• rozwiń

Szybka dostawa pierwszych śmigłowców. "Są nam rzeczywiście bardzo potrzebne"

Szybka dostawa pierwszych śmigłowców. "Są nam rzeczywiście bardzo potrzebne"
Foto: TVN 24 Foto: Chcemy mieć jak najszybciej śmigłowce, chcemy, żeby jak najszybciej były na potrzeby sił zbrojnych - powiedział Kownacki

W pierwszym rzucie Polska zamierza kupić 8 śmigłowców dla Wojsk Specjalnych i 6-12 śmigłowców morskich, a termin ich dostawy do "kwestia miesięcy" - powiedział w środę wiceminister obrony narodowej Bartosz Kownacki. Jako wymóg przy zakupie wskazał utworzenie nowych miejsc pracy w Polsce. Przyznał, że zgodnie z prawem unijnym Airbus Helicopters ma prawo brać udział w postępowaniu na dostawę śmigłowców dla polskiej armii.

Wiceszef ministerstwa obrony był gościem audycji w publicznym Radiu PiK w Bydgoszczy.

Pilna potrzeba zakupu

- Chcemy mieć jak najszybciej śmigłowce, chcemy, żeby jak najszybciej były na potrzeby sił zbrojnych. Mamy nadzieję, że to zostanie szybko zrealizowane, bo one są nam rzeczywiście bardzo potrzebne do wojsk specjalnych, ponieważ takie mamy zobowiązania w ramach struktur NATO - powiedział wiceminister.

Dodał, że będą także potrzebne śmigłowce morskie, bo "takie również mamy wymogi".

- Rzeczywiście istnieje pilna potrzeba zakupu pewnej partii śmigłowców, ale być może nie tej całości, o której decyzje podejmował poprzedni rząd, żeby te całe 50 śmigłowców w pierwszym rzucie kupować, dlatego mówimy o mniejszych partiach - powiedział Kownacki.

Wiceminister podał, że "w przypadku Wojsk Specjalnych chodzi o 8 śmigłowców na ten moment, jeśli chodzi od śmigłowce morskie - to jest od 6 do 12 w zależności, jakiej oceny myśmy dokonali". Zaznaczył, że "to jest takie minimum, ale śmigłowce będą kupowane przez najbliższe 15-20 lat".

Zamówienie na śmigłowce

Kownacki przyznał, że zgodnie z prawem unijnym Airbus Helicopters ma prawo brać udział w postępowaniu na dostawę śmigłowców dla polskiej armii.

- Natomiast trzeba mieć świadomość tego i chciałbym, żeby każdy, kto wypowiada się w tej sprawie, zrozumiał, że obecne Ministerstwo Obrony Narodowej (działa - PAP) w ramach obowiązujących przepisów prawa, również prawa unijnego, ale chcemy robić wszystko, żeby miejsca pracy były tworzone w Polsce, żeby to zakłady w Polsce i przedsiębiorstwa, które zainwestowały przed laty tutaj w kraju, żeby to one miały szansę rozwoju, a nie opierać się na zwykłych deklaracjach czy nawet jeśli ktoś to bardziej racjonalnie oceni tylko i wyłącznie mrzonkach, dlatego, że szanse na ich realizację są minimalne - mówił wiceminister.

Krajowi producenci

Kownacki podkreślił, że w Wielkiej Brytanii, Francji, Niemczech i Hiszpanii nie ma takich sytuacji, żeby armie tych państw kupowały ważne wyposażenie wojskowe od innych producentów niż ci, którzy funkcjonują w ich krajach.

- Jeżeli mamy produkcję w danym kraju czołgów, to Niemcy nie będą kupowali czołgów z Polski, mają swoje, które uważają za lepsze, a po za tym spełniają pewne warunki bezpieczeństwa, gwarantują produkcję i serwisowanie w przypadku wojny i to trzeba mieć też na względzie. Ja nie rozumiem takiego podejścia, w którym się zamyka oczy na to, że w polskim przemyśle lotniczym zatrudnionych jest dzisiaj kilkanaście tysięcy osób i udaje się, że ci ludzie, ich miejsca pracy, nie mają znaczenia, bo my coś stworzymy w przyszłości, coś co jest przyszłe, niepewne i niewiadome czy kiedykolwiek powstanie - mówił.

Wiceszef MON powiedział, że w postępowaniu przetargowym na dostawę śmigłowców będą wymogi, żeby w szerokim zakresie powstawały miejsca pracy w Polsce. - Nie jest tak, że kapitał nie ma świadomości narodowej i my musimy mieć tego zrozumienie i poprzez ten pryzmat patrzeć na decyzje rządu - mówił.

Kownacki zaznaczył, że jeśli chodzi o sektor śmigłowcowy, to Polska jest na bardzo wysokim poziomie, w Mielcu i Świdniku są produkowane bardzo dobre śmigłowce.

Zerwane negocjacje

Przetarg na wielozadaniowe śmigłowce dla wojska rozpisano wiosną 2012 r. W kwietniu ub.r. MON do końcowego etapu zakwalifikowało ofertę Airbus Helicopters z maszyną H225M Caracal. MON podało wówczas, że tylko ta oferta spełniała wymogi formalne. Oferty konkurencji odrzucono m.in. ze względu na zbyt odległy termin dostawy (śmigłowce AW149 oferowane przez WSK-PZL Świdnik będące własnością Leonardo) i brak uzbrojenia (Black Hawk w wersji eksportowej, które oferowało PZL Mielec należące do amerykańskiej firmy Sikorsky). 30 września 2015 r. rozpoczęły się negocjacje umowy offsetowej, której podpisanie było warunkiem zawarcia kontraktu z Airbus Helicopters.

Na początku października Ministerstwo Rozwoju, które prowadziło negocjacje offsetowe, poinformowało o zakończeniu rozmów ws. śmigłowców Airbus Helicopters H225M Caracal, uznając dalsze rozmowy za bezprzedmiotowe. Według rządu, oferta Airbusa nie uwzględniała interesów ekonomicznych i bezpieczeństwa Polski, a wartość proponowanego offsetu była niższa od oczekiwanej. Minister obrony narodowej Antoni Macierewicz zapowiedział, że Wojskom Specjalnym zostaną w najbliższych miesiącach dostarczone maszyny Black Hawk.

Pod koniec października MON poinformowało, że w ramach pilnej potrzeby operacyjnej zamierza za miliard złotych kupić śmigłowce dla wojska, a do rozmów z Inspektoratem Uzbrojenia zaproszono trzy podmioty, które uczestniczyły w ostatnim przetargu.

 

Sprawa śmigłowców dla polskiej armii coraz bardziej tajemnicza:

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (20)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
robert_dudekpwx5
To było do przewidzenia. Rozkładają wielomiliardowe koszty na lata. PIS wszędzie szuka pieniędzy na rozdawnictwo między innymi na 500+. To prawdziwy powód tych decyzji.
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
garou
Ciekawa sprawa. Z Caracali zrezygnowali, Amerykanie twierdzą, że o Black Hawkach nic nie wiedzą? Może będa to "modele" śmigłowców w skali 1:10?
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
suwerenPl
W ramach ofsetu powstanie kilka tysięcy miejsc pracy w łodzi, kolebce przemysłu tekstylnego oraz w kowarach, kolebce nowoczesnych inwestycji rządu !
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
suwerenPl
Ogromna szansa pojawiła się przed polską armią. Specjalista od Smoleńska "dogadał się" i już w następnym tygodniu pierwsze Ladające Dywany w ilości ponad tyśiąca sztuk wylądująw polsce !
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Zimnym okiem
Szkoda że żaden generał nie ma odwagi powiedzieć że Polsce są potrzebne duże śmiglowce jak MI 8 czy MI17.. Moze lepiej je kupić w rosji...mamy w Łodzi serwis......imsa tańsze i w ratownictwie morskim nie ma lepszych....a może Egipt mam je odsprzeda a wczesniej dostanie za euro od rosji
  • 1
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Żmudzin
W tym pisowskim mon ciągle trwa plejada różnistych "wspaniałych" wiadomości - jeden klepie swoje,drugi inne banialuki i oni są na wysokim szczeblu dowodzenia. Zabrakło tego Misiaczka z apteki.
  • 5
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane