytuacja jest też w Lesku, urząd miasta straci w związku z restrukturyzacją PBS ponad 2,2 mln zł. Burmistrz Leska Adam Snarski podkreślił, że sytuacja "nie jest wesoła". - Jeśli nie otrzymamy rekompensaty, będziemy musieli zrezygnować z większych inwestycji. Już planuję spotkać się z radą miasta i porozmawiać o - de facto - nowym budżecie na bieżący rok – dodał.

Snarski powiedział też, że przygotowuje pismo do premiera z apelem o pomoc dla samorządów, które znalazły się w trudnej sytuacji w związku z restrukturyzacją PBS.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (2)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane