• rozwiń
    • WIG20 2365.36 -0.54%
    • WIG30 2717.60 -0.43%
    • WIG 60910.11 -0.42%
    • sWIG80 12106.14 -0.11%
    • mWIG40 4204.24 -0.05%

Ostatnia aktualizacja: 2019-04-18 17:15

Dostosuj

"Za 5 lat, może i wcześniej" z taśmy zjedzie polski samochód elektryczny. Budowa fabryki ma kosztować 2 miliardy złotych

Polskie samochody elektryczne z Niemiec Odtwórz: Polskie samochody elektryczne z Niemiec
Polskie samochody elektryczne z Niemiec "Źródło: Fakty TVN"

Kończymy wybór miejsca, gdzie powstawać będą polskie auta elektryczne; samochody wyjadą z nowej fabryki w ciągu najbliższych lat - powiedział w czwartek w Poznaniu minister energii Krzysztof Tchórzewski. Jak dodał, w przyszłym roku gotowa ma być sieć punktów ładowania tego typu aut.

Minister Tchórzewski przyjechał do stolicy Wielkopolski na największe motoryzacyjne wydarzenie targowe w kraju, Poznań Motor Show. W ramach targów odbywa się kongres elektromobilności MOVE Mobility & Vehicles. Podczas otwarcia kongresu szef resortu energii zapewnił, że rozwój elektromobilności należy do priorytetów polskich władz.

- Po raz pierwszy mamy konkretnie sprecyzowany system finansowania - powstał Fundusz Niskoemisyjnego Transportu. Jednym z zadań, które zostały postawione przed tym funduszem jest to, że pomoże on sfinansować budowę sieci punktów ładowania. Mamy takie ambitne założenie, że ta sieć powinna być wybudowana do końca 2020 roku. Możliwe, że stanie się to do połowy 2021 roku, ale chcemy to zrobić wcześniej - powiedział.

"W Polsce zrobimy pewien wyłom"

Według ministra, działanie to "przerwie barierę niemocy" w kwestii rozwoju elektromobilności.

- Do tej pory był problem z samochodami elektrycznymi, ponieważ nie ma punktów ładowania. Nie budujemy punktów ładowania, bo nie ma samochodów i to nigdy interesem nie będzie. Więc żeby przerwać barierę trwającej od lat niemocy w tej dziedzinie, jako państwo postanowiliśmy pomóc sfinansować budowę punktów ładowania, które - jak zakładamy - w ciągu kilku lat staną się rentowne - powiedział.

Minister przypomniał, że w ciągu najbliższych kilku lat w Polsce ma ruszyć produkcja aut elektrycznych rodzimej marki. Pracuje nad tym powołana w 2016 roku spółka ElectroMobility Poland, która jest kontrolowana przez cztery koncerny energetyczne - PGE, Energę, Eneę oraz Tauron.

- Koncerny motoryzacyjne dużo robią w zakresie elektromobilności, ale podstawowy dochód dla nich nadal pochodzi ze sprzedaży samochodów spalinowych. Postanowiliśmy, że w Polsce zrobimy pewien wyłom – powstanie od nowa fabryka samochodów elektrycznych. Spółka ElectroMobility Poland cały czas przygotowuje się do tego, żeby do tej do tej chwili doprowadzić i mam nadzieję, że za 5 lat, może i wcześniej, ten samochód z taśm zjedzie. Właśnie kończymy wybór miejsca, gdzie to będzie robione - powiedział.

200 tysięcy pojazdów rocznie

Prezes spółki ElectroMobility Poland Piotr Zaremba podał, że budowa fabryki polskich samochodów elektrycznych ma kosztować 2 mld zł. Budowa zakładu potrwa 2-3 lata, pod uwagę branych jest 17 lokalizacji. W nowy zakład ma powstać ok. 3 tys. miejsc pracy.

Masowa produkcja polskich samochodów elektrycznych ruszyć ma na przełomie 2022 i 2023 roku. Początkowo z taśm zjedzie 100 tys. aut rocznie, docelowo produkcja wyniesie 200 tys. pojazdów. Zaremba poinformował, że wybrano już partnera technicznego przedsięwzięcia, tzw. integratora, którym będzie niemiecka firma inżynieryjna EDAG Engineering.

Minister Tchórzewski podkreślił w Poznaniu, że nasz kraj wraca do motoryzacji, "dziedziny, która zniknęła z Polski lata temu".

- Jesteśmy krajem, który ma zerowy rynek, jeśli chodzi o samochód własnej marki - tę lukę chcemy wypełnić. W innych państwach jest tak, że jeżeli jest własna marka, to najczęściej właśnie ona najlepiej się sprzedaje. Jeżeli dołożymy starań, żeby (nowy samochód) to było coś, co się naszym obywatelom spodoba, to mam nadzieję, że w tym kierunku pójdziemy - powiedział.

Największa impreza tego typu

Organizatorem kongresu MOVE jest Polskie Stowarzyszenie Paliw Alternatywnych wraz Międzynarodowymi Targami Poznańskimi. Do udziału zaproszeni zostali liderzy branży, międzynarodowi eksperci i praktycy rynku oraz przedstawiciele administracji. Wydarzenie potrwa do piątku.

Na otwartych w czwartek w Poznaniu targach Poznań Motor Show podziwiać można w sumie ok. 1 tys. pojazdów. Wydarzenie jest promowane jako największa impreza branżowa w kraju. Po raz kolejny odbywa się pod hasłem "motoryzacja jutra". Impreza potrwa do 31 marca. W 2018 roku targi gościły ponad 150 tysięcy osób.




Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (9)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
sceptyk1944
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
lluukkaasszzz
a kto znajdzie tylu pracownikow za pare lat ? (na zachodzie zaczela sie walka o pracownika (polska nie ma szans nawet z czechami )
w polsce prad jest w wegla wiec nic tu nie ma ekolicznego wrecz bedzie coraz drozszy
  • 1
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
fred1959
  • 2
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
KP2015
Jeżeli to będą samochody osobowe to nasz rynek jest w stanie wchłonąć ok 1.000 tych pojazdów rocznie no może 2 tysiące. Wszystko zależy od ceny. Kto kupi resztę, nikt, chyba że będziemy sprzedawać za bezcen i do ego dopłacać krocie.
  • 1
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
jethro
Melexy juz w Polsce produkowano :) Produkcja dobrych samochodow wymaga wielu lat doswiadczen i znakomitych fachowcow. Kto te samochody bedzie kupowal, przy tak ogromnej konkurencji renomowanych firm.
  • 1
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
lastanetaarion
Nikt nie kupi, bo 95% społeczeństwa nie stać na nowy samochód za 35 tys. bez brania kredytu :D... A co dopiero elektryk za 60-100 kafli...
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane