• rozwiń
    • WIG20 2194.58 -0.57%
    • WIG30 2490.03 -0.77%
    • WIG 58026.68 -0.72%
    • sWIG80 11627.70 +0.15%
    • mWIG40 3749.54 -1.58%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 17:15

Dostosuj

Jesz jabłka na złość Putinowi? Kupuj też kwiaty

Jesz jabłka na złość Putinowi? Kupuj też kwiaty
Foto: TVN24 Poznań Foto: Jabłka na złość Putinowi. Kwiaty dla dobra polskiej gospodarki.

Lekcję gospodarczego patriotyzmu dał nam ostatnio Władimir Putin. Przez rosyjskie embargo na nasze owoce i warzywa zdaliśmy sobie sprawę, że każdy nasz konsumencki wybór ma bezpośredni wpływ na sytuację w konkretnych branżach: na firmy i osoby w nich zatrudnione. Z przyczyn dla jakich jedliśmy jabłka, powinniśmy też kupować kwiaty. W przeciwnym razie, już za kilka lat, będziemy za nie płacić tyle co za biżuterię, a na emigrację wyślemy kolejnych rodaków.

Gdyby iść w filmowe porównania to można by powiedzieć, że w gospodarce bardzo często mamy do czynienia z "efektem motyla". Każdy nasz wybór ma wpływ na sytuację w konkretnej branży. Dlatego warto zastanowić się na co wydajemy pieniądze.

Kwiatowe wyzwanie

Dlatego również klienci - choć wcale nie mają takiego obowiązku - muszą zachowywać się odpowiedzialnie. Być świadomi, że każda ich decyzja - zwłaszcza jeśli okaże się wpisującą w pewien trend - może zachwiać korzystną równowagą w gospodarce. Ofiarą takiego zbiorowego zachowania padł ostatnio - mający w Polsce bogate tradycje - rynek florystyczny.

Kwiaciarniom daje się bowiem we znaki odwrót od obdarowywania się kwiatami z okazji imprez okolicznościowych. Zwłaszcza ślubów, które odpowiadały do niedawna za dużą część obrotów większości kwiaciarni (czego powodem pozostaje fakt, że nie są ich w stanie obsłużyć markety). Te bowiem branża niemal straciła za sprawą mody na obdarowywanie nowożeńców kuponami Lotto lub butelkami wina.

W efekcie, przeciętny Polak wydaje rocznie na kwiaty 80 zł, czyli niespełna 20 euro. Dla 
porównania średnia dla Europy to 100 euro. Nic więc dziwnego, że - jak pokazały badania Florandu przeprowadzone pod koniec 2012 r. - ponad połowa polskich florystów uważa "trudności ze znalezieniem klientów" za największą barierę w rozwoju.

Gdzie się podziały bukiety z tamtych lat?

- Kwiaty zamieniliśmy na totolotki i inne "praktyczne" artykuły. Tłumaczymy sobie, że nie są trwałe i szybko więdną, że i tak się je wyrzuci. A czy bezużyteczne kupony zachowamy sobie na pamiątkę? - mówi Paweł Pelczyk, właściciel firmy Intende zajmującej się hurtową sprzedażą kwiatów.

Pomijając odpowiedź na pytanie, czy zawarcie w zaproszeniach ślubnych prośby o nieprzynoszenie kwiatów jest taktowne czy nie, warto zastanowić się nad konsekwencjami takiego postępowania. Zyskało ono bowiem w ostatnich latach ogromną popularność i zdążyło przeobrazić całą branżą kwiatową, w której zatrudnienie znajdują w Polsce dziesiątki tysięcy ludzi. Ile dokładnie, nie wiadomo.

Ciężko to oszacować, ponieważ GUS rejestruje jedynie zbiorcze informacje o liczbie podmiotów zajmujących się sprzedażą detaliczną kwiatów, roślin, nasion, nawozów, żywych zwierząt domowych, karmy dla zwierząt domowych prowadzona w wyspecjalizowanych sklepach (PKD 47.76.Z). Takich firm na koniec 2014 r. funkcjonowało 21,5 tys. Faktyczna liczba kwiaciarni jest jednak mniejsza.

Idzie tu jednak nie tylko o florystów pracujących w kwiaciarniach, ale i ogrodników oraz zatrudnionych w ich gospodarstwach pracowników, hurtowników, pośredników, obsługę tzw. poczt kwiatowych, kadry szkół florystycznych.

Więdnący biznes

To jednak nie jedyny powód, dla którego prowadzenia kwiaciarni przypomina z reguły więdnący, a nie pachnący interes. - Nie dość bowiem, że od kilku lat przechodzi on nad Wisłą fazę konsolidacji, to kryzys dotknął go niemal natychmiast, bo już w połowie 2008 roku i spowodował spadek obrotów w stosunku do roku poprzedniego. W mojej firmie aż o ok. 50 proc. To zaś całej branży odbija się czkawką do dziś - mówi Paweł Pelczyk.

- Duży problem, nie od dziś zresztą, stanowi także nieuczciwa konkurencja - przekonuje. Branża szacuje, że działająca głównie na ulicach, bazarach i internecie szara i czarna strefa na rynku kwiatów może sięgać nawet 40 proc.

Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze ekspansja dyskontów, które sprzedają kwiaty w cenie, w jakiej prowadzący tradycyjne kwiaciarnie nie mają możliwości kupić u ogrodników. - Czy kupując kwiaty w markecie mamy świadomość ile podatku zapłaci zagraniczna firma w Polsce, czy w ogóle zapłaci? Kupując w kwiaciarni u lokalnych przedsiębiorców możemy mieć tego pewność. Ale czy tymi kategoriami myśli współczesny nabywca? - pyta retorycznie Andrzej Dąbrowski, właściciel grupy florystycznej Florand z Bolesławca.

Jednocześnie, w Polsce na 10 tys. mieszkańców przypada sześć-osiem kwiaciarni, na Zachodzie zaledwie trzy. Ich liczba jednak spada, zwłaszcza w małych miastach, gdzie klienci chodzą po bukiety do sieci handlowych. - Zgodnie z danymi GUS w ciągu 4 lat liczba podmiotów na rynku zmalała o 6,5 proc. Jestem przekonany, że w najbliższych latach tendencja ta się utrzyma, a dynamika zmian wzrośnie - dodaje.

Kupujmy kwiaty

W ubiegłym roku już raz otrzymaliśmy lekcję gospodarczą patriotyzmu. Po rosyjskim embargu na nasze owoce i warzywa zapanowała moda na jedzenie polskich jabłek. Sprzyjała temu jednak ich cena, która ze względu na ogromną nadpodaż, znacznie spadła.

Mamy kalendarzową zimę, więc ceny kwiatów są u szczytu, a znakomita większość z nich pochodzi z importu. Mimo to, nie pozwólmy dziwnej modzie zniszczyć pięknej branży - kupujmy kwiaty. W przeciwnym razie, już za kilka lat, będziemy za nie płacić tyle co za biżuterię, na przykład tak jak w Anglii, do której na emigrację wyślemy kolejnych rodaków.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (6)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
pawel_szymaniuk
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Andrzej_Dabrowski
  • 1
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Andrzej_Dabrowski
  • 1
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
pirat2
Jeść jabłka i kupowac kwiaty, to powinni robić nasi politycy, którzy tak walczyli o te sankcje na Rosję, nie biorąc pod uwagę tego , że to może odbić się rykoszetem.
  • 0
  • 1
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane