• rozwiń
    • WIG20 2148.53 -0.53%
    • WIG30 2431.70 -0.47%
    • WIG 56647.08 -0.44%
    • sWIG80 11477.60 +0.27%
    • mWIG40 3613.37 -0.44%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 17:15

Dostosuj

Masło w rok zdrożało o 70 procent. Minister Jurgiel widzi zalety

Rekordowe ceny masła Odtwórz: Rekordowe ceny masła
Rekordowe ceny masła "Źródło: TVN24 BiS"

Wysokie ceny masła to większe przychody zarówno ze sprzedaży krajowej, ale również w handlu na rynkach zagranicznych. Na obecnej sytuacji korzystają również rolnicy, uzyskując coraz wyższe ceny skupu mleka, dzięki czemu ulega poprawie sytuacja finansowa ich gospodarstw - napisał minister rolnictwa Krzysztof Jurgiel w odpowiedzi na interpelację posła Marka Sowy. Jak dodał, rząd nie ma wpływu na poziom cen żywności.

W interpelacji skierowanej pod koniec lipca do ministra rolnictwa Sowa zwrócił uwagę, że cena masła podskoczyła o kilkadziesiąt procent. "Cena masła w chwili obecnej kształtuje się w przedziale ok. 6 - 10 zł za kostkę. Z danych Agencji Rynku Rolnego wynika, że masło w Polsce w rok zdrożało o ok. 70 proc." - napisał poseł Nowoczesnej. Zapytał też ministra rolnictwa, jakie działania zamierza podjąć, aby zahamować ten "drastyczny" wzrost cen.

O PRZYCZYNACH WZROSTU CEN MASŁA PISALIŚMY OBSZERNIE TUTAJ

"Pozytywny aspekt"

Minister Jurgiel w odpowiedzi napisał między innymi, że "to, co zaczyna poważnie niepokoić konsumentów z uwagi na rosnące koszty nabycia masła, ma również pewien pozytywny aspekt, zwłaszcza pamiętając o dwuletnim poważnym kryzysie, przez który przechodziła unijna, w tym polska, branża mleczarska".

"W tym kontekście obecną sytuację przetwórcy mleka oceniają pozytywnie. Wysokie ceny masła to większe przychody zarówno ze sprzedaży krajowej, ale również w handlu na rynkach zagranicznych. Na obecnej sytuacji korzystają również rolnicy, uzyskując coraz wyższe cny skupu mleka, dzięki czemu ulega poprawie sytuacja finansowa ich gospodarstw" - dodał szef resortu rolnictwa.

Minister wyjaśniał też, obecna sytuacja jest spowodowana spadkiem produkcji w skali globalnej oraz wyższym popytem, głównie ze strony Chin.

"W gospodarce rynkowej poziom cen jest wynikiem relacji podaży do popytu, dlatego zmiany zachodzące w ramach któregoś z czynników powodują także zmiany cen. Dotyczy to również cen żywności. Bieżąca sytuacja obserwowana w zakresie wzrostu cen masła wynika ze spadku produkcji surowca mlecznego i podaży masła przy jednocześnie rosnącym zapotrzebowaniu na ten produkt na rynkach światowych" - napisał Jurgiel.

Dodał, że kolejnym czynnikiem, który spowodował wzrost cen masła, są niskie ceny odtłuszczonego mleka w proszku, które powstaje przy okazji produkcji masła.

Niewiele da się zrobić

Jurgiel zwrócił uwagę, że wpływ rządu na poziom cen żywności jest "bardzo ograniczony",  a jakiekolwiek działania mogą być podejmowane jedynie w ramach Wspólnej Polityki Rolnej (WPR).

"W ramach działań interwencyjnych w odniesieniu do masła mogą być realizowane: zakupy interwencyjne, sprzedaż interwencyjna i dopłaty do prywatnego przechowywania. Odnosząc się do mechanizmów interwencji rynkowej WPR, należy podkreślić, że decyzję o podjęciu środków wyjątkowych w sytuacji wystąpień zakłóceń na rynku, spowodowanych znaczącym wzrostem cen na rynku wewnętrznym UE ma prawo podejmować Komisja Europejska, a nie państwa członkowskie UE" - podkreślił minister.

"Administracja rządowa nie ma więc wpływu na poziom cen" - podsumował.

PRZECZYTAJ ODPOWIEDŹ MINISTRA JURGIELA NA INTERPELACJĘ MARKA SOWY

Produkcja mleka

Według raportu Organizacji Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa (FAO), za dramatyczny wzrost cen odpowiada spadająca produkcja mleka w kluczowych regionach i niekorzystne warunki pogodowe.  W efekcie nie można liczyć na eksport od głównych producentów nabiału, a zapasy są minimalne.

W Unii Europejskiej rynek w ostatnich dwóch latach był niemal zalewany przez nadprodukcję nabiału. A wszystko przez niedawną liberalizację unijnych przepisów, która doprowadziła do zniesienia w Unii Europejskiej kwot mlecznych. Stało się to po 30 latach obowiązywania systemu w UE, w Polsce to było 11 lat.

Zniesienie limitów doprowadziło do zwiększenia produkcji, ogromnego spadku cen, z którego mogli cieszyć się konsumenci, ale dla producentów to nie była dobra sytuacja. Nie mieli na inwestycje, płace i często popadali w długi. Teraz to się mści.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (12)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
mieszek1960
Pozytywne aspekty? Rosna dochody rolników i przetwórców?
Proponuję dalej iść tym tropem i zwiększyć ceny węgla o 70%. Branża górnicza nareszcie stanie na nogi!
  • 2
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
jodła2016
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Filipkbkx
Ani trochę nie. Popyt na masło jest zbyt duży. Francuzi rozbujali eksport ciastek do Chin. U nas więcej za mleko płacą serowarzy niż wytwórcy masła. Ekonomia nie jest zero jedynkowa.
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
denm
Przestać kupować. Proste! Masło do życia potrzebne nie jest, podobno jest zdrowe (ale to raczej te prawdziwe, a nie przemysłowe), ale bez niego też się przeżyje. Lepiej kupić dobry chleb.
  • 6
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
dariusz_koszkulv48j
ja maslo zastapilem margaryna, twarogmi do smarowania, serkami. przepraszam ale maslo za 35 pln/kg - tyle co dobra wolowina - to przesada i drozyzna. niech w tej cenie sobie je mleczarnie skonsumuja.
  • 6
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Womenalistka
W Anglii jest tańsze niż u nas. Wygląda na to, że w całej Europie jest tańsze.
  • 8
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane