• rozwiń
    • WIG20 2358.76 -0.57%
    • WIG30 2707.91 -0.52%
    • WIG 60680.62 -0.46%
    • sWIG80 11980.99 -0.07%
    • mWIG40 4175.74 -0.18%

Ostatnia aktualizacja: Wczoraj 17:15

Dostosuj

"Pogłoski o mojej dymisji są mocno przesadzone"

Premier: budżet to nie jest worek bez dna Odtwórz: Premier: budżet to nie jest worek bez dna
Premier: budżet to nie jest worek bez dna "Źródło: tvn24"

Pogłoski o mojej dymisji są mocno przesadzone. Premier zabrał głos, wszystko zostało powiedziane - powiedziała minister finansów Teresa Czerwińska podczas poniedziałkowej konferencji.

- Pogłoski o mojej dymisji są mocno przesadzone. Poza tym, wszystko co było do powiedzenia, jest powiedziane, pan premier zabrał głos, w związku z czym rozumiem temat jest zamknięty - powiedziała Czerwińska podczas organizowanej przez Uniwersytet Warszawski konferencji "Planowanie Wieloletnie - Efektywność Wydatków Publicznych - Benchmarking".

Premier Mateusz Morawiecki w piątek w Radiu Wrocław poinformował, że doniesienia o dymisji szefowej resortu finansów Teresy Czerwińskiej to "burza w szklance wody". Dodał, że na poniedziałek jest wstępnie umówiony z szefową MF "na kolejne dyskusje".

Pogłoski o rezygnacji

Poniedziałkowa wypowiedź minister Czerwińskiej jest pierwszą od czasu pojawienia się medialnych pogłosek o jej możliwej rezygnacji.

W środę portal wPolityce.pl podał, że minister finansów pod koniec lutego w rozmowie z premierem Mateuszem Morawieckim podała się do dymisji. "Szef rządu jej jednak nie przyjął. Zdarzenie miało miejsce kilka dni po ogłoszeniu przez Jarosława Kaczyńskiego tzw. nowej piątki PiS" - podał portal.

Minister finansów Teresa Czerwińska za kilka tygodni odejdzie z rządu - taką informację miał anonimowo przekazać także "Gazecie Wyborczej" jeden z "ważnych" polityków Prawa i Sprawiedliwości. Wszystko przez trudne do udźwignięcia przez budżet koszty najnowszych obietnic Prawa i Sprawiedliwości.

Według rozmówców gazety "szefowa resortu (finansów Teresa Czerwińska) miała oceniać, że w przyszłym roku nie da się sfinansować obietnic socjalnych", czyli najnowszych zapowiedzi PiS. Ich koszt przez kancelarię premiera jest szacowany na 40 mld złotych rocznie.

W środę na Twitterze rzecznik Ministerstwa Finansów Paweł Jurek zdementował informacje o dymisji, tego samego dnia zaprzeczała im też rzeczniczka rządu Joanna Kopcińska.

W czwartek Platforma Obywatelska wezwała Teresę Czerwińską, by osobiście wyjaśniła, czy złożyła dymisję.

Deficyt

Podczas poniedziałkowej konferencji minister finansów mówiła również o tym, że deficyt budżetowy w kolejnych kwartałach będzie wzrastał.

- W bieżącym roku spodziewamy się stosunkowo wysokiego wzrostu gospodarczego, ale widzimy już w danych po lutym, że nie należy oczekiwać nadwyżek w kolejnych kwartałach - powiedziała Czerwińska.

Dodała też: - Wszystko wskazuje na to, że będzie on (deficyt budżetowy - red.) wzrastał w kolejnych miesiącach.

Po lutym w budżecie pojawił się deficyt na poziomie 0,8 mld zł.

Czerwińska dodała, że z uzyskanych do tej pory danych wynika, że deficyt sektora finansów publicznych w 2018 r. wyniósł "nie więcej niż 0,5 proc. PKB".

- Chciałabym zrobić wszystko, abyśmy nie przekroczyli tych 3 proc. (PKB, jeden z unijnych wymogów - red.). Reguły fiskalne dają bardzo dużą możliwość, by zastosować pakiet luzowania ilościowego (w znaczeniu zwiększenia ilości pieniędzy w gospodarce, np. przez obniżkę podatku lub dodatkowe świadczenia - red.). Myślę o stabilizującej regule wydatkowej i o 3-proc. deficycie. To jest wystarczające do tego, by pobudzać koniunkturę w okresie spowolnienia - oceniła podczas konferencji Czerwińska.

Podatek cyfrowy

- Pewien pakiet luzowania ilościowego został przedstawiony. (...) Bardzo się cieszę, że znalazły się w nim takie pozycje, o które bardzo mocno zabiegałam, czyli redukcja klina podatkowego (różnica pomiędzy całkowitym kosztem zatrudnienia z kwotą "na rękę"). Na tym mi szczególnie zależało, ponieważ to są rozwiązania, które w długim terminie pobudzą gospodarkę (...) Szukamy możliwości sfinansowania i to polega na tym, że przeglądamy stronę wydatkową i dochodową - dodała.

Wskazała, że w przypadku strony wydatkowej każdy minister musi być w swoim resorcie takim mini-ministrem finansów, który znajdzie elastyczność wydatkową, zwłaszcza że propozycje wchodzą w połowie roku.

- A jeżeli chodzi o stronę dochodową, to bardzo mocno pracujemy nad tym, by przedstawić możliwości zwiększenia budżetu państwa, chociażby podatek cyfrowy - powiedziała.

Poniżej 3 procent

W sobotę premier Mateusz Morawiecki powiedział, że rząd wykorzystał już możliwości budżetowe na realizację programów społecznych i rozwojowych. Dodał, że rząd będzie się starał, by deficyt nie przekroczył 3 procent Produktu Krajowego Brutto, czyli zmieścił się w ramach wymogów unijnych.

- Chcę powiedzieć z punktu widzenia sytuacji gospodarczej, wzięliśmy wszystko, co jest możliwe na tym etapie dobrej zmiany. Zdecydowaliśmy się na zwiększenie deficytu do 2, może nawet 3 proc. (Produktu Krajowego Brutto - red.). Będziemy starali się, żeby było poniżej 3 proc., bo takie są reguły Unii Europejskiej, a my jesteśmy dobrym krajem członkowskim i z tym sercem na dłoni daliśmy wszystko, co na ten moment jest możliwe - mówił w sobotę premier Mateusz Morawiecki.

Jeszcze we wrześniu 2018 roku, zapowiadając budżet na 2019 rok, premier Morawiecki mówił, że "wszystko się mieści w tym budżecie, którego deficyt maleje, dług publiczny do PKB również spada".

Agencja ratingowa Fitch na początku marca opublikowała nową prognozę dla Polski w związku z obietnicami rządu. Zdaniem Fitch, jeśli nie będzie działań kompensujących wzrost wydatków, to przy prawdopodobnym spowolnieniu wzrostu dochodów budżetowych istnieje ryzyko, że w 2020 r. deficyt sektora finansów publicznych w Polsce wzrośnie w okolice 3 proc. PKB - unijnej granicy nadmiernego deficytu.

Koszt obietnic

Koszt obietnic Prawa i Sprawiedliwości w 2019 roku to około 20 miliardów złotych - zadeklarowała 12 marca wicepremier Beata Szydło.

- Natomiast w kolejnym roku to będzie dodatkowe 10-20 miliardów złotych - dodała wicepremier Szydło. Łącznie obietnice mają zatem kosztować 30-40 miliardów złotych.

Roczny koszt: programu odbudowy lokalnych połączeń autobusowych to ok. 800 milionów złotych, zwolnień z PIT do 26. roku życia - 2-3 miliardy złotych, wyższych kosztów uzyskania przychodu 7-10 miliardów złotych, trzynastej emerytury - 9-10 miliardów złotych, a uzupełnienia programu 500 plus - ok. 18,5 miliarda złotych - mówił z kolei na początku marca szef KPRM Michał Dworczyk. Po podliczeniu - w sumie nowe programy będą kosztować od 37,3 mld do 42,3 mld zł.




Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (6)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
sceptyk1944
Czerwińska - "Pogłoski o mojej dymisji są mocno przesadzone"

To nie były pogłoski o dymisji ale o tym, że rozdawnicza afera PiS, zwana piątką, się pani nie podoba. Czy już przywołano do porządku?
  • 3
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
gen zdrady
"Pogłoski o mojej dymisji są mocno przesadzone." A już myślałem, że ktoś honorowy włamał się do dojnej zmiany. W takim razie szkoda.
  • 3
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
jakby śmieszne
ludzie, jaki deficyt? Jest taki plan, żeby zapłaciły gminy a resztę kasy wydębić z UE.
Koronkowy plan się uda, jeżeli PI$ w wyborach przejmie PE. Ale jak to w życiu bywa, opozycja będzie winna,
bo odbierze głosy
  • 0
  • 3
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane