• rozwiń
    • WIG20 2319.10 -1.69%
    • WIG30 2669.43 -1.61%
    • WIG 60097.10 -1.44%
    • sWIG80 12009.31 -0.51%
    • mWIG40 4238.99 -0.95%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 17:15

Dostosuj

Temat: Energetyka

Fala upałów zwiększy zapotrzebowanie na energię. "Uważnie obserwujemy system"

Praca w czasie upału. Jakie obowiązki ma pracodawca? Odtwórz: Praca w czasie upału. Jakie obowiązki ma pracodawca?
Praca w czasie upału. Jakie obowiązki ma pracodawca? "Źródło: TVN24 BiS"

Coraz więcej prądu zużywamy latem do klimatyzowania pomieszczeń. Fala upałów nie wpłynęła jak dotąd na polski system energetyczny, który pracuje normalnie. - Nasze projekcje bilansu na ten tydzień wskazują, że rezerwa będzie zachowana. Oczywiście, ze względu na pogodę uważnie obserwujemy system, niemniej - jak na razie - nie przewidujemy większych problemów - zapewniła rzeczniczka Polskich Sieci Elektroenergetycznych Beata Jarosz.

Zdaniem Pawła Mikuska z think tanku Forum Energii "polska energetyka wymaga modernizacji i dywersyfikacji źródeł wytwarzania".

"Nasze dość już wyeksploatowane elektrownie węglowe zawsze mogą mieć problem latem, ponieważ wszystkie jednostki termiczne, czyli węglowe (jak jądrowe i gazowe) potrzebują wody do chłodzenia. Coraz więcej zużywamy prądu latem - głównie do klimatyzowania pomieszczeń" - wskazał w odpowiedzi przesłanej tvn24bis.pl.

Import energii

Według danych Polskich Sieci Elektroenergetycznych (PSE) najwyższe zapotrzebowanie na moc w poniedziałek było o godzinie 13:00. Zapotrzebowanie w tym okresie miało wynieść 22 tysiące 418 MW. Tymczasem rekord z czerwca tego roku to 22 tysiące 833 MW.

Gdyby doszło do problemów z zapewnieniem wystarczającej ilości energii, PSE dysponuje umowami z odbiorcami na redukcję zapotrzebowania na jej odbiór (mechanizm DSM). Ma też umowy z sąsiednimi operatorami na import interwencyjny. - O ich uruchomieniu Krajowa Dyspozycja Mocy decyduje na bieżąco, w zależności od potrzeb systemu - wyjaśnia Beata Jarosz.

Powtórka sprzed dwóch lat

Choć meteorolodzy zapowiadają kilkudniowe afrykańskie upały, z temperaturą sięgająca w niektórych rejonach kraju powyżej 35 stopni Celsjusza, powtórka z sierpnia 2015 roku, kiedy ograniczono dostawy prądu, raczej nam nie grozi. Przede wszystkim, dlatego, że obecnie - po kilkunastu dniach bardzo obfitych opadów - jest zupełnie inna sytuacja hydrologiczna, co ma wielkie znaczenie dla chłodzonych wodą bloków węglowych.

Przypomnijmy, że na przełomie pierwszej i drugiej dekady sierpnia 2015 roku, między innymi w wyniku utrzymujących się przez wiele dni upałów i bardzo niskiego poziomu wód, w polskim systemie energetycznym zabrakło około 5 tysięcy MW. Dodatkowo przyczyniły się do tego remonty niektórych elektrowni i niemożność sprowadzenia energii z zagranicy. I choć zapotrzebowanie na moc było podobne jak obecnie, to w systemie zabrakło wtedy energii.

Po raz pierwszy od niemal trzech dekad PSE zdecydowały o wprowadzeniu 20., najwyższego stopnia zasilania, co oznaczało ograniczenia w poborze energii dla ponad 1600 przedsiębiorstw.

"W moim przekonaniu wyciągnięto wnioski z sierpnia 2015 i jest mało prawdopodobne, aby sytuacja miała się powtórzyć" - ocenił w odpowiedzi przesłanej tvn24bis.pl profesor Władysław Mielczarski z Instytutu Elektroenergetyki Politechniki Łódzkiej.

"Mamy nie tylko zasoby własne, ale możemy także skorzystać z pomocy sąsiadów. Oprócz połączeń z Niemcami, Czechami i Słowacją działa kabel do Szwecji, a w grudniu 2015 została uruchomiona linia LitPol Link do Litwy. Możemy też liczyć na niewielkie dostawy z Ukrainy, z elektrowni Dobrotwór" - wskazał Mielczarski.

Inwestycje w energetyce

Także w połowie lipca w Sejmie pełnomocnik rządu do spraw strategicznej infrastruktury energetycznej Piotr Naimski mówił, że tak niekorzystny rozwój wypadków jest mało prawdopodobny. Podkreślał, że od tamtego czasu wprowadzono wiele rozwiązań, które zabezpieczają nas przed powtórką z sierpnia 2015 roku.

Wymienił oddany pod koniec 2015 roku tak zwany most energetyczny Polska - Litwa, którego moc wynosi 500 MW.

Kupiono też usługę tzw. interwencyjnej rezerwy zimnej z opcją przedłużenia do 2019 roku. Mechanizm ten  polega na tym, że operator systemu, czyli PSE - płaci właścicielowi bloków za utrzymywanie ich w gotowości do uruchomienia, gdy wystąpi deficyt mocy. Zakontraktowana moc jednostek wytwórczych to kolejne 830 MW. Uruchomiono też rezerwy mocy w jednostkach, które nie są sterowane centralnie, ale które mogą podjąć prace na rzecz systemu, gdyby zaszła taka potrzeba. Rezerwa ta wynosi kolejne 300 MW.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane