• rozwiń
    • WIG20 2164.75 -0.41%
    • WIG30 2451.42 -0.51%
    • WIG 57024.61 -0.48%
    • sWIG80 11449.24 -0.03%
    • mWIG40 3636.71 -0.92%

Ostatnia aktualizacja: 2019-10-18 17:15

Dostosuj

Kancelaria premiera opublikowała listy od prezesa GetBacku

Chcesz zainwestować na giełdzie? Zobacz, co musisz wiedzieć Odtwórz: Chcesz zainwestować na giełdzie? Zobacz, co musisz wiedzieć
Chcesz zainwestować na giełdzie? Zobacz, co musisz wiedzieć "Źródło: tvn24bis"

Kancelaria Prezesa Rady Ministrów opublikowała kopie trzech pism skierowanych przez GetBack oraz ówczesnego prezesa spółki Konrada Kąkolewskiego do premiera Mateusza Morawieckiego. Firma zwracała się w nich o finansowe wsparcie, argumentując, że aktywnie wspierała "obóz wolnościowy", a jej upadek mógłby być odebrany przez opinię publiczną jako "drugie Amber Gold" i "piramida finansowa PiS".

GetBack to firma windykacyjna notowana na warszawskiej giełdzie (obecnie jej notowania są zawieszone). Od kilku miesięcy ma potężne problemy. Jej sprawą zajmuje się prokuratura.

W połowie maja "Dziennik Gazeta Prawna" podał, że były już prezes GetBacku Konrad Kąkolewski, próbował ratować spółkę, wysyłając listy z prośbą o wsparcie do premiera Mateusza Morawieckiego.

Wczoraj "Gazeta Wyborcza" opublikowała fragmenty jednego z listów, który - jak napisał dziennik - miał trafić do premiera. Jednak po południu szef KPRM Michał Dworczyk oświadczył, że pismo tej treści nigdy nie wpłynęło do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

Dworczyk opublikował następnie pisma od GetBacku, które trafiły do kancelarii w dniach: 13 kwietnia, 18 kwietnia oraz 8 maja 2018 roku.

Co w pismach?

Co z nich wynika? W pierwszym najbardziej obszernym dokumencie, podpisanym przez Kąkolewskiego, między innymi opisano spółkę GetBack i przyczyny jej problemów.

Ówczesny prezes w piśmie podkreślił, że w wyniku realnego zagrożenia utratą płynności spółki "zagrożony będzie interes ekonomiczny kilkunastu tysięcy rodzin - nagłośnione jako afera PIS-owskiej piramidy finansowej (spółka mocno od długiego czasu wspiera działania obozu wolnościowego)".

W piśmie wymieniono, że spółka była sponsorem strategicznym takich wydarzeń jak "Człowiek Roku" organizowany przez spółkę Fratria (wydawca m.in. tygodnika "Sieci" - red.), a także "Gali 25-lecia Gazety Polskiej" i "Gali Strefy Wolnego Słowa".

Prezes GetBack przedstawił też możliwe sposoby rozwiązania problemów spółki - na przykład pożyczkę Polskiego Funduszu Rozwoju w kwocie 200-250 mln zł. W zamian za to - jak czytamy - między innymi Abris Capital Partners (główny akcjonariusz GetBack) "zrezygnuje ze swoich roszczeń wobec Skarbu Państwa na 2 mld zł. Kąkolewski sugeruje też pomoc państwową, "tj. udział w emisji nowych akcji spółki przez wskazany podmiot np. PZU TFI, PZU PTE".

Tłumaczy też między innymi, że przeprowadzenie emisji nowych akcji zapewni spółce dalszy stabilny rozwój, zdrowe podstawy finansowe, a także "co jest kluczową kwestią w chwili obecnej wyeliminuje ryzyka polityczne i społeczne oraz zapobiegnie potencjalnemu kryzysowi wizerunkowemu obozu wolnościowego, który spółka bardzo aktywnie i jednocześnie transparentnie wspiera".

W kolejnym liście podpisanym przez Kąkolewskiego i byłą wiceprezes Annę Paczuską zwrócono uwagę na "wzmożoną kampanię dezinformacyjną" inspirowaną między innymi przez konkurencję oraz część mediów związanych z opozycją, która "zainteresowana kłopotami GetBack S.A. rozpowszechnia informacje o rzekomej piramidzie finansowej pod egidą PiS oraz drugim Amber Gold chcąc w ten sposób osiągnąć cele biznesowe i polityczne kosztem spółki". Zwrócono też uwagę, że spółka była od dłuższego czasu atakowana za aktywną współpracę, między innymi poprzez zamieszczanie reklam, w mediach prawicowych.

W ostatnim z listów Kąkolewski i Paczuska odnosząc się do doniesień dziennika.pl, według których przedstawiciele spółki mieli próbować "osaczyć" premiera. Kąkolewski i Paczuska wskazali, ich celem "nigdy nie było osaczanie kogokolwiek, zaś rozmowy z PFR (Polski Fundusz Rozwoju - red.) oraz PKO BP miały charakter czysto biznesowy".

ZOBACZ PISMA, KTÓRE WPŁYNĘŁY DO KPRM

Reakcja KPRM

Na stronie KPRM Dworczyk zamieścił także kopie pism, które zostały wystosowane "do właściwych organów państwa w reakcji na otrzymaną korespondencję". Pisma te przekazano odpowiednio 19 kwietnia, 20 kwietnia i 14 maja do koordynatora służb specjalnych Mariusza Kamińskiego, prokuratora krajowego Bogdana Romana Święczkowskiego oraz przewodniczącego KNF Marka Chrzanowskiego.

W pierwszym z tych pism Dworczyk zwrócił uwagę, że w jego ocenie premier "nie jest na obecnym etapie przedmiotowej sprawy, organem właściwym do podejmowania jakichkolwiek działań związanych z przedstawionymi >>propozycjami<<".

W każdym z pism szef KPRM zwraca się do adresatów z prośbą o "dokonanie analizy" pisma z GetBack oraz "rozważenie ewentualnej konieczności podjęcia stosownych działań".

ZOBACZ PISMA SKIEROWANE PRZEZ KPRM

Rola ojca premiera

Pod koniec maja "Gazeta Wyborcza" ujawniła, że władze GetBack próbowały dotrzeć do premiera także w inny sposób - poprzez jego ojca, Kornela Morawieckiego. Ten rozmawiał z synem o kłopotach GetBacku. - Puściłem jedynie taki sygnał, że coś się dzieje. Ale Mateusz powiedział mi, żebym się sprawą nie interesował - przyznał w rozmowie z gazetą Morawiecki senior.

Według ustaleń "Wyborczej", premier tłumaczył się z tego przed politykami PiS, mówiąc: "Ojciec nie zrobił niczego nagannego".

Kornel Morawiecki miał się zaangażować w sprawę w pierwszej połowie kwietnia.

Zawieszony obrót akcjami

GetBack powstała w 2012 roku, a w lipcu 2017 roku jej akcje zadebiutowały na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie w ramach przeprowadzonej pierwszej oferty publicznej akcji.

W kwietniu GPW, na wniosek KNF, zawiesiła jednak obrót akcjami GetBack.

Stało się to po tym, gdy 16 kwietnia rano firma podała, że prowadzi negocjacje z PKO BP oraz Polskim Funduszem Rozwoju w sprawie finansowania o charakterze mieszanym kredytowo-inwestycyjnym w wysokości do 250 mln zł. Z komunikatu spółki wynikało, że informacja została uzgodniona "ze wszystkimi zaangażowanymi stronami".

PKO BP i PFR zdementowały informacje, że prowadzą takie rozmowy. To wywołało reakcję KNF.

W efekcie całej sprawy rada nadzorcza GetBack odwołała ze skutkiem natychmiastowym Konrada Kąkolewskiego ze stanowiska prezesa spółki, a rezygnację z funkcji członków zarządu złożyli Anna Paczuska oraz Marek Patuła. Rada oddelegowała Kennetha Williama Maynarda, przewodniczącego rady, do czasowego wykonywania czynności prezesa. 7 maja zrezygnował on z funkcji w zarządzie i radzie nadzorczej. Wcześniej z członkostwa w radzie nadzorczej zrezygnowała też Alicja Kornasiewicz.

Śledztwo trwa

9 maja Sąd Rejonowy dla Wrocławia Fabrycznej zdecydował o otwarciu postępowania restrukturyzacyjnego w trybie przyspieszonego postępowania układowego spółki GetBack.

Strata netto Grupy wyniosła w 2017 roku około 1,33 mld zł wobec 200 mln zł zysku rok wcześniej - wynika ze wstępnego, niezaudytowanego sprawozdania finansowego. Zgodnie z informacjami GetBack publikację raportu za pierwszy kwartał br. przesunięto z 30 maja na 29 czerwca.

Prokuratura Krajowa prowadzi, po zawiadomieniach Komisji Nadzoru Finansowego, śledztwo w sprawie GetBack. Chodzi o wyrządzenie szkody majątkowej o wielkich rozmiarach, prowadzenie ksiąg rachunkowych wbrew przepisom i podawanie nieprawdziwych informacji. KNF zarzuciła byłemu kierownictwu spółki przeprowadzanie operacji finansowych, mających na celu uniknięcie realnej wyceny posiadanych przez spółkę pakietów wierzytelności.

W Prokuraturze Krajowej powstał zespół, który ma zbadać sprawę GetBack.

Według KNF, GetBack SA wyemitował obligacje o łącznej wartości 2,58 mld zł, których posiadaczami były 9242 podmioty, w tym 9064 osoby fizyczne i 178 instytucji finansowych.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (4)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
zdzichkom1
za pomoca różnych spółek, fundacji pis wyprowadza kasę z budżetu. naszą kasę. moją kasę z podatków
  • 2
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
baldie
Kolejna PiSramida. Pomysł na Amber Gold powstał, zgodnie z zeznaniami głównego winnego, zaraz po upadku rządu PiS. Prokuratorzy, którzy nadzorowali prok. Kijanko zdaje się zostali docenieni przez Ziobrę...
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane