• rozwiń

Na propozycjach PiS skorzysta 95 proc. gospodarstw. Ale eksperci ostrzegają przed ich realizacją

Miliardy złotych na obietnice PiS Odtwórz: Miliardy złotych na obietnice PiS
Foto: PAP/Paweł Supernak | Video: TVN24 Biznes i Świat Foto: Beata Szydło | Video: Miliardy złotych na obietnice PiS

Zapowiedziane w expose premier Beaty Szydło wprowadzenie programu "Rodzina 500+" i podniesienie kwoty wolnej od podatku do 8 tys. zł będzie kosztować budżet 44,3 mld zł rocznie - ocenia Centrum Analiz Ekonomicznych CenEA w raporcie przesłanym PAP. I choć na takim wsparciu skorzystać ma wiele polskich rodzin, to eksperci ostrzegają przed "silnymi negatywnymi konsekwencjami dla poziomu zatrudnienia".

Na zapowiadanym na 2016 r. wprowadzeniu świadczenia wychowawczego w wysokości 500 zł na dziecko skorzysta 2,7 mln rodzin posiadających dzieci w wieku do 18 lat, co stanowi 62 proc. wszystkich rodzin z dziećmi. Połączenie wprowadzenia świadczenia z podniesieniem kwoty wolnej od podatku oznaczać będzie poprawę sytuacji materialnej 95 proc. gospodarstw domowych - napisano w analizie.

"Choć w sumie te dwie zmiany kosztować będą budżet państwa 44,3 mld zł rocznie, w exposé nie pojawiły się zapowiedzi nowych sposobów ich sfinansowania" - zaznaczono.

Oni ne dostaną pieniędzy

W dokumencie wskazano, że w ramach programu „Rodzina 500+”, który ma wejść w życie w 2016 r., rodzice otrzymają 500 zł miesięcznie na każde drugie i kolejne dziecko w rodzinie. W przypadku rodzin, których dochód na osobę nie przekroczy 800 zł miesięcznie (1200 zł w przypadku rodzin z dzieckiem niepełnosprawnym) świadczenie będzie przysługiwało również na pierwsze dziecko.

"Na wprowadzeniu świadczenia skorzysta 820 tys. rodzin z jednym dzieckiem, 1 mln 420 tys. rodzin z dwójką dzieci i 430 tys. rodzin z trójką lub większą liczbą dzieci w wieku do 18 lat. Jednocześnie 1 mln 630 tys. rodzin z jednym dzieckiem nie otrzyma świadczenia, bo nie spełni kryterium dochodowego, zaś w przypadku 820 tys. rodzin z dwójką dzieci i 130 tys. rodzin z trójką i większą liczbą dzieci świadczenie wypłacane będzie tylko na drugie i kolejne dziecko, bo ich dochód także

przekroczy dopuszczalną wysokość" - obliczono.

Zgodnie z analizą mimo iż dzięki reformie wzrosną dochody 2 mln 670 tys. rodzin, korzyści około 350 tys. będą ograniczone. "Podwyższenie dochodów o wartość świadczenia wychowawczego spowoduje, że w ramach dodatku mieszkaniowego czy pomocy społecznej część rodzin otrzyma pomoc o niższej niż obecnie wartości. Jednak, choć korzyści netto części najbiedniejszych rodzin będą niższe niż wysokość nowego świadczenia, to na reformie nikt nie straci" - zastrzeżono.

Z analizy wynika, że na programie "Rodzina 500+" najwięcej zyskają gospodarstwa z drugiej tzw. decylowej grupy dochodowej – przeciętnie 752,60 zł miesięcznie (gospodarstwa domowe podzielono na dziesięć grup decylowych od najbiedniejszych, do najbogatszych). Najmniej zyskają rodziny z dziewiątej grupy dochodowej (przeciętnie 245,60 zł miesięcznie). Proporcjonalnie do dochodu największe korzyści odniosą najuboższe gospodarstwa z dziećmi – w ich przypadku dochód wzrośnie przeciętnie o ponad 29,9 proc.

Proporcjonalnie do dochodu największe korzyści uzyskują gospodarstwa z dwóch pierwszych grup dochodowych, a najmniejsze – gospodarstwa najzamożniejsze. Biorąc pod uwagę zarówno program "Rodzina 500+", jak i podniesienie kwoty wolnej od podatku bezpośrednie korzyści dla rodzin rozkładają się dość równomiernie we wszystkich grupach dochodowych.

Alternatywne sposoby

Według instytutu z jednej strony należałoby zastanowić się nad ewentualnymi korzyściami płynącymi z alternatywnych sposobów wydania tak znaczących środków publicznych, a z drugiej - biorąc pod uwagę konsekwencje dla bilansu sektora finansów publicznych - należałoby rozważyć możliwości ograniczenia kosztów zmian. Wskazana, że na przykład wprowadzenie tzw. limitowanej kwoty wolnej od podatku (kwota wolna zmniejszałaby się wraz ze wzrostem dochodów ponad określony limit - PAP) pozwoliłoby na podniesienie wartości kwoty wolnej obejmując nią osoby o niskich dochodach, przy jednoczesnym znaczącym zmniejszeniu kosztów dla budżetu.

CenEA zauważa, że na program "Rodzina 500+" należy patrzeć także w innym kontekście, niż tylko z perspektywy finansowych korzyści rodzin. Wprowadzenie świadczenia adresowanego zarówno do rodziców pracujących, jak i niepracujących odwraca bowiem podejście do wsparcia rodzin z dziećmi z ostatnich lat. Koncentrowało się ono na podnoszeniu wartości pomocy rodzinom ubogim, w których rodzice byli aktywni na rynku pracy.

Negatywne kosekwencje

"Wprowadzenie świadczenia wychowawczego dostępnego niezależnie od aktywności zawodowej rodziców może mieć silne negatywne konsekwencje dla poziomu zatrudnienia w tej grupie. W

ostatnich latach coraz większy odsetek rodzin z dziećmi stanowiły rodziny, w których oboje rodzice byli aktywni zawodowo (odsetek ten wzrósł z 46,2 proc. w 2007 r. do 48,7 proc. w 2013 r.). Przy tak silnym finansowym bodźcu do rezygnacji z pracy, jakim będzie świadczenie wychowawcze, ten trend może ulec odwróceniu" - zauważono.

- Exposé premier Szydło potwierdziło przedwyborcze zapowiedzi PiS w odniesieniu do polityki podatkowo-świadczeniowej, choć jednocześnie nie rozwiało wątpliwości dotyczących możliwości sfinansowania planowanych reform – ocenił w komentarzu dyrektor CenEA dr Michał Myck.

Według niego program "Rodzina 500+" podniesie wartość finansowego wsparcia rodzin z dziećmi o 140 proc. względem obecnego systemu, ale prostota tego rozwiązania, chwytliwa w kampanii wyborczej, może zawieść z punktu widzenia efektywności w podnoszeniu współczynnika dzietności.

- Biorąc pod uwagę doświadczenia międzynarodowe wydaje się, że w ramach środków, które zostaną przeznaczone na tę reformę można by kompleksowo podejść do systemu wsparcia rodzin i pogodzić efektywną pomoc finansową dla najbardziej potrzebujących z polityką wyższego zatrudnienia i wspierania finansowej niezależności rodzin - podsumował Myck.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (9)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
marek_domagalazlz2
Tytuł jest niezły, reszta... taka sobie.
Gdyby udało się komukolwiek SKORZYSTAĆ NA PROPOZYCJACH PIS, to byłby to pierwszy na świecie dowód na to, że... warto nic nie robić, wystarczy składać obietnice a reszta przyjdzie sama :-)
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
fifi_rifi
Ulgi podatkowe i dotacje typu roczny urlop dla nauczcieli oraz 13 i 14 pensje to razem jakieś 80 miliardów zł. rocznie. Może część z tych niepotrzebnych przywilejów poprostu zlikwidowac? A te 500 zł. jeśli ktoś wyda na benzynę - to ile z tej sumy wrócivdo skarbu państwa? - Czy nie czasem 350 zł. w postaci akcyzy i innych podatków?
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
mirekros
Dlaczego Pani poprzestała ,nie rodziła i wychowała więcej , zaważył brak 500 zł , Nie wymagam odpowiedzi , tylko przemyśleń co defakto miało na to wpływ.
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
mirekros
Ja wychowałam troje dzieci bez waszej pomocy , teraz chcecie bym się dokładał do innych , dlaczego ? Zapłaćcie mi też 500 X 12miesięcy x 18 lat x na 2 dzieci bo inaczej będę czuł się obywatelem drugiej kategorii .
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
graffiti50
złodziejski ZUS obniżyć bo nikt nie chce płacić na dzień dobry 1100zł miesięcznie, co drugi lokal do wynajęcia ,dlatego ta gospodarka zdycha
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
gigawolt
  • 1
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
hekate77
populistyczny bubel, wielodzietnosc patologii w sluzbie obsesji demograficznej narodowcow i po co? ilosc ma przejsc niby w jakosc? (po marksistowsku;)
  • 3
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane