• rozwiń

Czarne chmury nad gospodarką. Koronawirus obniża prognozy

"Złe słowo złym ciałem się staje" Odtwórz: "Złe słowo złym ciałem się staje"
"Złe słowo złym ciałem się staje" "Źródło: tvn24"

Koronawirus ma coraz większy wpływ na globalną gospodarkę i na horyzoncie widać spore spowolnienie. Analitycy weryfikują swoje prognozy - zarówno dotyczące wzrostu Produktu Krajowego Brutto na świecie, jak i w Polsce.

Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) obniżyła w najnowszym raporcie swoje szacunki globalnego wzrostu PKB w 2020 r. do 2,4 proc. Wcześniejsza projekcja z listopada 2019 roku zakładała 2,9 proc.

Jako największe zagrożenie dla wzrostu OECD wymienia epidemię koronawirusa na świecie. Analitycy wskazują, że powyższe projekcje są niepewne, ponieważ trudno jest przewidzieć rozwój epidemii.

"Trwalsza i bardziej intensywna epidemia koronawirusa (...) znacznie osłabiłaby perspektywy gospodarcze. W takim przypadku globalny wzrost PKB może spaść do 1,5 proc. w 2020 r., co stanowi mniejszy o połowę wzrost PKB prognozowany przed wybuchem epidemii koronawirusa" - napisano w raporcie.

Sytuacja w Chinach, USA, Japonii...

Analitycy znacznie obniżyli perspektywy wzrostu PKB dla Chin.

"Wzrost PKB spadnie w tym roku poniżej 5 proc., po czym w 2021 r. wzrośnie do ponad 6 proc., ponieważ produkcja stopniowo będzie wracać do poziomów prognozowanych przed wybuchem epidemii. Negatywny wpływ na zaufanie, rynki finansowe, sektor turystyczny i łańcuchy dostaw przyczynia się do korekty w dół perspektyw wzrostu PKB wszystkich gospodarek G20 w 2020 r., a szczególnie tych silnie powiązanych z Chinami, takich jak Japonia, Korea Płd. i Australia" - wyjaśniono.

Według analityków skutki epidemii koronawirusa na inne gospodarki mniej zintegrowane z Chinami mogą być stosunkowo łagodne.

"W szczególności w USA i w Kanadzie skutki epidemii mogą być łagodne, chociaż spadek zaufania, zakłócenia w łańcuchach dostaw i słabszy popyt zewnętrzny ograniczą perspektywy wzrostu dla regionu" - napisano.

W Polsce

W piątek ekonomiści Citi Handlowego obniżyli prognozę wzrostu PKB Polski na 2020 r. do 2,8 proc.

"Gdyby nie obawy dotyczące efektu COVID-19 na wzrost w Europie, oczekiwalibyśmy wzrostu w Polsce w 2020 roku o 3-3,5 proc. Niemniej rozprzestrzenianie się nowej choroby w Europie, strach z tym związany, coraz liczniejsze przypadki izolacji/kwarantanny osób podróżujących po innych krajach, a także potencjalne zaburzenia łańcucha dostaw skłaniają do znacznie większej ostrożności" - napisano w raporcie.

Pojawienie się licznych przypadków wirusa w Europie oznacza według ekonomistów, że polska gospodarka powinna się liczyć z krajowym szokiem popytowym. Z tego tytułu spodziewają się oni negatywnego wpływu na konsumpcję w pierwszej połowie 2020 roku.

Ekonomiści Citi uważają też, że w związku z niewielką bezpośrednią ekspozycją polskich eksporterów na rynek chiński szok popytowy może odjąć z wzrostu w kraju około 0,1-0,2 punktu proc. Z kolei ograniczenie ruchu turystycznego nie powinno mieć wpływu na PKB.

Jak wskazano, towary pochodzące z Chin stanowią istotny wkład do łańcuchów dostaw, w których uczestniczą polskie firmy, co może rodzić problemy dla niektórych sektorów życia gospodarczego w kraju.

"Bez tych towarów/komponentów część zakładów pracy może być zmuszona do przestojów. Najbardziej narażone są przedsiębiorstwa zajmujące się produkcją komputerów, elektroniki, urządzeń elektrycznych oraz odzieży i tekstyliów" - dodano.

Analitycy banku Pekao zauważyli, że "początek 2020 r. najprawdopodobniej nie przyniósł istotnej poprawy koniunktury w krajowej gospodarce, a wzrost PKB pozostał zbliżony do 3 proc. rdr".

"W całym roku spodziewamy się wzrostu gospodarczego na poziomie 3,4 proc. (...) Rosnąca liczba zachorowań może podkopać ufność konsumentów i firm, ograniczając skłonność do konsumpcji i inwestycji" - napisali w poniedziałkowym komentarzu analitycy banku Pekao.

Eksperci wskazali też, że zgodnie z oczekiwaniami początek 2020 r. przyniósł wyraźny wzrost inflacji. W styczniu ceny konsumpcyjne zwiększyły się o 4,4 proc. r/r, a inflacja ukształtowała się wyraźnie powyżej górnej granicy dopuszczanych odchyleń od celu NBP. Ich zdaniem w 2020 r. inflacja średnioroczna szacowana jest na 3,3 proc.

KORONAWIRUS W EUROPIE I NA ŚWIECIE - RELACJA >>>






Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane