• rozwiń
    • WIG20 2184.35 -0.19%
    • WIG30 2509.19 -0.32%
    • WIG 56561.79 -0.18%
    • sWIG80 11621.76 -0.27%
    • mWIG40 3894.19 -0.62%

Ostatnia aktualizacja: 2019-05-17 17:15

Dostosuj

NIK ostro o wydatkach PKP. Płacono za ekspertyzy, z których nikt nie korzystał

NIK ostro o wydatkach PKP. Płacono za ekspertyzy, z których nikt nie korzystał Odtwórz: NIK ostro o wydatkach PKP. Płacono za ekspertyzy, z których nikt nie korzystał
Foto: PKP pod lupą NIK | Video: NIK ostro o wydatkach PKP. Płacono za ekspertyzy, z których nikt nie korzystał

Nieracjonalne wydawanie pieniędzy na usługi firm zewnętrznych zarzuca spółkom Grupy PKP Najwyższa Izba Kontroli. W swoim raporcie wytyka im m.in. płacenie za ekspertyzy i usługi, z których później nie korzystano lub które spółki mogły wykonać własnymi siłami. Zmarnowano w ten sposób ponad 2,4 mln zł - ocenia Izba w dokumencie, którego szczegóły publikujemy jako pierwsi. Do raportu odniósł się zarząd PKP S.A.

Raport opracowany przez Najwyższą Izbę Kontroli jest bardzo krytyczny dla Grupy PKP. Izba skontrolowała część umów na usługi doradcze, konsultingowe i eksperckie zawieranych przez spółki Grupy PKP w latach 2012-2014. Mowa u umowach zawieranych z zewnętrznymi ekspertami przez PKP S.A., PKP Intercity, PKP Energetyka oraz PKP Informatyka. 



W tym czasie skontrolowane przez NIK firmy zawarły łącznie ponad tysiąc umów na usługi doradcze i eksperckie. Wydano na nie ponad 171 mln zł. Izba skontrolowała 68 kontraktów, na które wydano 23,7 mln zł. Nieprawidłowości NIK wykrył w umowach na łącznie 2 mln i 418 tys. zł.

Nieprawidłowości

Według NIK dziesięć umów o wartości niemal 1,5 mln złotych zlecono zewnętrznym ekspertom, choć ich wykonaniem powinni zająć się pracownicy PKP. Kolejne sześć ekspertyz za ponad 841 tys. zł zamówiono, ale ich nie wykorzystano.

Z raportu wynika też, że część zamówień na usługi doradcze i eksperckie dokonywanych było bez konkursu, co powodowało nieefektywne wydawanie pieniędzy. Izba wytyka również, że spółki nie zawsze dokumentowały proces zamówień, co skutkowało brakiem transparentności.

"Udzielanie zamówień na usługi doradcze i eksperckie było obszarem działalności spółki o wysokim ryzyko wystąpienia nieprawidłowości oraz zjawisk korupcyjnych" - wskazuje NIK.

Izba w pokontrolnym raporcie pisze również, że spółki PKP zamawiając usługi doradcze i eksperckie nie zawsze dokonywały analiz tego, czy zlecenia są potrzebne i jakie przyniosą korzyści. W efekcie nie tylko zlecano zbędne usługi, ale także nie oceniano ich efektywności. Sprzyjało to - według NIK - nieracjonalnemu wydawaniu pieniędzy.

"Brak analiz potrzeb i korzyści prowadził m.in do niecelowego zlecania prac należących do zadań pracowników (…) oraz zamawiania usług, których efekty nie mogły zostać wykorzystane w pracach spółek" - pisze NIK.

Jakie umowy?

NIK wskazuje w raporcie konkretne przykłady nieracjonalnych wydatków. Np. na zamówienie opracowania strategii działalności spółki PKP Intercity na lata 2013-2015 z perspektywą do 2020 roku, czy zlecenie usług public relations. Takie zadania, szczególnie te pierwsze powinny - zdaniem Izby - ze względu na charakter powstawać wewnątrz spółki.

NIK podkreśla także, że zawarcie żadnej z umów nie zostało poprzedzone sprawdzeniem, czy taką pracę można wykonać własnymi siłami. Co więcej, wytyka, że według wewnętrznego regulaminu spółki, taką strategię powinno wykonać Biuro Strategii. Dlaczego tak się nie stało? Spółka tłumaczyła kontrolerom, że biuro tworzyły osoby młode "o niewielkim bądź żadnym stażu pracy i nie zawsze o kierunkowym wykształceniu, lecz mające potencjał rozwoju, które miały relatywne niewielkie oczekiwania w zakresie wynagrodzenia" - czytam w raporcie NIK.

Spółki PKP tłumaczyły też konieczność zlecania zadań zewnętrznym podmiotom m.in. niewystarczającymi kadrami oraz tym, że analizy mogli wykonać tylko specjaliści posiadający ekspercką wiedzę, a takich pracowników w spółkach PKP nie było - wynika z raportu NIK.

NIK podkreśla w tym miejscu, że we wspomnianym okresie liczba pracowników nie ulegała znaczącym zmianom. Tym ulegały natomiast wynagrodzenia, które rosły mimo że kluczowe zadania były zlecane zewnętrznym ekspertom.

Zamówiono, nie wykorzystano

Kolejnym poważnym zarzutem stawianym przez Izbę jest zawarcie sześciu kontraktów, przy których zmarnowano pieniądze. W przypadku trzech umów w ogóle nie wykorzystano rezultatów usługi. Kolejne dwie umowy wykorzystano, ale niezgodnie z celem, a jedną wykorzystano tylko częściowo. Za wszystkie zapłacono.



Jedna z umów dotyczy kontraktu PKP Informatyka, w ramach którego spółka otrzymała ekspercką indywidualną interpretację przepisów prawa podatkowego, która dotyczyła czynności wykonywanych przez prezesa spółki. Jednak - zdaniem NIK - wydane na ten cel 8 tys. zł służyło raczej interesowi samego prezesa, a nie spółki. "Wydatek był niecelowy i niegospodarny" - ocenia NIK.

Inny opisany w raporcie przypadek dotyczył spółki PKP Intercity, która zleciła wykonanie analizy ekonomiczno-finansowej na temat ryzyka walutowego przy zaciągnięciu pożyczki na zakup składu pociągów. Firma wydała na to 49 tys. złotych, ale analizę otrzymała już po podpisaniu umowy kredytowej z bankiem.

Kolejny zarzut dotyczy umowy PKP Energetyka o wartości 247 tys. zł. W jej ramach spółka miała otrzymać koncepcję oraz realizację kampanii reklamowej promującą sprzedaż gazu dla klientów biznesowych. Jednak później nastąpiły gwałtowne zmiany cen gazu na rynku, a spółka wstrzymała działania. Wczesniej musiała wypłacić zaliczkę - 98,4 tys. zł.

Ocena negatywna

W syntezie raportu NIK negatywnie oceniła działalność spółek PKP w kwestii zamówień na usługi doradcze i eksperckie na zewnątrz firmy. "Tak funkcjonujący system zlecania usług doradczych stwarza warunki do zamawiania usług zbędnych oraz zawyżania kosztów ponoszonych za te usługi, jest również wysoce podatny na wystąpienie zjawisk korupcyjnych" - czytamy.

Jedynie w spółkach PKP S.A. i PKP Energetyka ogólna ocena NIK była pozytywna - mimo stwierdzonych nieprawidłowości.

Wyniki kontroli zostały przedstawione spółkom. Wszystkie zgłosiły zastrzeżenia. NIK uwzględniła część z nich i ostatecznie sformułowała wnioski pokontrolne. Jak zadeklarowały spółki zostaną one wprowadzone w życie.

Odpowiedź PKP

Dziś, już po oficjalnej publikacji raportu, oświadczenie wydał Zarząd PKP S.A. Zgodził się w nim ze wskazanymi przez NIK nieprawidłowościami.

"Wyniki kontroli NIK zamówień na usługi doradcze i eksperckie przez skontrolowane spółki Grupy PKP w latach 2012-2014 są zbieżne i spójne ze wstępnymi wynikami audytów wykonanych przez nowe zarządy spółek Grupy" - napisano w oświadczeniu.

Zdaniem zarządu, wyniki kontroli PKP S.A. wskazują na analogiczne co w raporcie NIK nieprawidłowości. "Zarząd PKP S.A. powołany w grudniu 2015 roku, w pierwszych dniach swojego działania wdrożył już działania organizacyjne i proceduralne mające na celu eliminowanie zjawisk wskazanych w wynikach kontroli NIK. W toku prowadzonych audytów i nadzoru PKP S.A. i spółki Grupy wdrażają już część zaleceń NIK" - dodano.

Zarząd podkreślił również, że "odpowiedzialność za działania i funkcjonowanie spółek Grupy PKP w latach 2012-2014 ponoszą w pełni ówczesne Zarządy firm oraz organa nadzorujące te Zarządy".

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (10)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
leszek_deja
Gratulacje dla kontrolujących!!! Zainkasowali kilka dziesiąt tysięcy złotych, żeby stwierdzić, że w spółce która ma miliardowy budżet, prezes podejrzanie wydał osiem tysięcy złotych! !!! Tylko totalni ignoranci przyklaskuja takim kontrolą i im efekta. Brawo i gratulacje !
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
AntyKonus
  • 0
  • 1
  • zgłoś naruszenie
zamknij
SEBBAX
umowy były racjonalne - zapewne ktoś z kolesiostwa się nieźle obłowił i jeszcze zapewne się podziałkował - wszyscy byli zadowoleni za wyjątkiem podatników...
  • 4
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Schift
To następny przykład od moje tezy, że spółki skarbu państwa to dojne krowy dla wszystkich ekip, które dorwą się do władzy. Prawdziwie socjalistyczna enklawa w kapitalistycznej gospodarce.
  • 4
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
thomczio
Czy istnieje jakiś resort którym za poprzedniego rządu zarządzał jakiś fachowiec. Przecież prezesem pkp w tym czasie była bliska koleżanka kopaczowej którą sama doktor kopacza wyciągneła za uszy na ministerialne stanowisko. A oni wciąż nie mają pojęcia dlaczego Polacy na nich nie zagłosowali.
  • 2
  • 2
  • zgłoś naruszenie
zamknij
PrawdziwyPolak
Pewne rzeczy nigdy się nie zmienią, a jedną z tych rzeczy jest mentalność polskich przedsiębiorców i kadry zarządzającej. Nigdy na 1. miejscu nie będzie troski o własne dobro i pracowników, lepiej oddać do kooperacji, niż dać swoim pracownikom więcej zarobić, nie tworzyć nowych miejsc pracy, bo za drogo, dać w kooperację.
  • 1
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Jaksar
  • 5
  • 1
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane