• rozwiń
    • WIG20 2165.46 -1.70%
    • WIG30 2466.08 -1.58%
    • WIG 55442.10 -1.57%
    • sWIG80 10794.85 -0.37%
    • mWIG40 3802.11 -1.86%

Ostatnia aktualizacja: Wczoraj 17:15

Dostosuj

Temat: Strajk w LOT

Strajk i zwolnienia w LOT. "Ludzie żądają głowy prezesa"

Paweł Borys zmierza na spotkanie z zarządem PLL LOT Odtwórz: Paweł Borys zmierza na spotkanie z zarządem PLL LOT
Paweł Borys zmierza na spotkanie z zarządem PLL LOT

Ludzie żądają głowy prezesa, sam do tego doprowadził – powiedziała w programie "Fakty po Faktach" Monika Żelazik, zwolniona z LOT przewodnicząca Związku Zawodowego Personelu Pokładowego i Lotniczego.

Czwartek jest ósmym dniem strajku związków zawodowych w PLL LOT. Jego uczestnicy powstrzymują się od pracy, są to stewardesy i piloci.

"Umowy śmieciowe"

Punktem spornym między związkami zawodowymi działającymi w LOT a władzami spółki był wypowiedziany w 2013 roku regulamin wynagradzania z 2010 roku. Stare zasady dotyczące wynagrodzeń zostały zastąpione nowymi, ramowymi - zdaniem związków - mniej korzystnymi dla pracowników.

Obecnie płace zależą między innymi od wylatanych godzin. Związki zawodowe krytykują też władze spółki, że nowi pracownicy, na przykład stewardesy nie są zatrudniani na umowy o pracę, tylko na umowy cywilnoprawne lub prowadzą jednoosobową działalność gospodarczą.

- Chcę wyraźnie powiedzieć: w LOT nie ma umów śmieciówek. Nasi współpracownicy pracują na umowach B2B (firma-firma - red.) - mówił w środę w rozmowie z Polską Agencją Prasową prezes LOT Rafał Milczarski.

- Pracownicy, którzy otwierają spółkę i sami się zatrudniają, po pierwsze nie powinni pracować na pokładzie samolotu, po drugie nie negocjują tych kontraktów, przychodzą na gotowe warunki – podkreślała jednak przewodnicząca Związku Zawodowego Personelu Pokładowego i Lotniczego Monika Żelazik.

Kapitan Roman Landowski, który przyłączył się do protestu, wyjaśnił, że prawo europejskie obliguje do "zatrudniania" personelu lotniczego, co oznacza umowy o pracę. – Jeśli ktoś świadczy usługi jest usługodawcą, ale nie pracownikiem – zaznaczył pilot.

- Bardzo możliwe, że słupki rosną. Natomiast tutaj ta polityka społeczna jest prowadzona na niskim poziomie – dodała Żelazik, nawiązując do niższych kosztów po stronie pracodawcy w przypadku umowy B2B w porównaniu do etatu.

Bezpieczeństwo lotów

W wyniku trwającego od czwartku strajku, LOT ma jednak problem z kompletowaniem spełniających wymagania formalne załóg. W czwartek odwołano 12 rejsów, w sumie od początku strajku było ich około sześćdziesięciu.

Ponadto, według informacji portalu tvn24.pl ze źródeł w spółce, w ostatni piątek były przez to zagrożone co najmniej dwa loty dreamlinerów - do Toronto i Tokio. Jedna z kobiet dowiedziała się, że ma pełnić funkcję superwizorki, choć nie miała uprawnień. Zemdlała przy samolocie i zabrało ją pogotowie. Rodzi to pytania o bezpieczeństwo lotów.

- Pozycja pierwszej stewardesy w dreamlinerze polega na wielu czynnościach przede wszystkim na dbaniu o bezpieczeństwo, sprawdzaniu drzwi, sprzętu awaryjnego. Jest to bardzo odpowiedzialna funkcja, ktoś kto nigdy na tej pozycji nie był, będzie poddany ogromnej presji – tłumaczyła Żelazik.

- Do tej sytuacji de facto zmusił ją pracodawca - dodała.

"Ludzie żądają głowy prezesa"

Monika Żelazik przyznała, że trudne może być zakończenie strajku w LOT po negocjacjach z obecnym władzami spółki, ponieważ "ludzie stracili do prezesa (Rafała Milczarskiego - red.) zaufanie".

– Ludzie żądają głowy prezesa, sam jednak do tego doprowadził. Ten konflikt został wyeskalowany, a w ostatnich dniach znacznie przybrał na sile - powiedziała Żelazik.

Kapitan Roman Landowski dodał, że w całej sytuacji najbardziej boli go "brak rozmowy i pogarda".

– Powinniśmy rozmawiać, a nie prowadzić monolog – zaznaczył kapitan. Jak dodał, "zwolnieni pracownicy dostali już oferty pracy z zewnątrz".

Strajk

Strajk zorganizował Międzyzwiązkowy Komitet Strajkowy, który został wybrany spośród zarządów dwóch reprezentatywnych związków zawodowych: Związku Zawodowego Personelu Pokładowego i Lotniczego (ZZPPiL) na czele z Moniką Żelazik oraz Związku Zawodowego Pilotów Komunikacyjnych PLL LOT, którego przewodniczącym jest Adam Rzeszot.

Związkowcy domagają się przede wszystkim przywrócenia do pracy przewodniczącej ZZPPiL Moniki Żelazik, która została dyscyplinarnie zwolniona, a także przywrócenia do pracy 67 osób dyscyplinarnie zwolnionych oraz dymisji prezesa PLL LOT.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (6)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
Leokadia Luska
Miałam dużo sympatii dla strajkujących. Ale kiedy obaczyłam klęczącą przed prezesem i całującą go w rękę przewodniczącą związku to mi się wszystkiego odechciało.
  • 0
  • 1
  • zgłoś naruszenie
zamknij
graffiti50
PIS nie widzi problemu że są jakieś umowy na działalność gospodarczą jednoosobową a lot ich zatrudnia, powinni wszyscy nie iść do roboty niech to znormalnieje w naszym kraju - to jest patologia -popieram strajkujących
  • 2
  • 2
  • zgłoś naruszenie
zamknij
anndybo
Sprawa jest bardzo prosta. Jak komuś nie odpowiadają warunki pracy/płacy to powinien zmienić pracę! A nie szantażować resztę społeczeństwa. Związki zawodowe powinny być zdelegalizowane!
  • 4
  • 9
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Janko Emigrant
Chłopie walnij się w łeb!!! Gdzie i w którym wieku ty żyjesz?
Czy PIS szedł po to do władzy, aby wprowadzać najgorszą odmianę kapitalizmu?
Pilot z LOT, to nie traktorzysta z PGR!!!
  • 4
  • 1
  • zgłoś naruszenie
zamknij
kg1955
Masz na myśli obecną Solidarność,którą nic nie robi dla pracownika tylko przemiła się obecnej władzy?
  • 3
  • 1
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane