• rozwiń
    • WIG20 2312.79 -0.27%
    • WIG30 2655.18 -0.53%
    • WIG 59759.16 -0.56%
    • sWIG80 11948.34 -0.51%
    • mWIG40 4165.76 -1.73%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 17:15

Dostosuj

Rewolucja w zwolnieniach. Lekarze narzekają na brak bloczków

Zarobki lekarzy w Polsce. Sprawdź, jak wypadamy na tle Europy Odtwórz: Zarobki lekarzy w Polsce. Sprawdź, jak wypadamy na tle Europy
Zarobki lekarzy w Polsce. Sprawdź, jak wypadamy na tle Europy "Źródło: TVN24 BiS"

Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej zaapelował do prezes Zakładu Ubezpieczeń Społecznych o zniesienie limitów papierowych druków zwolnień lekarskich, które są wydawane lekarzom. ZUS odpowiada, że monitoruje wydawanie bloczków i nie odnotowuje problemu braków.

Papierowe zwolnienia lekarskie przejdą do historii 1 lipca 2018 r. Zgodnie z prawem od tego dnia lekarze będą wystawiać zwolnienia wyłącznie elektronicznie. Od 1 stycznia 2016 r. możliwe jest wystawianie zwolnień w obu systemach.

- W związku z docierającymi do samorządu lekarskiego informacjami, że Zakład Ubezpieczeń Społecznych wprowadził limity wydawanych lekarzom druków zaświadczeń o czasowej niezdolności do pracy z powodu choroby, zwracam się (...) z prośbą o pilne zniesienie tych limitów w (...) jednostkach ZUS – napisał prezes NRL Maciej Hamankiewicz w piśmie do prezes ZUS Gertrudy Uścińskiej.

Wskazał, że wprowadzanie limitów wydawanych lekarzom druków ZUS ZLA budzi zdecydowany sprzeciw samorządu lekarskiego.

"Nie znajdujemy prawnego uzasadnienia dla wprowadzania tego rodzaju limitów. Ograniczenie w dostępności druków zaświadczeń zostało wprowadzone mimo braku zmiany regulacji ustawowej w zakresie wystawiania zaświadczeń o czasowej niezdolności do pracy z powodu choroby" - napisał Hamankiewicz.

Utrudnianie pracy

Podniósł, że do lipca tego roku wystawianie zaświadczeń w wersji papierowej jest w pełni dopuszczalne i – jak zaznaczył - nie powinno się go ograniczać. Hamankiewicz ocenił, że wprowadzenie limitów utrudnia lekarzom wykonywanie zawodu, zmuszając tych, którzy wystawiają w pracy znaczną liczbę tych zaświadczeń, do częstych wizyt w oddziale ZUS.

"Konieczność częstego pobierania druków z oddziału ZUS jest uciążliwa dla każdego lekarza, szczególnie zaś dla tych lekarzy, którzy wykonują zawód w miejscowości oddalonej od najbliższego oddziału ZUS o kilkadziesiąt kilometrów" - wskazał.

Hamankiewicz poinformował, że obecnie nie wszyscy lekarze mają w swoich gabinetach systemy informatyczne gotowe do sprawnego wystawiania e-zwolnień. Dodał, że w wielu podmiotach dopiero trwają prace nad ich wdrożeniem. W ocenie prezesa NRL nie do przyjęcia jest to, że limity wprowadzono zimą, kiedy występuje zwiększona liczba przeziębień i zachorowań na grypę.

Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy już wcześniej zarzucał Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych, ograniczenie liczby papierowych druków zwolnień, wskazując, że powoduje to utrudnienia dla lekarzy i chorych zwłaszcza w okresie nasilonych zachorowań.

"Takie ograniczenia stanowią - w ocenie wielu lekarzy - formę >>tresury<< i przymusu do korzystania z elektronicznych zwolnień wobec braku druków papierowych, co jest wyrazem przedmiotowego traktowania lekarzy przez urzędników ZUS" - napisał na początku marca Krzysztof Bukiel, przewodniczący Zarządu Krajowego OZZL.

ZUS monitoruje

Rzecznik ZUS Wojciech Andrusiewicz powiedział w piątek Polskiej Agencji Prasowej, że Zakład na bieżąco monitoruje, jakim zasobem druków dysponuje każdy z lekarzy.

- Robimy to na podstawie danych o wydanych bloczkach i liczbie na bieżąco wpływających zwolnień - wyjaśnił. - Z wyników monitoringu nie zauważamy problemu braku druków zwolnień wśród lekarzy - dodał.

Zapewnił, że każdy lekarz, któremu brakuje druków może zwrócić się do ZUS, a ten wyda mu kolejne bloczki. Andrusiewicz podkreślił, że zanim ZUS podjął decyzję o ograniczeniu wydawania bloczków zwolnień, przeprowadzono dokładną analizę liczby zwolnień lekarskich wystawianych w całym kraju.

Przekonać do e-zwolnień

Z analizy wynika, że w ostatnim półroczu jedynie 2 proc. lekarzy wystawia średnio w miesiącu między 100, a 150 zwolnień, a jedynie jeden procent wypisuje ich powyżej 150. Nie więcej niż pięć zwolnień wystawia 43 proc. lekarzy uprawnionych do wystawiania zwolnień. Pozostały odsetek wystawia od 5 do 100 zwolnień na drukach wydawanych przez ZUS. Część korzysta z możliwości wystawiania zwolnień elektronicznie.

Na początku marca prezes ZUS prof. Gertruda Uścińska mówiła w wywiadzie dla PAP, że upowszechnienie elektronicznych zwolnień lekarskich da praktyczną możliwość kontroli zwolnień najkrótszych i przez to pozwoli ograniczyć wynagrodzenia chorobowe, na które w ubiegłym roku pracodawcy wydali 6,5 mld zł.

- Mamy zdiagnozowane wszystkie ryzyka związane z e-zwolnieniami. Do najważniejszych należą: struktura wiekowa lekarzy wystawiających orzeczenia o niezdolności do pracy, braki sprzętu komputerowego w przychodniach oraz dostępu do internetu. Ale to nie są problemy nie do przezwyciężenia – zaznaczyła prezes ZUS. Podkreśliła, że 1 lipca 2018 roku to termin nieuchronny, ponieważ wynika z uchwalonego i opublikowanego prawa. Zapewniła, że ZUS jest przygotowany na przejście na pełną elektronizację.

- Nasza strategia polega na tym, żeby przekonać znaczną część z obecnych 145 tysięcy lekarzy uprawnionych do wystawiania zwolnień do ich elektronicznej formy. Obecnie z tej drogi korzysta około 10 procent medyków, ale ta liczba systematycznie się powiększa – podała. Prezes przypominała, że od dwóch lat lekarze mogą wystawiać e-zwolnienia i czas na przygotowanie się do ich obowiązkowego stosowania był bardzo długi.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane