• rozwiń

Polski gigant bezkonkurencyjny w naszej części Europy. Maspex rośnie w siłę

Foto: M. Wiśniewski / Forum, Wikipedia Foto: Krzysztof Pawiński, prezes Maspexu

- Sukces nie jest pochodną genialnych jednostkowych decyzji, tylko mniejszej ilości popełnionych błędów – podkreślił w rozmowie z tvn24bis.pl Krzysztof Pawiński, prezes Maspexu. Polskiej firmy, która powstawała wraz z przemianami ustrojowymi nad Wisłą i przez ten czas zdążyła wyrosnąć na lidera branży spożywczej w Europie Środkowo-Wschodniej. Maspex w ostatnim roku zanotował rekordowe zyski ze sprzedaży w wysokości 3,3 mld zł.

Prezes Krzysztof Pawiński zajmuje 46. miejsce na liście najbogatszych Polaków według „Forbesa”. Jego majątek szacuje się na 560 mln zł. „Podstawowymi motywami żeby zająć się biznesem były kwestie egzystencjonalne, kiedy kończąc studia w 1989 roku na kierunku, który nie znajdował kontynuacji na rynku pracy trzeba było myśleć o bycie” - wspomina początki działalności.

- Takie motywacje są dobre, bo są twarde i trwałe – przyznaje po latach.

Jak poinformował Pawiński, „inicjatywa wyszła od wspólnika Zdzisława Stuglika, który był tym, który dostrzegł pewne możliwości rynkowe. To było połączenie wysiłków”.

I tak w 1990 roku powstała nowa firma w branży spożywczej, w segmencie produktów instant. Trzy lata później z linii produkcyjnych zjechały herbaty, napoje kakaowe, cappuccino oraz czekolady na gorąco i cukierki.

Maspex jeszcze urośnie

To moment, w którym wadowicka firma po raz pierwszy tak wyraźnie zaznaczyła swoją obecność na rynku i  rozpoczęła marsz ku budowaniu swojej pozycji branży spożywczej.

Jak przyznaje Krzysztof Pawiński, było wiele ważnych decyzji podejmowanych na każdym etapie rozwoju.

- Ważne było, że zdecydowaliśmy się na to żeby sprzedawać produkty pod „brandami”, które tworzyliśmy. Tak samo, jak późniejsze rozszerzenie działalności z produktów instant do soków, a także produktów zbożowych - wymienia prezes Maspexu.

Pod koniec maja 2015 r. Grupa Maspex Wadowice otrzymała zgodę Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów na przejęcie od firmy Agros Nova wybranych fabryk i marek produktów.

- Mamy przed sobą integrację największego naszego przejęcia w historii – powiedział Pawiński. Jednocześnie oceniając, że „to duże wyzwanie”.

Proces integracyjny ma się zacząć od lipca. W efekcie tej transakcji powstanie największa w Polsce grupa spożywcza o obrotach przekraczających 4 mld zł.

Do marek należących do Maspexu, które są liderami w swoich kategoriach, takich jak Tymbark, Kubuś, Lubella, Puchatek, Ekland, DecoMorreno, Cremona, La Festa i Plusssz dołączą zatem inne wielkie polskie marki m.in. Łowicz, Krakus, Kotlin, Włocławek, Fruktus, Tarczyn i Dr Witt.

Będą kolejne przejęcia?

Przejęcie wybranych aktywów Agros Nova jest 17. akwizycją w historii wadowickiej firmy, w tym ósmą na rynku polskim. Pierwsza miała miejsce w 1995 roku, kiedy to Maspex zakupił spółkę Polska Żywność z Olsztynka. Transakcja pozwoliła na wejście z marką Kubuś w segment soków.

- Podjęcie ryzyka i wyzwania, sięgnięcia po takie instrumenty rozwoju jak akwizycje, które teraz są czymś absolutnie powszechnym, a wówczas, w 1995 roku, kiedy zrobiliśmy pierwsze przejęcie, to było naprawdę innowacyjne – powiedział Pawiński.

Maspex od tego momentu znacznie rozszerzył swoje portfolio. Obecnie firma jest zdecydowanym liderem na rynku soków, nektarów i napojów w Europie Środkowo-Wschodniej. Jest również głównym producentem produktów instant, takich jak kawy cappuccino, kakao, herbaty rozpuszczalnej. To także lider na rynku makaronów w Polsce oraz ich wiodący producent w Rumunii.

Jak przyznaje prezes Maspexu, wadowicka grupa „cały czas analizuje, to co dzieje się na rynku”. Dlatego nie można wykluczyć kolejnych przejęć.

Odnosząc się do konkretnych terminów ocenia jednak, że akwizycje nie są do zaplanowania. - Nie ma sklepu z markami i firmami, gdzie można przyjść, popatrzeć na półkę i powiedzieć o tę proszę – powiedział Pawiński.

Polacy nie lubią truskawki

Grupa Maspex poza działalnością skoncentrowaną w Wadowicach, posiada spółki zależne i zakłady produkcyjne w Polsce, Czechach, Rumunii, Bułgarii, na Słowacji, Węgrzech i Litwie.

Ich tworzenie zaczęło się w 1998 roku. Jak przyznaje Pawiński, rynki Europy Środkowej mają dużo wspólnego.

- To co jest najważniejsze, to co je łączy, to jest ten sam moment startu do nowoczesnego kształtu, w jakim są one teraz - stwierdził.

Jak podkreślił Pawiński w rozmowie z tvn24bis.pl, „najważniejszą częścią naszego biznesu jest Europa Środkowo-Wschodnia, gdzie nasza pozycja ma charakter strukturalny, a nie jest to tylko sprzedaż na bazie instrumentu eksportowego”.

Prezes wadowickiej firmy wspomina jednak o pewnych niuansach rynkowych i różnicach w podejściu klientów do różnych produktów w Europie Środkowo-Wschodniej.

- Istnieją pewne niuanse chociażby smakowe między rynkami. Na przykład, napój jabłkowo-miętowy od Tymbarku w Polsce bardzo popularny, w Czechach, czy na Słowacji nie wzbudza żadnej sensacji - poinformował Krzysztof Pawiński. Natomiast, „soki truskawkowe popularne w Czechach, bynajmniej u nas nie powalają na kolana”.

Produkty Grupy Maspex Wadowice trafiają do ponad 50 krajów na całym świecie. Docierają do najdalszych zakątków świata, nawet tak egzotycznych jak Urugwaj, Mongolia czy Liberia. Spółka współpracuje bowiem z odbiorcami w krajach Unii Europejskiej oraz w pozostałych częściach Europy, w USA, Kanadzie oraz na Bliskim i Dalekim Wschodzie. 

Rosyjskie embargo

Jak czytamy na stronie wadowickiej spółki, sprzedaż zagraniczna stanowi 35 proc. obrotów firmy. W tym kontekście nie można zatem zapomnieć o wprowadzonym 7 sierpnia 2014 roku rosyjskim embargu.

- To sytuacja uciążliwa dla wszystkich uczestników rynku – przyznaje prezes Maspexu.

Jak jednak powiedział, „rynek rosyjski miło mieć, ale jak go nie ma, to nie znaczy, że sobie nie radzimy na innych”.

Potwierdzają to dane: mimo rosyjskiego embarga wartość polskiego eksportu żywności w 2014 r. w porównaniu do 2013 r. zwiększyła się bowiem o 4,5 proc. - do 21,3 mld euro.

Ponadto, udowadniają, to także działania samego Maspexu, który w 2014 roku utworzył spółkę joint venture z jedną z wiodącym tureckich firm spożywczych – TAT GIDA SANAI. Celem nawiązanej współpracy jest wprowadzenie na rynek turecki soków Kubuś.

- Branża jest żywotna, kosztowo agresywna, oferuje produkty wysokiej jakości – powiedział Pawiński oceniając sektor spożywczy. Dodał, że „to jest oznaką, że nam się ciągle chce, że cały czas jesteśmy na dorobku, zachowujemy się ekspansywnie”.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane