• rozwiń
    • WIG20 2175.51 -0.40%
    • WIG30 2499.91 -0.37%
    • WIG 56317.39 -0.43%
    • sWIG80 11551.33 -0.61%
    • mWIG40 3874.83 -0.50%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 17:15

Dostosuj

Temat: Gospodarka

Małe firmy w potrzasku. Wolą stracić pieniądze niż klienta

Małe firmy w potrzasku. Wolą stracić pieniądze niż klienta
Foto: Shutterstock Foto: Małe firmy wolą stracić pieniądze niż kontrahenta

76 proc. mikro, małych i średnich firm nie korzysta z zapisów ustawy o terminach zapłaty w transakcjach handlowych, która pozwala im między innymi na doliczanie dłużnikowi ustawowych odsetek, bądź odzyskiwanie zaległych płatności na jego koszt - informuje Krajowy Rejestr Długów.

Małe firmy wolą stracić pieniądze niż kontrahenta - to wniosek z badania przekazanego KRD.



Z badania wynika, że małe firmy najczęściej opóźnień w płatnościach nie traktują jako wystarczającego powodu do podejmowania takich działań. Zdaniem KRD to zadziwiające, bo jednocześnie przedsiębiorcy skarżą się, że zatory płatnicze to często duże straty dla ich firm.

Zmiany w prawie

Ustawa, która weszła w życie w kwietniu 2013 roku, a potem była jeszcze nowelizowana miała przeciwdziałać opóźnieniom w regulowaniu należności przez kontrahentów. Poza wspomnianą już opcją odzyskiwania należności na koszt dłużnika i możliwością doliczenia mu ustawowych odsetek, daje także możliwość naliczenia 40 euro rekompensaty w razie opóźnienia w zapłacie. Wprowadzała też zasadę, że terminy płatności nie powinny przekraczać 60 dni.

Z grona ankietowanych mikro, małych i średnich firm, zaledwie co piąta (21,3 proc.) aktywnie korzysta z tych przepisów. W tej grupie najczęściej stosowaną praktyką jest doliczenie klientom ustawowych odsetek za opóźnienia płatności. W ten sposób postępuje 80,3 proc. przedsiębiorców. Drugim rozwiązaniem jest ustalenie maksymalnego czasu zapłaty, który nie przekracza 60 dni (31,1 proc.). Co ciekawe, zaledwie 9 proc. reprezentantów sektora MSP, korzystających z ustawy, obarcza swoich dłużników kosztami windykacji.

- Chociaż 71 procent przedsiębiorców z sektora MSP nie otrzymuje płatności na czas, uznają to za całkowicie normalne zjawisko. Takie bagatelizowanie problemu nieterminowości płatniczej prowadzi niestety do pogłębiania patologii, w jakiej funkcjonują polskie firmy. Traktując spóźnialskich kontrahentów jako coś, z czym trzeba się pogodzić, utrzymują wizerunek naszej gospodarki jako tej, w której przepisy mówią jedno, a wszyscy robią coś całkiem innego – uważa, cytowany w komunikacie, Radosław Koński, dyrektor Departamentu Windykacji w Kaczmarski Inkasso.

Opóźnienia

Głównym powodem, dla którego badani nie decydują się skorzystać z dostępnych możliwości, jest nieuznawanie opóźnień w płatnościach jako wystarczającego powodu do tego, by zastosować zapisy ustawy wobec dłużników. Po prostu nie postrzegają jej, jako właściwej dla rzeczywiście występujących problemów z płatnościami. Taki powód wskazało dwóch na trzech przedsiębiorców. Drugą przyczyną, która powstrzymuje firmy przed skorzystaniem z regulacji, jest obawa o utratę kontrahentów. Dlatego właśnie ponad 35 proc. firm woli rozwikłać problem w inny sposób niż ten, który proponuje ustawa.

"Niedawno rozmawiałem z przedsiębiorcą uskarżającym się na klienta, który dość regularnie spóźnia się z płatnościami, a jeśli już płaci, to po wielu sygnałach i przypomnieniach. Narzekał też, że niejednokrotnie musiał ratować się kredytem. Kiedy zapytałem go, dlaczego wciąż sprzedaje mu swoje produkty, odpowiedział, że to dobry i stały klient, który zawsze bierze towar właśnie u niego. Kiedy jednak zapytałem, czy dobry klient to taki, który kupuje, czy taki, który płaci na czas, nie potrafił już odpowiedzieć. Mam wrażenie, że przedsiębiorców, którzy nie potrafią znaleźć odpowiedzi na to pytanie, jest znacznie więcej" – skomentował, cytowany w komunikacie, Adam Łącki, prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów.

Wyniki badań

Potwierdzają to również wyniki badań zrealizowanych na zlecenie Rzetelnej Firmy. Choć na wystawienie faktury bez konieczności natychmiastowej zapłaty najczęściej mają szanse stali kontrahenci, a niemal co drugi badany wystawia rachunki z odroczoną datą płatności ponad 76 proc. dotychczasowych klientów, to w przypadku 2/3 firm, z płatnościami spóźniają się zarówno nowi, jak i stali kontrahenci. - Znam, więc mogę zaufać? Niekoniecznie. Niezależnie, czy mówimy o nowym, czy stałym kliencie, warto stosować zasadę ograniczonego zaufania - zaleca Mirosław Sędłak, prezes Rzetelnej Firmy.

Badanie zostało przeprowadzone na zlecenie Kaczmarski Inkasso przez Keralla Research.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane