• rozwiń
    • WIG20 2364.60 -0.58%
    • WIG30 2715.83 -0.49%
    • WIG 60823.73 -0.56%
    • sWIG80 12107.05 -0.10%
    • mWIG40 4197.04 -0.23%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 16:51

Dostosuj

Mieszkańcy Baranowa kontra rząd. "Chcą nas wyportkować"

Ulotna cena Odtwórz: Ulotna cena
Ulotna cena "Źródło: tvn24"

Za dziewięć lat w Baranowie ma powstać Centralny Port Komunikacyjny z lotniskiem, największym nie tylko w Polsce, ale w tej części Europy. Konkretnego projektu jeszcze nie ma, nie ma też dokładnej lokalizacji. Jest za to dużo obaw mieszkańców, przede wszystkim o to, ile rząd zapłaci im za grunty pod tę inwestycję. Tym bardziej, że - ich zdaniem - państwo chce przejąć dwa razy więcej ziemi niż potrzeba na budowę lotniska. Materiał programu "Czarno na białym" w TVN24.

Lotnisko w gminie Baranów ma powstać do 2027 roku. Nikt nie wie jednak, gdzie dokładnie. Albo nikt nie chce się do tego przyznać; ani premier, ani ministrowie, ani pracownicy resortu infrastruktury, którzy pracują w punkcie informacyjnym w Baranowie.

Wiadomo za to, że rząd zamierza kupić dwa razy więcej ziemi, niż potrzebuje na budowę lotniska, czyli blisko 66 kilometrów kwadratowych. I to za dużo mniej, niż żądają rolnicy.

Mieszkańcy mówią "nie"

Ile dokładnie zamierza płacić ministerstwo mieszkańcom gminy Baranów? Mikołaj Wild, pełnomocnik rządu do spraw CPK na niedawnym spotkaniu z mieszkańcami gminy obiecywał kwoty od 10 do 45 złotych za metr kwadratowy.

"Od nas kupią za 50 tysięcy, a sprzedadzą za dwa miliony", "chcą na nas zarobić", "sprzedadzą na inwestycje, a nas >>wyportkują<<" - takie głosy płyną od mieszkańców, którzy w referendum zagłosowali przeciw budowie Centralnego Portu Komunikacyjnego.

- To jest największe zaskoczenie dla Wilda. Przyjechał i myślał, że jest tutaj kilku chłopków. Ale tu jest kilku prawników, którzy potrafią czytać i nie boją się pana Wilda - mówi Wojciech Kornak.

Kornak jest właścicielem kilku hektarów w Baranowie. Nie jest rolnikiem, prowadzi za to biuro rachunkowe. Na spotkaniach z przedstawicielami rządu siedzi zawsze w pierwszym rzędzie. Dla mieszkańców to jeden z liderów ruchu przeciw budowie lotniska w ich gminie.

- Jest jedna zasada: nie sprzedawać tylko dać się wywłaszczyć albo sprzedać bezpośrednio inwestorowi, który kupi to pod hotel: właśnie po te 2300 złotych, a nie po 30 złotych - radzi.

Na hotele i parkingi

Zdaniem mieszkańców rząd chce kupić dwa razy więcej ziemi niż jest potrzebne, aby na niej zarobić. - Jeśli okaże się, że znajdują się one poza obszarem przyszłej inwestycji, to będą one wykorzystane na inne cele związane z tą inwestycją - mówił Wild.

Te inne cele to między innymi hotele i parkingi. Przy lotnisku ma powstać ogromne city. Kornak podkreśla jednak, że "można wywłaszczyć kogoś z nieruchomości tylko i wyłącznie pod cel publiczny". - Ta nieruchomość, która nie będzie przeznaczona pod cel publiczny, ją można przyjąć tylko na zasadzie takiego zastraszenia, drobnego oszukaństwa - dodaje.

Cel publiczny to na przykład pas startowy lub hala przylotów i odlotów. Hotele i miejsca parkingowe nie należą już do celów publicznych. - Cały czas ukrywana jest informacja, gdzie będą pasy startowe. I teraz przez półtora roku ma trwać szopka pod tytułem: "wykupy na podstawie umowy cywilno-prawnej"- mówi Kornak.

Jeżeli przyjmiemy, że połowa terenu zostanie przeznaczona pod lotnisko i będzie mogła być wywłaszczona to druga połowa - już nie. Tam gdzie powstaną na przykład hotele i inne obiekty użytkowe rząd musi porozumieć się z mieszkańcami i odkupić ziemię za cenę dużo wyższą niż w przypadku gdyby doszło do wywłaszczenia.

Skąd wziąć pieniądze?

Unia Europejska nie dołoży się do budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego, a koszt lotniska ma wynieść 30 miliardów złotych. - Rząd musi szukać różnych sposobów na sfinansowanie tak dużego przedsięwzięcia - mówi Mariusz Rutz, architekt z ogromnym doświadczeniem, który jest odpowiedzialny za rozbudowę lotniska w Monachium.  Dotychczas współpracował w modernizacji lotnisk w Gdańsku, Wrocławiu, Krakowie, Łodzi i Gdyni.

- Spekulacje gruntowe są pewnie jedną z tych dróg do znalezienia finansów na budowę CPK. To nie jest tak, że ten port to prywatne przedsięwzięcie prywatnego dewelopera. To, że trzeba zbudować hotele przy okazji portu, to jest dalsza konsekwencja pierwotnej decyzji o budowie CPK.

Polski rząd szuka inwestorów w Chinach, Korei Południowej i Singapurze. Inwestycję reklamuje jako największy port lotniczy w tej części Europy, który ma obsługiwać nawet 100 milionów pasażerów.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (4)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
blanczofia
To jest inwestycja z podatkow ledwie dyszacych Polakow dla potrzeb amerykanskiego NATO. Ludnosc polska potrzebuje normalnej suci kolejowej i autobusowej zeby normlnie zyc, przemieszczac sie, dla mieszkancow wsi zabitych deskami bo ludzie sa odizolowani. Dlaczego zlikwidowano te uslugi, ktore byly za « Komuny » ?
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
awa953
W Chinach tez tak robią, rząd chce to wysyła buldożery i ludzie nie mają nic do gadania, szczęściarzom wypłacą po parę nędznych groszy albo i wcale, po to takie specustawy aby realizować takie chore pomysły.
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane