• rozwiń
    • WIG20 2233.87 +0.35%
    • WIG30 2531.47 +0.32%
    • WIG 58751.67 +0.22%
    • sWIG80 11571.42 -0.14%
    • mWIG40 3746.86 -0.06%

Ostatnia aktualizacja: 2019-11-15 17:15

Dostosuj

Euro w Polsce? Sprawdź, co mówili na ten temat Komorowski i Duda

Foto: PAP/EPA, TVN24, shutterstock.com Foto: Euro w Polsce? Sprawdź, co mówili na ten temat Komorowski i Duda

Wejście Polski do strefy euro stało się w ostatnich tygodniach jednym z głównych tematów kampanii prezydenckiej. Kandydat PiS Andrzej Duda straszy drożyzną i zarzuca swojemu największemu konkurentowi, prezydentowi Bronisławowi Komorowskiemu, że ten dąży do szybkiego przyjęcia przez Polskę euro. Komorowski odpiera te zarzuty i mówi, że Polska nie jest jeszcze gotowa na wspólna walutę. Sprawdziliśmy, co obaj kandydaci mówili na ten temat. Przypominamy także wcześniejsze stanowiska popierających ich partii.

Bronisław Komorowski

2007

Bronisław Komorowski, wówczas wicemarszałek Sejmu, był gościem stacji TVN CNBC. Mówił wówczas: - Trzeba wyciągnąć wnioski z tego, co się wydarzyło w Unii. Polacy się boją i słusznie ewentualnego wzrostu cen detalicznych. Bez znalezienia systemu, uniemożliwiającego nieuzasadnione podnoszenie cen detalicznych, co stało się udziałem większości krajów Unii, trzeba się zastanowić - powiedział.

2008

Czasy pierwszego rządu Donalda Tuska. W październiku 2008 roku na spotkaniu Rady Gabinetowej rząd miał zająć się propozycją przeprowadzenia referendum w sprawie przyjęcia kalendarza wejścia Polski do strefy euro. Jeszcze przed rozpoczęciem obrad ówczesny marszałek Sejmu Bronisław Komorowski mówił:

- Decyzja o wprowadzeniu Euro w Polsce została już podjęta - mówił w czasie konferencji prasowej Bronisław Komorowski. Marszałek Sejmu uważał, że na wprowadzenie wspólnej waluty Polacy już się zgodzili w referendum o wstąpieniu do Unii Europejskiej. Jego zdaniem referendum mogłoby dotyczyć jedynie terminu przyjęcia wspólnej waluty.

2009

"Fakty TVN" publikują w lutym sondaż SMG/KRC, z którego wynika, ze aż 64 proc. Polaków opowiada się za przeprowadzeniem referendum w sprawie przystąpienia Polski do strefy euro. Ponad połowa ankietowanych odpowiedziała też pozytywnie na pytanie: czy należy wprowadzić w Polsce euro.  Marszałek Bronisław Komorowski zapowiedział wówczas konsultacje w tej sprawie z prezydentem Lechem Kaczyński, szefem NBP i opozycją. Według Komorowskiego, rozmowy miały budować akceptację dla działań zmierzających do wprowadzenia europejskiej waluty.

2010

Trwa kampania prezydencka. W maju TVN24.pl przygotował zestaw 28 pytań dotyczących kluczowych dla Polski i Polaków kwestii, na które odpowiadali kandydaci. Wśród nich było pytanie o kwestię przyjęcia europejskiej waluty. Za przyjęciem euro w ciągu 5 lat (czyli do 2015 roku - red.) opowiedzieli się wówczas wszyscy czołowi kandydaci, w tym Bronisław Komorowski, Jarosław Kaczyński i Waldemar Pawlak. Wszyscy bezpiecznie zastrzegli też, że może do tego dojść tylko jeśli będzie do odpowiedni moment gospodarczy.

"Powinniśmy zastąpić złotego wspólną walutą i tym samym wejść do unii monetarnej wtedy, gdy będzie to najbardziej korzystne dla polskiej gospodarki i społeczeństwa" - odpowiedział Komorowski na nasze pytanie.

14 czerwca. Kandydat na prezydenta Bronisław Komorowski, wbrew zapowiedziom, jednak pojawia się na telewizyjnej debacie TVP. Politycy walczący o najważniejszy urząd w państwie odpowiadają na pytania. Wśród tematów pojawia się też kwestia przyjęcia euro. Ówczesny marszałek Sejmu stwierdził, że Polska powinna wejść do strefy euro w 2015 lub 2016 roku.

26 październik. Bronisław Komorowski jest już prezydentem. W rozmowie z telewizją publiczną mówi, że "docelowym interesem Polski jest wejście do strefy euro po jej uzdrowieniu i spełnienie kryteriów przyjęcia wspólnej waluty". - Trzeba pracować nad tym, żeby strefa euro się uzdrowiła i była strefą atrakcyjną. Trzeba dbać o nasze polskie interesy, a w moim przekonaniu, tym interesem docelowym, którego terminu nie musimy dzisiaj określać, to jest wejście do strefy euro, ale po jej uzdrowieniu i posiadanie swojej zdolności wejścia do strefy, bo my jej dzisiaj nie mamy, my nie spełniamy kryteriów - mówił prezydent.

12 listopada. Słowa zamieniły się w czyny. Prezydent Bronisław Komorowski zgłosił inicjatywę ustawodawczą dotyczącą zmian w konstytucji, które między innymi pozwolą Polsce przyjąć euro.

- Przepisy mające potwierdzić członkostwo Polski w UE, ale również ułatwić implementację traktatu lizbońskiego oraz szczególnie przepisy dotyczące NBP pod kątem wejścia Polski do strefy euro - powiedział Komorowski na konferencji prasowej. Do końca kadencji Sejmu nie rozwiązano tej kwestii, a w kolejnej nie powrócono do problemu.

2012

18 sierpnia. Bronisław  Komorowski był gościem Macieja Wierzyńskiego w programie "Horyzont" w TVN24. Prezydent stwierdził wówczas, że "nasz kraj powinien przystąpić do strefy euro, ale w dogodnym dla Polski momencie".

- Warto posiadać zdolność do strefy euro, która prawdopodobnie, ale podkreślam prawdopodobnie, stanie się ośrodkiem przyspieszonej, pogłębionej integracji europejskiej. Pod warunkiem, że się uzdrowi sama. Powinna Polska być przygotowana, ale to po stronie Polski jest wybranie momentu, kiedy uznamy, że to nam w wymiarze ekonomicznym będzie służyło - stwierdził Bronisław Komorowski
20 listopad.

Bronisław Komorowski spotkał się w Neapolu z prezydentami Włoch i Niemiec. Wyraził wówczas "osobiste przekonanie", że Polska będzie gotowa do wejścia do strefy euro w 2015 r. Mówił też, że "niebawem rząd przedstawi mapę drogową wejścia do strefy euro".

2013

16 stycznia. W Pałacu Prezydenckim Bronisław Komorowski spotkał się z korpusem dyplomatycznym. Prezydent mówił wówczas, że Polska chce wejść do strefy euro, kiedy to będzie możliwe. Jak podkreślił, przypadająca w tym roku 10. rocznica referendum akcesyjnego, które zdecydowało o polskiej obecności w UE, to dobra okazja, by przypomnieć, "jak ważna jest jedność Europy, jej osiągnięcia na trudnej drodze do jedności, w tym także wspólna waluta, do której chcemy przystąpić, kiedy będzie to możliwe".

23 luty. Komorowski spotkał się z prezydentem Słowacji Ivanem Gaszparoviczem. Przekonywał, że słowackie doświadczenia z euro będą ważne dla naszego kraju. Stwierdził, że Polska powinna podjąć decyzję ws. wejścia do strefy euro po analizie, "czy to się opłaca polskiej gospodarce, polskiej polityce i przeciętnemu Kowalskiemu".

Komorowski mówił wówczas, że decyzja ws. przystąpienia do strefy euro powinna zapaść nie wcześniej niż w 2015 roku. Dodał, że powinny uwzględniać analizy, czy wejście do strefy euro opłaca się Polsce politycznie, a przede wszystkim, czy opłaca się polskiej gospodarce, a także ocenę tego, co będzie się do tego czasu działo w strefie euro.

26 luty. Tego dnia odbyło się posiedzenie Rady Gabinetowej. Prezydent zachęcał na nim rząd do przygotowania planu reform zmierzających do przyjęcia wspólnej waluty. Komorowski przekonywał też, że konieczne jest wyraźne oddzielenie decyzji o przyjęciu euro od dążenia do spełnienia kryteriów koniecznych do starania się o członkostwo w strefie euro.

Ocenił wówczas, że do 2015 roku trzeba mieć zdolność spełnienia wszystkich kryteriów, które decydują o tym, że w ogóle można się starać o członkostwo w strefie euro i w ogóle rozpoczynać proces decyzyjny. Jego zdaniem, proces decyzyjny Polska powinna uruchomić po wyborach 2015 r.

Komorowski zapowiedział również, że w sprawie przygotowań Polski do przyjęcia euro przygotuje cykl spotkań, a posiedzenie Rady Gabinetowej było pierwszym z nich. Kolejnym była m.in. rozmowa z prezesem Narodowego Banku Polskiego (7 marca 2013 roku - red.).

27 luty. Rozmowa Bronisława Komorowskiego w "Faktach po Faktach". Prezydent uspokaja, że posiedzenie Rady Gabinetowej (z 26 lutego - red.) w sprawie możliwego wejścia Polski do strefy euro, nie oznacza, że cokolwiek w tej sprawie postanowiono.

Komorowski powtórzył, że wspólnie z rządem będzie dążył do tego, by w ciągu najbliższych dwóch lat Polska spełniła wszystkie wymogi dla przyjęcia europejskiej waluty. Zaś to, czy nasz kraj rozpocznie procedury jej wdrażania, czy nie - rozstrzygnie się dopiero po wyborach parlamentarnych i prezydenckich w 2015 roku.

2014

22 wrzesień. Zaprzysiężenie nowego gabinetu w Pałacu Prezydenckim. Bronisław Komorowski wzywa do tego, aby jednym z pierwszych zadań nowej Rady Ministrów było zmierzenie się z wprowadzeniem w Polsce euro.

Komorowski chciałby, aby celem Ewy Kopacz stało się "przygotowanie Polski do nieuchronnie czekającej nas debaty nad decyzją o umocnieniu naszego miejsca w integrującej się Europie". - Mam na myśli dyskusję, a potem ewentualne decyzje dotyczące członkostwa w strefie euro - precyzował Komorowski.

1 października. Premier Ewa Kopacz wygłasza expose. Prezydent Komorowski wysłuchuje wystąpienia i chwali nową szefową rządu. Komorowski zapytany o to, czy nie czuje się zawiedziony faktem, iż Ewa Kopacz nie określiła daty wejścia Polski do strefy euro odpowiada: - Teraz jest czas na dyskusję, debatę, budowanie świadomości Polaków - zaznaczył. - Ewentualne rozstrzygnięcie tej kwestii - wyjaśnił - będzie mogło nastąpić dopiero po wyborach parlamentarnych w 2015 roku - dodał.

2015

27 marca. Trwa kampania prezydencka. Kandydaci wypowiadali się o wprowadzeniu euro w Polce.  Bronisław Komorowski zapewnia, że nie ma planów szybkiego wchodzenia Polski do strefy euro. Przypomina swoją deklarację i apel, by dyskusję w sprawie wszystkich okoliczności wejścia do strefy euro "przenieść na czas sensowny - to znaczy na czas po kampanii wyborczej do parlamentu".

***

Platforma Obywatelska

2007

23 listopada

W swoim pierwszym expose premier Donald Tusk mówił, że w interesie Polski jest "jak najszybsze przygotowanie się do wejścia do strefy euro". - Ten rząd zrobi wszystko, aby Polska i Polacy byli jak najszybciej przygotowani, żebyśmy bezpiecznie przez ten okres przeszli - powiedział prezes Rady Ministrów.

Zapewnił, że bezpieczeństwo obywateli w procesie przejścia na wspólną europejską walutę będzie dla rządu "przykazaniem numer 1". - Musimy odpowiednio przygotować się do tej zmiany, tak by proces przechodzenia na wspólna walutę był bezpieczny dla gospodarki i jak najbardziej korzystny dla zwykłych ludzi - powiedział Tusk.

2008

20 listopada

W listopadzie 2012 roku premier Donald Tusk spotkał się zarządem NBP i Radą Polityki Pieniężnej. Po rozmowach ocenił, że szanse na wprowadzenie euro do 2012 roku są "w 100 proc. realne". Dodał, że będzie to wymagało ścisłej współpracy wszystkich zainteresowanych stron. - Data wprowadzenia euro nie jest dogmatem, ale musi nim być szybkiego przeprowadzenie procesu dostosowania naszej gospodarki do wprowadzenia euro - mówił premier.

2009

11 grudnia

Nieco ponad rok później, 2012 rok stał się dla Tuska datą nierealistyczną. Premier w wywiadzie dla francuskiej telewizji France 24 przewidywał, że Polska może przyjąć euro w 2015 roku. - To nie jest ambitny cel, Polska na pewno spełni kryteria wejścia do strefy euro przed tą datą - zapewniał.

Andrzej Duda

Temat wprowadzenia Polski do strefy euro nie pojawiał się zbyt często w szerszych publicznych wypowiedziach Andrzeja Dudy, ponieważ zajmował się on głównie tematyką wymiaru sprawiedliwości i lokalnymi sprawami Krakowa. Kwestia przyjęcia wspólnej waluty rozpędu nabrała dopiero w tegorocznej kampanii wyborczej. W archiwum znaleźliśmy mocną wypowiedź Dudy z 2013 roku z Sejmu. Przypominamy także stanowisko Prawa i Sprawiedliwości w tym temacie na przestrzeni lat.

2013

W połowie lutego 2013 roku Jarosław Kaczyński wzywał do referendum ws. wprowadzenia euro w Polsce. Andrzej Duda na swoim profilu na Facebooku cytował prezesa PiS: "Apeluję do premiera, żeby przestał się lękać i sprawę euro powierzył decyzji Polaków w referendum. Niech sami Polacy się zgodzą na euro, niech rząd nie boi się ich o to zapytać" - Jarosław Kaczyński, podczas dzisiejszej konferencji prasowej.

Na posiedzeniu Sejmu 20 marca 2013 roku Andrzej Duda mówił, odpowiadając ówczesnemu ministrowie Radosławowi Sikorskiemu: - Jeżeli wejdziemy do strefy euro, a widzę, że państwo jako rząd RP, co stwierdzam z ubolewaniem, wciągacie nas czy też próbujecie nas do niej wepchnąć, to skażecie Polaków, obawiam się, na wiele dziesięcioleci bycia dziadami i mówię to wprost, z wielkim ubolewaniem. Nie będzie można wtedy przeprowadzać tych procesów, które dzisiaj zarówno rząd, jak i nasz bank centralny może przeprowadzać, a więc mimo wszystko jest to jakieś sterowanie kursem złotówki, co jest możliwe, i decydowanie także o tym, czy będziemy robili u nas podwyżki, np. rent i emerytur, czy nie będziemy robili. Jeżeli będziemy w strefie euro, to wszystko będzie uzależnione od decyzji europejskiego banku, bo nie będziemy mogli takich działań podejmować bez jego zgody. Utracimy tę samodzielność, bo będzie obawa o dewaluację w całej strefie euro i to jest, panie ministrze, oczywiste i jasne i proszę mi tutaj nie opowiadać. Mam nadzieję, że państwo do tego nie dopuścicie, żebyśmy wchodzili do euro po 4 zł. Bo nie mam zamiaru ani ja, ani chyba większość naszych rodaków, być skazany przez was na nieustające dziadostwo, bo taka jest prawda. Doskonale pan wie, że Niemcy, o których w tej chwili pan wspomina, zarabiają trzy razy więcej niż Polacy, biorąc pod uwagę średnie zarobki. Proszę więc sobie nie żartować, bo to są po prostu kpiny, które się nie należą ludziom, którzy dostają poniżej 800 zł emerytury. Przy waszych zamiarach, które teraz bez przerwy prezentujecie, ci ludzie będą dostawali poniżej 200 euro miesięcznie. Rozumiem, panie ministrze, że pan ma dużo pieniędzy, ale proszę się nad tym zastanowić, nie jest pan sam na świecie.

2015

21 marca

Andrzej Duda pytany, czy jest za wprowadzeniem waluty euro, odparł, że Polska zobowiązała się do przystąpienia do unii gospodarczo-walutowej, ale bez określonego terminu. - Polski złoty, jak twierdzi dzisiaj wielu ekonomistów, jest dla nas bardzo bezpieczny, jest amortyzatorem w dobie kryzysu w strefie euro, kryzysu, który się jeszcze nie skończył. Poza tym wszyscy doskonale wiedzą, że euro oznacza drożyznę - powiedział Duda. Podkreślił, że dopóki Polacy nie będą zarabiali na "poziomie europejskim", to nie zgadza się na wejście Polski do strefy euro. - Nie zgadzam się, by polski emeryt dostawał 200 euro czy mniej miesięcznie - powiedział.

23 marca

W "Bronko-Markecie" - sklepie z produktami w cenach w euro - kandydat PiS na prezydenta Andrzej Duda pytał prezydenta Bronisława Komorowskiego, czy chce wejścia Polski do strefy euro. Duda przekonywał, że wtedy znacznie wzrosną ceny podstawowych produktów. Duda powiedział, że "Bronko-Market" to zapowiedź tego, co może przynieść działalność prezydenta Komorowskiego i jego obozu politycznego. Podkreślił, że zarobki na Słowacji są zbliżone do tych, które są w Polsce, natomiast ceny artykułów spożywczych po wejściu do strefy euro wzrosły, niektóre nawet o 100 lub 150 proc.

- Moje stanowisko jest takie: absolutnie nie dla euro w takiej sytuacji. Będziemy mogli rozważać wstąpienie do strefy euro wtedy, gdy w naszym kraju będzie można zarobić tak jak na zachodzie Europy (...) Gdy w związku z tym za euro, które otrzymamy w ramach naszej pensji, będzie można godnie żyć i u nas, i poza granicami kraju - powiedział Duda. Podkreślił, że nad wprowadzeniem euro także wtedy trzeba się zastanowić, bo złotówka jest "stabilizatorem polskiej gospodarki".

25 marca

- Być może PO będzie chciała wyprowadzić Polskę z UE, ja jako ten, kto zostanie prezydentem Polski chcę podkreślić - fakt, że jesteśmy w UE jest jednym z dwóch sukcesów 25-lecia. To bardzo dobrze, że jesteśmy w UE, ale powinniśmy prowadzić swoją politykę. Dosyć polityki płynięcia w głównym nurcie, który oznacza m.in. zgodę na dekarbonizację, która jest katastrofą dla polskiego przemysłu energetycznego - odpowiedział Duda.

Zaznaczył, że Polska powinna prowadzić politykę suwerenną i podmiotową, ukierunkowaną na polskie interesy. Jego zdaniem, nie jest w interesie Polaków wchodzenie teraz do strefy euro. - Wiem o tym, że mamy takie zobowiązania traktatowe, ale wiem, że tam nie jest określona żadna data. Cały czas mówię >>nie<< dla strefy euro do czasu, dopóki Polska nie będzie na poziomie średniego rozwoju krajów zachodniej Europy, a Polacy nie osiągną ich dochodów. Wówczas możemy rozpatrywać wejście do strefy euro - mówił dziennikarzom kandydat PiS.

W jego ocenie zadaniem dla rządzących na najbliższe lata jest naprawa polskiej gospodarki, a nie „mrzonki pseudonowoczesności w postaci euro". Duda podał przykłady m.in. Danii i Szwecji, które są bogate, a nie wprowadziły waluty euro.

26 marca

- Powinniśmy sobie uświadamiać, że jak dziś przyjmiemy euro jako naszą walutę, to skazujemy się prawdopodobnie na dziesięciolecia bycia ubogim narodem w Unii Europejskiej. Ludzi, którzy mało zarabiają, którzy dostają niskie świadczenia. Uważam, że to nie jest w interesie moich rodaków i mówię to jako kandydat na prezydenta - oświadczył Duda.

30 marca

- Pan prezydent Bronisław Komorowski, jego otoczenie i doradcy wielokrotnie zapowiadali, że prezydent chce wprowadzenia euro, że to jest potrzebne dla Polski. Pan prof. Roman Kuźniar mówił swego czasu, że to mogłaby nawet być data 1 stycznia 2016 r. Moje zdanie jest takie, że wprowadzenie euro absolutnie nie powinno mieć miejsca do czasu, dopóki sytuacja gospodarcza w naszym kraju, a w efekcie poziom życia Polaków nie będzie na takim poziomie, jak średnia w zachodnich krajach UE - podkreślił Duda, który na jednym z najpopularniejszych krakowskich targowisk Nowym Kleparzu rozdawał kupcom i klientom ulotki oraz torby z hasłem "Komorowski chce euro. Czy puszczą nas z torbami?".

***

Prawo i Sprawiedliwość

2005

Program wyborczy PiS

W programie PiS przed wyborami parlamentarnymi w 2005 roku mogliśmy przeczytać,  że "szybkie wprowadzenie euro spowoduje poddanie polskiej gospodarki zbyt silnej presji konkurencyjnej ze strony mocnych na rynkach światowych gospodarek strefy euro i silnych przedsiębiorstw unijnych, od dziesięcioleci przygotowanych do konkurencji na rynkach światowych".

Zdaniem ugrupowania zdecydowanie osłabiłoby to również konkurencyjność polskiego eksportu. "PiS będzie przeciwne narzuceniu Polsce wspólnej waluty do czasu, kiedy koszty integracji monetarnej będą zdecydowanie niższe od ewentualnych korzyści" - głosił program.

3 listopada

PiS wygrało wybory i 3 listopada 2005 roku premier Kazimierz Marcinkiewicz powtórzył, że ten rząd nie będzie przygotowywał planu co do daty przyjęcia euro. - Nie widzimy powodu, by realizować dzisiaj plan czy terminarz przystępowania Polski do strefy euro, jest to przedwczesne. Dyskusja na ten temat toczy się także w Europie. Nie widzimy powodów, by już dziś podejmować w tej sprawie jakąkolwiek decyzję - powiedział Marcinkiewicz.

22 listopada

Kilkanaście dni później premier powiedział jednak, że decyzje dotyczące terminu wejścia Polski do strefy euro "będzie można podjąć za 2-3 lata". - Dzisiaj toczy się debata na temat strefy euro. Dla nas jest jeszcze za bardzo w ciemno podejmować decyzje, kiedy można śmiało te decyzje podjąć za 2-3 lata - powiedział Marcinkiewicz podczas debaty "Rzeczpospolitej".

- W ciągu 4 lat doprowadzimy do wypełnienia wszystkich kryteriów z Maastricht - dodał.  Zaznaczył, że najpierw rząd chce doprowadzić do ustabilizowania finansów publicznych w Polsce.

2006

Grudzień

W grudniu 2006 roku prezydent Lech Kaczyński i ówczesna minister finansów Zyta Gilowska chcieli, aby o wprowadzeniu euro Polacy zdecydowali w referendum. Oboje stwierdzili, że plebiscyt mógłby się odbyć w 2010 roku.

2007

Marzec

W marcu 2007 roku Gilowska podkreślała jednak, że referendum może decydować jedynie o terminie wprowadzenia euro, a nie o wprowadzeniu lub nie europejskiej waluty.

2008

19 września

- Polska mogłaby wejść do strefy euro w 2020 lub 2025 roku - mówił Jarosław Kaczyński radiowych w "Sygnałach Dnia". - Wprowadzenie euro w 2011 roku byłoby szkodliwe dla Polaków. Nowa waluta oznaczałaby większą drożyznę, spadek poziomu wzrostu gospodarczego i de facto osłabienie płacy realnej – mówił lider PiS.

28 października

W październiku 2008 roku prezydent Lech Kaczyński mówił, że jest otwarty na argumenty i dyskusje dotyczące wejścia Polski do strefy euro. Jednocześnie przyznawał, że jest to "dyskusyjna sprawa" i "ma wątpliwości". - Przede wszystkim dotyczą sfery związanej z drobnymi i średnimi przedsiębiorstwami, a także statusem materialnym znacznej części społeczeństwa - wytłumaczył.

2009

27 lutego

W lutym 2009 roku Lech Kaczyński znów zastanawiał się, czy zaproponować referendum ws. wprowadzenia euro. Michał Kamiński, wówczas prezydencki minister, mówił w RMF FM, że pytanie mogłoby brzmieć np. tak: "Czy chcesz rezygnacji ze złotówki, rezygnacji z suwerennej polityki monetarnej państwa polskiego i przejścia do strefy euro np. w przedziale lat 2012-2016?"

4 marca

W marcu 2009 roku Lech Kaczyński stwierdził, że jest gotów rozmawiać o tym, kiedy wprowadzić w Polsce euro. - Jestem gotów rozmawiać o tym, kiedy miałaby ta waluta, do której wprowadzenia jesteśmy zobowiązani, zostać wprowadzona, co pociągałoby za sobą konieczność zmian konstytucji w odpowiednim czasie - powiedział prezydent. Ocenił wówczas, że  rok 2012 lub 2013 jako data wprowadzenia euro są "całkowicie nierealne".

2010

maj

Jarosław Kaczyński, kandydat PiS na prezydenta mówił przed wyborami prezydenckimi w 2010 roku, że Polska powinna przystąpić do strefy euro w najkorzystniejszym dla Polski momencie (gospodarczym). - Doświadczenia innych państw pokazują, że korzystne efekty wejścia do strefy euro są największe wówczas, gdy kraj znajduje się w okresie dobrej koniunktury gospodarczej - mówił szef PiS.

2011

Program Prawa i Sprawiedliwości

"Zobowiązania Polski związane z naszym członkostwem w Unii Europejskiej nie narzucają nam ani określonego momentu wejścia naszego kraju do strefy euro, ani pośpiechu. Podejmując decyzję w tej sprawie, trzeba kierować się interesem polskich obywateli i polskiej gospodarki. Ustrojowy wymiar tej decyzji oraz jej znaczenie dla przyszłości Narodu wymaga przeprowadzenia referendum".

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (8)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
Galicja58
Powiedział 200 € emeryt a tu zarobki 200€ są i jak długo jeszcze czekać.?
Dzisiaj były by 1200€ m/c ,wprowadzone do obiegu 2005 roku.
Niebyłoby z Niemcami o 8€/h problemu. Ja mam dzisiaj 3000£/ i co ?
Bądźcie ostrożni dalej, nie mają z czego okroić więcej!.
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Resnick
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
adam_walendowski
pic na wodę fotomontaż z tym całym euro, chcąc wprowadzić trzeba wpierw stworzyć stabilną sytuację na rynku, a nie co drugi znajdzie się pod mostem
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
teeed
jeżeli chcemy dorównać zachodowi musimy mieć euro jeżeli chcemy dostarczać tylko taniej siły roboczej wystarczą nam złotówki
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Rysiu1357
Brawo p. Duda czy chcący euro zapomnieli jaki dług państwo ma do spłaty niech przypomną czasy kiedy Niemcy weszli w euro
  • 1
  • 1
  • zgłoś naruszenie
zamknij
kaczdonald
no dokładnie. Dzisiaj Niemcy są bardzo zadowoleni z Euro i między innymi dzięki tej walucie są największą gospodarką w Europie. Ach tak wiedza ekonomiczna... taka ciężka do ogarnięcia, nie?
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane