• rozwiń
    • WIG20 2103.68 -0.21%
    • WIG30 2406.12 -0.16%
    • WIG 56047.39 -0.13%
    • sWIG80 11585.53 -0.05%
    • mWIG40 3753.25 -0.07%

Ostatnia aktualizacja: 2019-08-23 17:15

Dostosuj

"Młodzi" kierowcy muszą się doszkalać. Wkrótce nowe przepisy

"Młodzi" kierowcy muszą się doszkalać. Wkrótce nowe przepisy
Foto: shutterstock.com Foto: Od stycznia 2016 r. mają wejść w życie przepisy dotyczące świeżo upieczonych kierowców, czyli tych, którzy dopiero zdali na prawo jazdy

Badania pokazują, że "młodzi" kierowcy mogą negatywnie wpływać na bezpieczeństwo na drodze. Jak wynika ze statystyk, biorą udział w 20 proc. wypadków. Dlatego przepisy, które wejdą w życie od 2016 r., mają wydłużać okres ich szkolenia - mówi ekspertka Maria Dąbrowska-Loranc.

Od stycznia 2016 r. mają wejść w życie przepisy dotyczące świeżo upieczonych kierowców, czyli tych, którzy dopiero zdali na prawo jazdy.

Jakie zmiany?

Do dwóch lat wzrośnie tzw. okres próbny (obecnie trwa on rok), a młodzi kierowcy będą musieli przechodzić dodatkowo kurs i szkolenie. Przez pierwszych osiem miesięcy będą ich obowiązywać też ograniczenia prędkości (niezależnie od znaków) - 50 km/h w terenie zabudowanym, 80 km/h w terenie niezabudowanym i 100 km/h na autostradzie i ekspresówce. Jak podkreślają eksperci, choć przepisy dotyczą wszystkich, którzy zdadzą na prawo jazdy, chodzi głównie o grupę najmłodszą - od 18 do 24 lat.

Dąbrowska-Loranc, która jest kierownikiem Centrum Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego Instytutu Transportu Samochodowego, przypomina, że zagadnienia związane z wpływem młodych kierowców - w przedzielę wiekowym od 18 do 24 lat - na bezpieczeństwo na drogach były analizowane i badane na początku lat 90.

- To był okres rozwoju motoryzacji i większego dostępu do samochodów, a dla młodych ludzi samochód to symbol dorosłości. Okazało się, że właśnie młodzi ludzie uczestniczą w bardzo dużej liczbie wypadków - ok. 20 proc., podczas gdy sami stanowią jedynie 10 proc. populacji - zaznaczyła.

Za krótki okres nauki

Przyczyny takiego stanu - według ekspertki - są złożone; z jednej strony jest to kwestia wieku i wynikającej z niego łatwości w podejmowaniu ryzyka, z drugiej strony popisywanie się i brak doświadczenia. - Kurs na prawo jazdy, czyli okres nauki jazdy, jest krótki. Młody człowiek nie ma szans, by zdobyć doświadczenie, poznać zagrożenia i ryzyko. Nieświadomy zaczyna prowadzić samochód. To nie jest tylko problem w Polsce, to problem na całym świecie - mówi Dąbrowska-Loranc.

Jak dodaje, dlatego też stwierdzono, że jednym z rozwiązań problemu może być maksymalne wydłużanie szkoleń i okresu próby. - Te przepisy, które mają w styczniu wejść w życie, są jakby elementem tego wydłużenia szkolenia. Mamy okres próbny, mamy pewnego rodzaju ograniczenia, m.in. w prędkości, mamy wyróżnienia tego człowieka (obowiązkowy zielony listek na aucie przez osiem miesięcy - red.), żeby wszyscy wiedzieli, że jest niedoświadczonym kierowcą - wymienia Dąbrowska-Loranc.

Według niej istotne są też zajęcia doszkalające, które w myśl nowych rozwiązań mają odbywać się między 4. a 8. miesiącem od uzyskania prawa jazdy. Chodzi o kurs doszkalający, organizowany przez WORD-y, i szkolenia praktyczne organizowane w ośrodkach doskonalenia jazdy.

Pokazać zagrożenia

- Generalnie jest tak, że młody kierowca, który dopiero zda na prawo jazdy, jeździ bardzo spokojnie i bezpiecznie. Szybko jednak nabiera pewności siebie, przekonuje się, że wcale nie jest trudno nacisnąć na pedał gazu i pojechać szybciej. Chodzi o to, by w odpowiednim momencie przypomnieć mu, że wcale nie jest jeszcze świetnym kierowcą i pokazać zagrożenia, niebezpieczeństwa, które może spotkać na drodze - dodaje ekspertka.

W jej opinii właśnie sposób prowadzenia obowiązkowych kursów, szkoleń czy też kursów reedukacyjnych (młody kierowca będzie wysyłany na taki 28-godzinny kurs, jeśli w okresie próbnym popełni dwa wykroczenia, po trzech traci prawo jazdy - red.) będzie miał istotny wpływ na powodzenia wprowadzanych zmian.

- Chodzi o to, by podczas tych kursów powiedzieć młodym kierowcom, że mimo to, iż mają prawo jazdy, jeżdżą od pewnego czasu, mogą sobie z czymś nie poradzić. To nie powinny być wykłady, a warsztaty, dyskusje, prowadzone także przez młodych ludzi, bo oni łatwiej będą docierać do młodych kierowców, w podobnym wieku" - ocenia Dąbrowska-Loranc.

- Jeżeli przeanalizujemy wypadki drogowe z udziałem młodych kierowców, to okazuje się, że jedną z przyczyn jest m.in. nieumiejętność oceny ryzyka. Przykładowo, nie potrącają pieszych na przejściach, ale zdarza się, że w innych miejscach; kolejne problemy to niedostosowanie prędkości, alkohol, nieprawidłowe wyprzedzanie - dodaje ekspertka.

Dobry przykład

Jak mówi, te rozwiązania, które dopiero zostaną wprowadzane w Polsce, przyniosły już efekty w innych krajach. - Przykładowo, w Austrii początkowo w kursach reedukacyjnych brało udział nawet 30 proc. młodych kierowców, z czasem te liczby zmalały, co jest dowodem na to, że zmienia się podejście takich kierowców do jazdy - mówi ekspertka. Jak dodaje, część państw stosuje też inne rozwiązania - np. młodzi kierowcy nie mogą prowadzić auta nocą, nie mogą wozić rówieśników.

Odnosząc się z kolei do ograniczeń prędkości, podkreśliła, że jest to "bezpieczniejsze przyzwyczajanie się do ruchu drogowego". - Im większa prędkość, tym mniejsza szansa na zareagowanie na drodze i mniejsza szansa na to, że ktoś nas zauważy - dodała.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane