• rozwiń

Bez nowej oceny Polski. Co czeka inwestorów po weekendzie?

Moody's nie wydał ratingu. Co czeka inwestorów? Odtwórz: Moody's nie wydał ratingu. Co czeka inwestorów?
Foto: Shutterstock Foto: Moody's nie wydało ratingu. Co czeka inwestorów w poniedziałkowy poranek? | Video: Moody's nie wydał ratingu. Co czeka inwestorów?

Agencja Moody's skasowała kalendarz i nie opublikowała ratingu Polski. W programie "Bilans" tę zaskakującą sytuację komentowali eksperci i zastanawiali się, co czeka inwestorów w poniedziałkowy poranek.

- Taka sytuacja zdarza się raczej rzadko, w nadzwyczajnych warunkach - komentował Roland Paszkiewicz, dyrektor CDM Pekao S.A., dodając, że zazwyczaj podawany jest powód przełożenia publikacji ratingu. - Tutaj rzeczywiście niczego więcej się nie dowiedzieliśmy - podkreślił.

Alfred Adamiec, zarządzający aktywami Niezależnego Domu Maklerskiego, także był zaskoczony skasowaniem kalendarza przez Moody's. Przyznaje, że nie pamięta podobnej sytuacji w historii.

Co czeka inwestorów?

- Może być odebrane przez inwestorów jako niepokojące, ponieważ z punktu widzenia rynku, czasami lepiej jest poznać złe (a tym bardziej dobre wiadomości, gdyby okazało się, że Moody’s nie obniża naszego ratingu) niż pozostać w niepewności - mówił Paszkiewicz.

Zwrócił uwagę na to, że brak oceny może skutkować spekulacjami.

- Miejmy nadzieję, że ta kolejna data nie będzie zbyt odległa, bo jak pokazał miniony tydzień, niektórzy inwestorzy lubią sobie pospekulować, a to destabilizuje - przyznał ekspert.

- Mimo wszystko rynek w dłuższej perspektywie dość spokojnie oczekiwał na tę decyzję w ciągu ostatnich dwóch miesięcy -  uznał Paszkiewicz, dodając, że na rynkach walutowych nie widać było dużej nerwowości.

Zdaniem eksperta w poniedziałkowy poranek inwestorzy, pomimo utrzymania tej niepewności, nie powinni reagować z większym niepokojem.

Obetną rating? Niekoniecznie

Alfred Adamiec zauważył, że obecny komunikat nie zdradza, kiedy rating może zostać zmieniony. Adamiec przyznał jednak, że przewidywał, iż rating nie zostanie obcięty. Jego zdaniem składa się na to kilka czynników.

- Po pierwsze, mamy tylko projekt budżetu, nie został on jeszcze przyjęty przez Sejm, no więc formalnie rzecz ujmując, pewne zmiany są jeszcze możliwe - wskazywał Adamiec.



- Po drugie, zdarzyło się coś, czego nie było przy rozpatrywaniu poprzedniej oceny przez Moody’s, mianowicie program związany z pieniędzmi zgromadzonymi w OFE - zauważył ekspert. - Wygląda na to, że jest to pewien rezerwuar zapasowych środków, ponieważ przez Trybunał Konstytucyjny zostały uznane jako środki publiczne. Można do nich sięgnąć w szeroko pojętej potrzebie społecznej związanej z pokryciem emerytur, ale nie tylko.

Zdaniem Adamca może to dosyć dobrze rokować, jeśli chodzi o krótkoterminową sytuację budżetu państwa, ponieważ w razie potrzeby "można przyjąć takie ustawy, które powodują zasypanie dziury budżetowej, powstałej w wyniku tych za wysokich deficytów budżetowych".

Wskazywał również, że agencję Moody’s może przekonać fakt, że konflikt wokół Trybunału Konstytucyjnego może przycichnąć po grudniowej zmianie prezesa.

- Być może agencja to rozpatruje - zastanawiał się ekspert.

Dobre wieści dla złotego?

Zdaniem analityka jest to dobra informacja dla złotego.

- Nie zapominajmy o tym, co się zdarzyło w USA. Mianowicie wypowiedź jednego z członków FED i te wielkie spadki związane z możliwością podwyżki stóp procentowych - Adamiec wskazywał na sytuacje, które skutkowały umocnieniem się dolara wobec złotego.

Zauważył jednak, że formalne utrzymanie obecnego ratingu oraz ryzyko szybszej (niż wcześniej sądzono) podwyżki stóp procentowych w USA, to dwa przeciwstawne czynniki.

- Trudno ocenić, co przeważy - mówił Adamiec, który jednak prognozuje lekkie umocnienie się złotego w poniedziałek.

Okres niepewności

Kolejna ocena ma zostać wydana w styczniu 2017 roku.

- Myślę, że rynki będą to raczej traktowały jako raczej okres niepewności - powiedział Adamiec, oceniając, że w dłuższym terminie należy się spodziewać obcięcia ratingu.

Zdaniem Adamca na skasowanie kalendarza mogły mieć wpływ wewnętrzne problemy, które zdarzają się nawet w najbardziej renomowanych firmach.

- Być może czeka się na kolejne informacje, które zaważą na ocenie - zastanawiał się Alfred Adamiec.

"Nieopublikowanie" a "utrzymanie"

Ministerstwo Finansów opublikowało komunikat na stronie, który zakłada, że wiążący jest dawny rating.

Alfred Adamiec wskazuje jednak, że "nieopublikowanie" nie jest tym samym co "utrzymanie".

- Gdyby agencja uznała, że sytuacja jest nagląca i pilna ze względu nawet na swoją renomę i poważanie w środowisku finansistów, gdyby była sytuacja bardzo krytyczna, wówczas jednak zdecydowała by się taki rating opublikować - stwierdził Adamiec, dodając, że nie ma takiej naglącej potrzeby, dlatego też wydanie ratingu wstrzymano.

Techniczne kwestie?

Tomasz Korab, prezes Eques Investment TFI jest przekonany, że za skasowaniem kalendarza stoi kwestia techniczna.

- Myślę, że ta publikacja będzie przełożona - stwierdził Korab, dodając, że powinna się ukazać wcześniej niż w styczniu.

Zdaniem Koraba trudno stwierdzić, jakiej oceny się spodziewać.

- Rząd mówi, że idzie ożywienie, przyspieszenie i teraz będą świetlane perspektywy, a dziś prezydent opowiada w Pińczowie, że w gospodarce świta - mówił Korab.

Ekspert wskazywał także na pierwszy negatywny sygnał, mianowicie załamanie inwestycji prywatnych. Zadowalające jest zaś spożycie krajowe.

- Jest silna konsumpcja krajowa - stwierdził gość TVN24BiS. - Bo tak naprawdę chodzi o to, czy będzie się w gospodarce kręciło, czy będą pieniądze na wszystko, włączając w to odsetki i obsługę długu.

Jedna obniżka, to nie problem

Zdaniem Koraba nie należy się przejmować jednorazową obniżką, jednak to, co ma znaczenie, to trend.

- Jedna obniżka nie ma pewnie wielkiego znaczenia, natomiast kolejna i kolejna już tak - wyjaśniał. - Jak zaczniemy iść dalej, niżej i niżej, to pamiętajmy, że jakieś 0,25 proc. na rentowności naszego długu, to jest to jakieś 3 mld zł rocznie kosztów - wyliczał.

- Jeśli dojdzie do kolejnych obniżek, to tę różnicę w oprocentowaniu będzie czuć, zwłaszcza jeśli sentyment  do obligacji się pogorszy. To, co obserwujemy na światowych rynkach, jest absolutnie rzeczą wyjątkową - mówił Korab, zwracając uwagę na ujemne rentowności wielu obligacji.

Co zrobiła agencja?

Agencja ratingowa Moody's podała w piątek wieczorem na swojej stronie internetowej, że planowany na 9 września br. przegląd ratingu Polski "nie został zaktualizowany".

- Tym samym ocena ratingowa Polski utrzymana została na dotychczasowym poziomie A2/P-1 odpowiednio dla długo i krótkoterminowych zobowiązań w walucie zagranicznej i krajowej z perspektywą negatywną - ocenił resort finansów.

W maju br. ta sama agencja utrzymała rating polskiego długu na poziomie A2/P-1, ale zmieniła perspektywę ratingu ze stabilnej na negatywną. Wśród przyczyn takiej oceny agencja wymieniała wtedy m.in. fiskalne ryzyka związane ze znaczącym wzrostem w bieżących wydatkach, jak również intencję obniżenia wieku emerytalnego, a także "uszczerbki" w tworzeniu klimatu inwestycyjnego wynikające z "przesunięcia w kierunku bardziej nieprzewidywalnych polityk i legislacji".

Zobacz: Agencja Moody's opublikowała komunikat w sprawie ratingu polskiego długu

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane