• rozwiń
    • WIG20 2255.46 -0.74%
    • WIG30 2551.68 -0.72%
    • WIG 59191.71 -0.51%
    • sWIG80 11545.41 +0.30%
    • mWIG40 3759.27 +0.04%

Ostatnia aktualizacja: 2019-11-08 17:15

Dostosuj

Przegląd prasy: Narodowy rejs Kusznierewicza miał kosztować miliony

Świrski: projekt rejsu dookoła świata będzie kontynuowany Odtwórz: Świrski: projekt rejsu dookoła świata będzie kontynuowany
Świrski: projekt rejsu dookoła świata będzie kontynuowany "Źródło: tvn24"

Koszt rejsu sławiącego nasz kraj oszacowano na 11,3 miliona złotych i to bez zakupu jachtu. "Gazeta Wyborcza"ujawniła szczegóły umowy Polskiej Fundacji Narodowej z fundacją Mateusza Kusznierewicza.

W czerwcu oceaniczny jacht regatowy dowodzony przez Mateusza Kusznierewicza miał wyruszyć w rejs dookoła świata. Według PFN w ciągu dwóch lat załoga miała odwiedzić sto portów na pięciu kontynentach, pokonując ponad 40 tysięcy mil morskich. Projekt "Polska100" ma mieć związek z 100. rocznicą odzyskania przez Polskę niepodległości.

W poniedziałek Polska Fundacja Narodowa poinformowała, że zakończyła współpracę przy projekcie "Polska100" z Fundacją Navigare i Kusznierewiczem. Jako powód podała utratę zaufania.

Co w umowie?

W środę "Gazeta Wyborcza" opisała szczegóły umowy między Polską Fundacją Narodową a Fundacją Navigare. Według informacji gazety, koszt rejsu, bez zakupu jachtu, oszacowano na 11,3 miliona złotych.

Zgodnie z umową Navigare miała dysponować rocznie kwotą 3 milionów złotych.

Z całego kosztu projektu najdroższa przez trzy lata miała być obsługa "projektu na wodzie". Jak czytamy w artykule, miała ona pochłonąć ponad 5 milionów złotych. W tej pozycji wyróżniono opłaty portowe, paliwo, wyżywienie, łączność satelitarną, eksperta meteo, a także wyposażenie meteo.

Ponadto ponad 2,2 miliona złotych miało kosztować utrzymanie jachtu, zaś obsługa projektu w Polsce - 2,1 miliona złotych.

Dodatkowo - jak poinformowała "Gazeta Wyborcza" - milion złotych miały pochłonąć żagle, przeszło 3,2 miliona złotych "koszty załogi stałej i regatowej", 120 tysięcy złotych opłaty za start w regatach, 800 tysięcy złotych zaplanowano na logistykę i transport, a ponad milion na "koszty osobowe".

Jak podaje "GW", do tej pory Navigare dostała 800 tysięcy złotych, czyli pierwszą z transz, na które PFN podzieliła roczny budżet na rejs. W marcu dalsze finansowanie zostało wstrzymane.

Koszty projektu należy powiększyć o cenę jachtu, który nadal stoi w stoczni na południu Francji. PFN wciąż go nie kupiła - wpłaciła jedynie 10 procent zaliczki, czyli 90 tysięcy euro. Mimo to jest on już remontowany i został przemalowany na polskie barwy.

Kontynuacja projektu

Maciej Świrski, szef Polskiej Fundacji Narodowej, mówił na wtorkowej konferencji prasowej, że fundacja straciła zaufanie do Navigare i Kusznierewicza po przekazaniu jej rozliczenia pierwszej transzy funduszy przekazanych przez PFN.

- Okazało się, że pozycje zawarte w tych dokumentach finansowych wydatkowania tej dotacji budzą bardzo poważne wątpliwości - powiedział Świrski. Po drugie - jak twierdził prezes PFN - okazało się, że Fundacja Navigare "nie zapłaciła części wynagrodzeń" załodze, która pracowała przy jachcie w stoczni. Opłaciła jednak - jak mówił - faktury wystawione przez przedsiębiorstwa "należące lub powiązane" z prezesem zarządu Fundacji Navigare Piotrem Obidzińskim i Mateuszem Kusznierewiczem.

Jednocześnie Świrski poinformował, że "projekt żeglarski Polskiej Fundacji Narodowej z wykorzystaniem supernowoczesnej łodzi żaglowej zbudowanej w technologii, która w Polsce do tej pory była niedostępna (...) będzie kontynuowany". Weźmie w niej udział załoga zatrudniona do projektu "Polska 100".


Kusznierewicz odpowiada

Krótko po konferencji prasowej Świrskiego na zarzuty odpowiedział na Facebooku Mateusz Kusznierewicz. "Coraz więcej nieprawdziwych informacji pojawia się na mój temat. Powiem Wam, że jestem załamany, jak to wszystko jest prowadzone i rozgrywane" - napisał. "Zrzucanie na mnie winy za podjęte przez Polską Fundację Narodową decyzje jest zagraniem poniżej pasa".

Kusznierewicz zamieścił także czteropunktowe oświadczenie Fundacji Navigare, w którym reaguje na zarzuty Świrskiego, "żąda sprostowania i ujawnienia przez PFN umowy z FN oraz zatwierdzonego budżetu".

Z oświadczenia wynika między innymi, że "wynagrodzenia załogi rejsu oraz osób prowadzących projekt były zaakceptowane przez PFN w podpisanym budżecie". Czytamy też, że "nie są one większe niż standardy rynkowe i wyraźnie niższe niż wynagrodzenia zarządu PFN".

Fundacja zapewnia także, że "do końca marca regulowała wszystkie zobowiązania wobec załogi, pracowników oraz podwykonawców w należytej kolejności".

"Brak zakupu jachtu przez PFN przy jednoczesnym prowadzeniu remontu z pieniędzy operacyjnych i brak wypłaty kolejnej transzy od kwietnia spowodował zaległości i postawił Navigare na krawędzi upadku" - podało Navigare.


 

O fundacjach

Polska Fundacja Narodowa istnieje od 2016 roku i została utworzona przez 17 spółek Skarbu Państwa. Od tego czasu państwowe spółki przelały na jej konta co najmniej 200 milionów złotych.

Dotychczas najgłośniejszym projektem wykonanym za te pieniądze była zawierająca nieprawdziwe informacje kampania "Sprawiedliwe Sądy".

Z kolei Fundacja Navigare, na której czele stoi Mateusz Kusznierewicz, została założona w 2008 roku. Jak czytamy na stronie internetowej, jej celem jest upowszechnianie i promowanie żeglarstwa i sportowych dyscyplin żeglarskich, idei olimpijskiej, aktywności i kultury fizycznej szczególnie wśród dzieci i młodzieży.

Mateusz Kusznierewicz jest złotym i brązowym medalistą olimpijskim w klasie Finn. W tej specjalności był też dwukrotnie mistrzem świata, a raz po złoto tej imprezy sięgał w klasie Star. Mistrzostwa Europy wygrywał trzykrotnie.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane