• rozwiń
    • WIG20 2158.94 -0.47%
    • WIG30 2459.33 -0.39%
    • WIG 57502.14 -0.29%
    • sWIG80 11763.70 +0.51%
    • mWIG40 3786.21 +0.05%

Ostatnia aktualizacja: 2019-11-29 17:15

Dostosuj

NIK krytykuje resort środowiska: brak ustawy "odorowej" i nadzoru nad fermami

NIK krytykuje resort środowiska: brak ustawy "odorowej" i nadzoru nad fermami
Foto: sxc.hu/ mforman Foto: Prowadzona w latach 2011-13 kontrola wykazała m.in. że Ministerstwo Środowiska nie doprowadziło do skutecznego rozwiązania problemu przeciwdziałania uciążliwości zapachowej ferm zwierząt

Organy administracji rządowej nie zapewniły właściwego nadzoru nad funkcjonowaniem ferm zwierząt, nie rozwiązano problemu uciążliwości zapachowej takich ferm - to niektóre wyniki kontroli nadzoru nad funkcjonowaniem tego typu obiektów, przeprowadzonej przez Najwyższą Izbę Kontroli.

Przedstawiciele Izby przedstawili w środę swój raport senackiej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Referował go senatorom wiceprezes NIK Wojciech Kutyła.

Kłopot prawny

Prowadzona w latach 2011-13 kontrola wykazała m.in. jak relacjonował, że Ministerstwo Środowiska nie doprowadziło do skutecznego rozwiązania problemu przeciwdziałania uciążliwości zapachowej ferm zwierząt. Resort prowadził, co prawda, prace na rzecz przygotowania ustawy "odorowej", ale przez pięć lat od poprzedniej kontroli nie przyniosły one rezultatu.

NIK stwierdził także, że resort środowiska nie zapobiegł podziałom wielkoprzemysłowych ferm zwierząt, dokonywanych w celu obejścia obowiązku uzyskania pozwoleń zintegrowanych. Obecnie obowiązująca ustawa Prawo ochrony środowiska nie nakłada bowiem na podmioty obowiązku uzyskania pozwolenia zintegrowanego na podzieloną instalację. Izba zaleciła resortowi przygotowanie odpowiedniej nowelizacji.

Współpraca niewystarczająca

Zaprezentowany senatorom raport NIK wykazał także, że współpraca między Inspekcją Weterynaryjną, a Inspekcją Ochrony Środowiska, dotycząca wymiany informacji o podmiotach prowadzących fermy zwierząt była niewystarczająca.

"Wystąpiły istotne rozbieżności w liczbie wielkoprzemysłowych ferm zwierząt, będących w ewidencji wojewódzkich inspektoratów ochrony środowiska, a wskazanych przez Inspekcję Weterynaryjną" - głosi raport z wyników kontroli. Poza tym Inspekcja Ochrony Środowiska, według NIK, posiadała niepełne dane, dotyczące funkcjonowania ferm drobiu i trzody chlewnej.

NIK stwierdził także, że Inspekcja Ochrony Środowiska nie zaplanowała i nie przeprowadziła w 2011 roku kontroli sześciu instalacji chowu i hodowli świń (co stanowi 4 proc.), pomimo obowiązku corocznej kontroli takich instalacji. Ponadto, wykazała NIK, pomimo prac prowadzonych w Ministerstwie Środowiska nie wprowadzono do prawa krajowego przepisów implementujących prawo międzynarodowe, dotyczące funkcjonowania ferm zwierząt w Polsce.

Także nadzór prowadzony przez Państwową Inspekcję Sanitarną nad warunkami higieny pracy osób zatrudnionych w fermach świń, drobiu i zwierząt futerkowych był, w opinii NIK, niewystarczający. Izba uznała zatem, jak przekonywał senatorów wiceprezes Kutyła, że "wiele trzeba poprawić".

Za "cenne uwagi"

Przewodniczący komisji senator Jerzy Chróścikowski (PiS) dziękował za "cenne uwagi NIK", choć jednocześnie zwracał uwagę, że raport pokazuje "złożony problem". Bo "kiedyś na wsi był jeden zapach i nikomu to nie przeszkadzało", a teraz coraz trudniej pogodzić interesy rolników i mieszkańców. W efekcie niedługo może okazać się, mówił Chróścikowski, że rolnicy nie będą mogli niczego produkować z powodu różnego rodzaju obostrzeń, choć jednocześnie "Polska staje się śmietnikiem różnych odpadów", pochodzących spoza niej. Senator postulował, by resort rolnictwa przygotował plan, w wyniku którego produkcję rolną będzie można umieszczać tam, gdzie to najmniej będzie przeszkadzać mieszkańcom.

- Jesteśmy krajem na dorobku, musimy rozwijać rolnictwo - odpowiadał wiceprezes Kutyła. - Rozwój powinien być jednak zrównoważony i nie powinien odbywać się kosztem wspólnego dobra, jakim jest środowisko naturalne - dodał.

Obecny na posiedzeniu komisji dyrektor Departamentu Rolnictwa i Rozwoju Wsi NIK Waldemar Wojnicz przyznał, że "nie ma prostych rozwiązań". - Tak jak w zimie musi być zimno, tak jak jest ferma brojlerów, to musi być aromat - powiedział.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane