• rozwiń
    • WIG20 2193.08 -0.18%
    • WIG30 2492.97 -0.05%
    • WIG 56516.23 -0.22%
    • sWIG80 11177.09 -0.09%
    • mWIG40 3943.55 -0.47%

Ostatnia aktualizacja: Wczoraj 17:15

Dostosuj

Egipt, Tunezja, Maroko i Turcja. Ministerstwo przestrzega, Polacy i tak jeżdżą

Ataki terrorystyczne w północnej Afryce Odtwórz: Ataki terrorystyczne w północnej Afryce
Foto: Jakich państw unikać? | Video: Ataki terrorystyczne w północnej Afryce

Egipt, Tunezja, Maroko i Turcja - przed wyjazdami do tych państw przestrzega Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Jednocześnie co roku jeżdżą tam rzesze polskich turystów, którzy dla nieco niższej ceny wycieczki są w stanie zaryzykować zdrowiem, a nawet życiem.

Rzecznik MSZ Marcin Wojciechowski przypomniał w czwartek na konferencji prasowej, że Polacy mogą korzystać z informacji o ostrzeżeniach na stronie polakzagranica.msz.gov.pl.

- Te informacje są regularnie aktualizowane. Ostrzeżenia dotyczą wyjątkowych sytuacji takich jak wojny, wzrost zagrożenia terrorystycznego, kataklizmy i klęski żywiołowe - powiedział Wojciechowski.

Jak dodał, niektóre ostrzeżenia mają charakter doraźny, a niektóre dotyczą bardziej długofalowych zjawisk.

Statystyki Polskiego Związku Organizatorów Turystyki (PZOT) pokazują, że niebezpieczne kierunku tracą na popularności. Ale wciąż dziesiątki tysięcy Polaków wybiera te kraje na cel wakacyjnych wojaży.

Liczba rezerwacji do Turcji, gdzie niebezpiecznie jest głównie na pograniczu z Syrią i Irakiem - ze względu na bojowników z Państwa Islamskiego - spadła o 8,6 proc.

Gdzie jeździmy?

W ostatnich tygodniach spada zainteresowanie m.in Tunezją. Ten kierunek traci najszybciej na popularności, wybrało go w ostatnim okresie o 13,6 proc. mniej turystów. Po wczorajszym zamachu terrorystycznym trzeba się spodziewać lawinowego spadku wyjazdów do tego kraju. W przypadku tego kraju resort spraw zagranicznych ostrzegł przez możliwymi atakami terrorystów wymierzonych właśnie w turystów już w ubiegłym roku.

Najgłębszy spadek liczby rezerwacji (aż 29,9 proc.) dotyczy Maroka. Ministerstwo Spraw Zagranicznych od dawna odradza wyjazdy w przygraniczne regiony tego kraju (zwłaszcza południowe i na Saharę) oraz zaleca zachowanie wzmożonej ostrożności podczas pobytu w większych miastach oraz ośrodkach turystycznych (takich jak np. Rabat, Marrakesz, Fez, Casablanca, Tanger, Meknes, Agadir, Fnideq).

Egipt nie przeraża?

Zagrożenia atakami terrorystycznymi i wzmożona działalność grup przestępczych w Egipcie, przed którymi ostrzega MSZ, nie są straszne polskim turystom.

W ostatnich tygodniach liczba rezerwacji wakacyjnych wyjazdów do tego kraju wzrosła o 11,3 proc. Resort ostrzega przed podróżą także do uznawanych za "bezpieczne enklawy" popularnych ośrodków turystycznych nad Morzem Czerwonym np. Szaram el-Szejk, Hurghada, Safaga, El Gouna, czy Marsa Alam. MSZ całkowicie odradza podróże do Taby, Nuwajby, czy Dahaby.

Strach działa

Badanie CBOS dotyczące zagranicznych wyjazdów Polaków w 2014 roku potwierdza, że niebezpieczne kierunki są mniej popularne. Najczęściej wybieranym krajem, przed którym przestrzega resort spraw zagranicznych była Turcja. W ubiegłym roku to państwo odwiedziło 7 proc. ankietowanych. Jednak w 2013 roku było to aż 10 proc.

Mniej turystów - według CBOS - odwiedziło też Egipt. W 2014 roku odpoczynek w tym kraju zadeklarowało 4 proc., a rok wcześniej 3 proc. Podobnie było z Tunezją (spadek z 2 do 1 proc.), a także Ukrainą (spadek z 4 proc. do 1 proc.).

Lp. Najpopularniejsze niebezpieczne kierunki - źródło: COBS 2014 2013
1. Turcja 7 proc. 10 proc.
2. Egipt 4 proc. 5 proc.
3. Tunezja
1 proc. 2 proc.
4. Ukraina 1 proc. 4 proc.
5. Maroko 0,5 proc. 0 proc.

 

Kluczowa cena

O kierunkach wybieranych przez Polaków udających się na wakacje najczęściej wciąż decyduje cena. Potwierdzają to dane PZOT. Średnia cena rezerwacji wyjazdu w połowie marca do Tunezji wyniosła 4945 zł, a za osobę 2031 zł. Nieco droższe były Egipt (odpowiednio 5144 zł i 2146 zł) oraz Maroko (4910 zł i 2227 zł). Więcej trzeba kosztował wyjazd do Turcji 7509 zł i 2644 zł.

Okazuje się, że bezpieczeństwo wcale nie musi kosztować więcej. Średnia cena rezerwacji wyjazdu w tym samym okresie do Hiszpanii to 5848 i 2584 złotych za osobę, a Włoch to 5011 zł i 2190 zł za osobę. Jeszcze taniej jest na Cyprze - odpowiednio 4101 zł i 1840 zł za osobę.


Największe ataki terrorystyczne na turystów


W ataku na popularne wśród turystów muzeum Bardo w stolicy Tunezji, Tunisie, zginęło 20 obcokrajowców, w tym z Polski. Także w przeszłości turyści padali ofiarą zamachowców. Poniżej przedstawiamy zestawienie najkrwawszych ataków.

18 marca 2015 roku - w muzeum mozaik Bardo w tunezyjskiej stolicy Tunisie zginęło 20 zagranicznych turystów. Według najnowszych informacji polskiego MSZ zginęło dwóch obywateli Polski, dwóch zaginęło, a dziewięciu zostało rannych. Żadne ugrupowanie nie przyznało się do tej pory do przeprowadzenia tego ataku.

18 lipca 2012 roku - w czarnomorskim kurorcie Burgas w Bułgarii zamachowiec samobójca zdetonował bombę w pobliżu autobusu z izraelskimi turystami; zginęło sześciu Izraelczyków i bułgarski kierowca autobusu. Według bułgarskiego MSW istnieją wyraźne ślady, że za zamachem stoi Hezbollah.

28 kwietnia 2011 roku - w zamachu bombowym w centrum Marrakeszu w Maroku zginęło 17 osób, w tym ośmiu Francuzów.

26-29 listopada 2008 roku - ponad 160 osób, w tym wielu cudzoziemców, zginęło w serii ataków w Bombaju. Celem zamachowców padły dworzec kolejowy, centrum żydowskie, kawiarnia, a także popularne hotele. Indie obarczają Pakistan odpowiedzialnością za te akty terroru; oskarżane jest ekstremistyczne ugrupowanie terrorystyczne Lashkar-e-Taiba (LeT).

1 października 2005 roku - w serii zamachów bombowych na popularnej wśród turystów indonezyjskiej wyspie Bali zginęło 26 osób, w tym obywatele Australii i Japonii. Zamachów dokonano na kilka dni przed trzecią rocznicą zamachów terrorystycznych na Bali, w których śmierć poniosło ponad 200 osób.

23 lipca 2005 roku - w trzech zamachach bombowych w egipskim kurorcie Szarm el-Szejk, na południowym krańcu półwyspu Synaj, zginęło ponad 80 osób. Większość ofiar to Egipcjanie, ale wśród zabitych byli Brytyjczycy, Niemcy, Włosi, Czesi i inni turyści.

7 października 2004 roku - w serii ataków na hotel Hilton w Tabie i dwóch sąsiednich kurortach na granicy Egiptu z Izraelem, na półwyspie Synaj, zginęły 34 osoby, w tym turyści z Izraela i Włoch. Atak przypisano Al-Kaidzie.

16 maja 2003 roku - co najmniej 40 osób, w tym obywatele Francji, Hiszpanii i Włoch, zginęło w serii zamachów w Casablance w Maroku; jednym z celów była hiszpańska restauracja.

28 listopada 2002 roku - 15 osób zginęło w zamachu na prowadzony przez Izraelczyków hotel Paradise w Mombasie w Kenii.

12 października 2002 roku - w dwóch klubach nocnych w popularnym wśród turystów kurorcie Kuta na południu indonezyjskiej wyspy Bali zamachowcy z działającej w Azji Południowej organizacji Dżimah Islamija zdetonowali bomby. Wśród 202 ofiar śmiertelnych z ponad 20 krajów była polska dziennikarka Beata Pawlak.

11 kwietnia 2002 roku - cysterna z gazem eksplodowała w pobliżu starożytnej synagogi na tunezyjskiej wyspie Dżerba. Zginęło 21 osób, w tym 14 niemieckich turystów i dwóch Francuzów; do zamachu przyznała się Al-Kaida.

17 listopada 1997 roku - w zamachu przeprowadzonym przez fundamentalistów z organizacji Dżamaa al-Islamija w Luksorze w Egipcie, przed świątynią Hatszepsut, zginęło 57 zagranicznych turystów i kilku Egipcjan.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (10)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
moja_kolej
"Jeszcze się taki nie urodził co by Polakowi zabronił"
Zaczynając od wyjazdów, po przechodzenie przez tory w niedozwolonych miejscach... ah ludzie, życie wam niemiłe?
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Lubin333
Niech jeżdżą skoro uważają , że są mądrzejsi ale z deklaracją w kieszeni , że rodzina ich ściągnie do kraju na własny koszt a nie na koszt podatników.
  • 2
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
graffiti50
proszę dodać Anglię, Szwecję,Francję,Hiszpanię i USA bo tam też wybuchły bomby albo strzelali do ludzi i jest niebezpiecznie, straszycie ludzi aby ludzie jeździli nad nasze śmierdzące,zimne morze gdzie za każdym krzakiem stoi radar lub poluje strażnik miejski
  • 2
  • 3
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Mapanari
Strażnik miejski ci gardła nie poderżnie. Wsadzenie noża w plecy pojedynczych turystów w zatłoczonym miejscu nie terroryzm ?. A tak jest w Turcji i innych arabskich krajach. Nie należy tam jeździć i tyle.
  • 4
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
rm429
Niech jeżdżą ale na własne ryzyko i niech się ubezpieczają. Nie widze powodu aby potem państwo organizowalo pomoc i świadczenia dla takich ryzykantów.
  • 6
  • 1
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Mapanari
Co ty powiesz ?. A ja nie latam teraz do krajów arabskich i co ? Ryzykuje życiem codziennie jeżdżąc po polskich drogach. Jeśli się rozchoruję to ryzykuje życie w polskim szpitalu.
  • 0
  • 4
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Slavonic
To się nazywa nieodpowiedzialność, beztroska - jeździjcie tam dalej, państwo polskie na koszt podatników zorganizuje wam ewakuację.
  • 3
  • 1
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Mapanari
To nie jest beztroska. Polecieli tam wysłani przez biuro podróży. Ludzie nie muszą wszystkiego wiedzieć. Dzwonią do biura i pytają. Gdzie jest ciepło, czy tanio ? czy bezpiecznie. Wszystko na TAK . Kupuja wycieczkę i lecą. Zadzwoń i sprawdź sam. Na przykład do Egiptu. Zobaczysz co Ci odpowiedzą
  • 0
  • 3
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane