• rozwiń

Zarobiła na reprywatyzacji 38 mln zł. Resort ukarał urzędniczkę

Foto: Rafał Guz/PAP Foto: Marzena Kruk nie pracuje już w resorcie

Urzędniczka Ministerstwa Sprawiedliwości Marzena Kruk, której nazwisko przewijało się w aferze reprywatyzacyjnej w Warszawie, została ukarana przez Ministerstwo Sprawiedliwości. Komisja dyscyplinarna obniżyła jej stopień służbowy. W resorcie nie zapadła jednak decyzja o dyscyplinarnym zwolnieniu urzędniczki.

W poniedziałek orzeczenie w sprawie Marzeny Kruk wydała komisja dyscyplinarna, która zajmowała się jej oświadczeniami majątkowymi. Informację jako pierwszy podał serwis Onet Wiadomości.

Niższy stopień

- Komisja stwierdziła dzisiaj winę pani Marzeny Kruk w postaci składania nieprawdziwych oświadczeń majątkowych w latach 2011-2015 - poinformował w rozmowie z tvn24bis.pl Sebastian Kaleta, rzecznik resortu.

Jak dodał, komisja w ramach kary, obniżyła Marzenie Kruk stopień przyznawany urzędnikom służby cywilnej.

- Niezależnie od tego pani Kruk nie będzie pracowała już w ministerstwie sprawiedliwości, stosunek pracy rozwiązuje się na podstawie jej rezygnacji - zaznaczył Kaleta.

Urzędniczka podała się do dymisji w ub. tygodniu. I została ona przyjęta. Rzecznik resortu sprawiedliwości pytany, dlaczego nie zdecydowano się na dyscyplinarne zwolnienie urzędniczki, stwierdził, że "taka była decyzja komisji dyscyplinarnej".

Sprawę oświadczeń majątkowych Kruk bada też od kwietnia prokuratura. Za składanie fałszywych oświadczeń majątkowych grozi jej odpowiedzialność karna, łącznie z karą pozbawienia wolności.

38 mln zł odszkodowania

"Gazeta Wyborcza" podała, że Marzena Kruk, siostra znanego mecenasa Roberta Nowaczyka, który zreprywatyzował ponad 50 nieruchomości w Warszawie, otrzymała od 2011 r. ponad 38 mln złotych w ramach odszkodowań reprywatyzacyjnych.

Kruk jest również współwłaścicielką działki przy Pałacu Kultury (dawny adres Chmielna 70) razem z szefem Okręgowej Rady Adwokackiej Grzegorzem Majewskim i Januszem Piecykiem. Nazwisko Marzeny Kruk pojawia się w 19 postępowaniach o odszkodowanie prowadzonych w Biurze Gospodarki Nieruchomościami, a w dziewięciu reprezentował ją brat - mecenas Nowaczyk.

"Od 2011 do 2015 r. urzędniczka dostała pieniądze za sześć nieruchomości, które znajdowały się między innymi na Pradze, Targówku, Mokotowie i na Woli. Do wszystkich skupiła roszczenia od dawnych spadkobierców" - napisała "Gazeta Wyborcza".

Urzędnicy zawiadomili prokuraturę o wypłatach dla siostry Nowaczyka. - Kiedy zebraliśmy dokumenty i podliczyliśmy kwoty, zrobiło to na nas wrażenie. Chcielibyśmy, aby prokuratura przyjrzała się tym odszkodowaniom i skonfrontowała je z oświadczeniami majątkowymi pani Kruk - tłumaczył Bartosz Milczarczyk ze stołecznego ratusza w rozmowie z "Gazetą Wyborczą".

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane