• rozwiń

Temat: Kompania Węglowa w tarapatach

Kompania Węglowa pozbyła się nierentownych kopalń. Teraz chce zwiększyć wydajność

Kompania Węglowa pozbyła się nierentownych kopalń. Teraz chce zwiększyć wydajność
Foto: PG Silesia Foto: 11 kopalń i 4 inne zakłady Kompanii mają być teraz restrukturyzowane i trafić do tworzonej tzw. Nowej KW

Po zakończeniu procesu pozbywania się kopalń przynoszących największe straty w Kompanii Węglowej, firma koncentruje się na działaniach restrukturyzacyjnych. Chodzi m.in. o efektywność wydobycia - wzrostu produkcji na najbardziej opłacalnych ścianach.

Jak poinformował podczas wtorkowej konferencji prasowej prezes KW Krzysztof Sędzikowski, dzięki prowadzonym działaniom naprawczym wynik EBITDA (zysk przed potrąceniem odsetek od zaciągniętych kredytów, podatków i amortyzacji - red.) Kompanii jest dodatni i po pierwszym kwartale wyniósł 114,7 mln zł, przy pierwotnym założeniu 45,7 mln zł. Celem na 2017 r. jest samofinansowanie tzw. Nowej KW i EBITDA na poziomie 2 mld zł.

Pozbywanie się kopalń

Kompania Węglowa w ostatni piątek sfinalizowała proces sprzedaży spółce Węglokoks Kraj kopalń Bobrek i Piekary, a także przekazała do Spółki Restrukturyzacji Kopalń kopalnię Centrum (wcześniej też Brzeszcze i Makoszowy). Kopalnie te przynosiły KW ok. 50-60 proc. strat (ok. 2 mld zł w ub. roku). Ich odcięcie nie spowoduje jednak natychmiastowej redukcji kosztów - spółka będzie jeszcze płaciła ich zobowiązania, np. odroczone płatności, jeszcze przez kilka miesięcy.

Pozostałe 11 kopalń i 4 inne zakłady Kompanii mają być teraz restrukturyzowane i trafić (planowo z końcem czerwca br.) do tworzonej z udziałem pozyskiwanych inwestorów tzw. Nowej KW.

Podjęte już działania efektywnościowe w tych kopalniach to m.in. zmiany w strukturze i optymalizacja wydobycia - więcej węgla energetycznego wysokiej jakości oraz węgla koksowego z najbardziej efektywnych ścian. W części kopalń możliwości wzrostu wydobycia w określonych ścianach były dotąd zablokowane poprzez zbyt duże zapasy. Stąd nacisk na sprzedaż węgla ze zwałów. W marcu i kwietniu KW sprzedała ok. 770 tys. ton takiego surowca, a w maju planuje sprzedaż kolejnych 500 tys. ton.

Zwiększyć wydobycie

Jak akcentował Sędzikowski, jedną z „dźwigni operacyjnych” wzrostu efektywności jest zwiększanie wydobycia z jednej ściany. W kwietniu spółka osiągnęła pod tym względem wzrost o ok. 4 proc. w stosunku do I kw. i planuje dalszy wzrost o ok. 9 proc. w maju. Jednocześnie zakładana poprawa wydajności dołowej (mierzonej w kilogramach węgla na tzw. roboczodniówkę) ma w II kw. wynieść ok. 5 proc.

Ma to być możliwe m.in. dzięki ograniczeniu zatrudnienia. KW korzysta i nadal zamierza korzystać z odejść tzw. naturalnych - na emeryturę. Od początku roku do końca kwietnia liczba zatrudnionych spadła w ten sposób o ponad 1 tys. osób. Koszt jednostkowy sprzedaży utrzymywał się dotąd na tym samym poziomie, a w maju ma spaść o ok. 8 proc.

Poszukiwanie inwestorów

Jednocześnie trwa proces pozyskiwania inwestorów dla powstającej tzw. Nowej KW. Dopytywany przez dziennikarzy o szczegóły, Sędzikowski zasłaniał się poufnością rozmów. Wskazał jednak, że rozpoczynając takie rozmowy zwrócono się do ok. 30 podmiotów. Obecnie rozmowy ciągle trwają – z inwestorami finansowymi i branżowymi. Prezes KW przekazał, że wśród zainteresowanych są dwie firmy prywatne.

Sędzikowski zaznaczył, że spółka chce zapewnić inwestorom „komfort informacyjny”. Stąd m.in. trwający proces tzw. vendor due dilligence (badania stanu firmy na zlecenie sprzedającego). Ma on wskazać m.in. potencjalne zagrożenia dla inwestora pod względem prawnym, środowiskowym, finansowym, podatkowym i technicznym. Powstaje też ocena rynkowa. W te działania zaangażowane są m.in. firmy Deloitte i McKinsey.

Potrzeba 2 mld zł.

Prezes KW akcentował, że Nowa KW może powstać, jeżeli inwestorzy będą w stanie wyłożyć 2 mld zł, aby przetrwać okres restrukturyzowania firmy pokrywając powstające jeszcze w tym czasie straty. W tym czasie Nowa KW powinna m.in. dostosować produkcję do rynku i odbudować udział w rynku krajowym oraz eksport (w tym roku planowo 4 mln ton, a w kolejnych latach 4-6 mln ton).

Według Sędzikowskiego już teraz szybciej niż zakładano udaje się zwiększać produkcję węgla koksowego i poprawiać kaloryczność energetycznego. Wydobycie w grupie 11 kopalń KW ma być w drugiej połowie roku o ok. 10-15 proc. wyższe niż w pierwszej.

Inny model zarządzania

Jednocześnie zmieniany jest model zarządzania. - Wprowadzamy bardzo systematyczną pracę z kopalniami. Dyrekcje kopalń rozliczają się co miesiąc ze swoich działań. Musimy wprowadzić kulturę finansową - akcentował prezes KW. Elementami tych działań są poprawa efektywności i wydłużenie efektywnego czasu pracy.

Chodzi m.in. o skracanie dojazdu pracowników do pracy – np. przez wykorzystanie bliższych szybów sąsiadujących kopalń (zysk do godziny) czy skrócenie czasu, gdy w ścianie przebywają dwie brygady (zysk do 20 min.). Miarą efektywności i wykorzystania ściany ma być odtąd jej „marżowość”, czyli zysk z uzyskiwanego z niej węgla, a nie prosta wielkość wydobycia.

Od poniedziałku w kopalni Rydułtowy-Anna wprowadzono też szósty, tzw. czarny (czyli normalnie opłacany) dzień pracy. Takie rozwiązanie – w miarę analiz - ma być też uzgadniane ze stroną społeczną w innych kopalniach. - Szósty dzień niekoniecznie musi zwiększać produkcję, może pozwalać na wycięcie nieefektywnych ścian i intensyfikację wydobycia na efektywnych - wyjaśnił Sędzikowski.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane