• rozwiń

Rewolucja w poborze opłat na drogach. Cztery priorytety ministerstwa infrastruktury

Wiceminister o systemie poboru opłat na drogach Odtwórz: Wiceminister o systemie poboru opłat na drogach
Foto: TVN 24 Poznań/ FC | Video: TVN24 BiS Foto: Resort infrastruktury i budownictwa od kilku miesięcy pracuje nad koncepcją elektronicznego systemu poboru opłat na drogach | Video: Wiceminister o systemie poboru opłat na drogach

Elektroniczny system poboru opłat na drogach musi być skuteczny, efektywny, nieuciążliwy dla użytkowników i taki, w którym to państwo jest dysponentem gromadzonych w nim informacji - powiedział w TVN24 BiS Jerzy Szmit, wiceminister infrastruktury i budownictwa.

Resort infrastruktury i budownictwa od kilku miesięcy pracuje nad koncepcją elektronicznego systemu poboru opłat na drogach.

W poniedziałek Jerzy Szmit wraz z ministrem infrastruktury i budownictwa Andrzejem Adamczykiem odwiedzili Węgry, gdzie spotkali się z Miklósem Sesztákiem, ministrem rozwoju narodowego Węgier oraz z László Mosóczim, wiceministrem rozwoju narodowego tego kraju. Zasadniczym celem wizyty było zapoznanie się z węgierskim systemem poboru opłat drogowych oraz wymiana poglądów na ten temat.

Drogowa inwigilacja?

Szmit pytany dzisiaj w TVN24 BiS o to, jaki powinien być elektroniczny system poboru opłat w Polsce, wymienił cztery priorytety.

- System poboru opłat musi być skuteczny, efektywny, nieuciążliwy dla użytkowników i taki, w którym to państwo jest dysponentem informacji w nim gromadzonych - tłumaczył.

Jak sprecyzował, system elektroniczny, aby naliczyć opłaty, generuje dane o tym, gdzie kierowca się znajduje.

Szmit wskazał, że koszty poboru opłat w Polsce, jeżeli chodzi o viaTOLL (działający w Polsce elektroniczny system poboru opłat za przejazd drogami krajowymi - red.) są wysokie. - Nie chcę mówić o konkretnej liczbie, ale jest ona dwucyfrowa - przyznał.

Zaznaczył, że koszt systemu, który działa na Węgrzech, zwrócił się tam po pół roku. - Koszty systemów satelitarnych nie są tak wysokie - dodał.

Jak jest na Węgrzech?

Elektroniczny system pobierania opłaty drogowej proporcjonalnej do przejechanej odległości został wprowadzony na Węgrzech 1 lipca 2013 r. Działa na wyznaczonych odcinkach autostrad, dróg szybkiego ruchu i drogach głównych o łącznej długości ok. 6500 km.

Obowiązek uiszczania opłaty drogowej proporcjonalnej do przejechanej odległości dotyczy pojazdów ciężarowych o dopuszczalnej masie całkowitej przekraczającej 3,5 tony. Wysokość opłaty zależy od typu drogi, kategorii pojazdu według liczby osi, jak i jego klasyfikacji ekologicznej. System opiera się na technologii satelitarnej GNSS (ang. Global Navigation Satellite System, Globalny System Nawigacji Satelitarnej).

Będzie drożej?

Szmit pytany, czy w związku z wprowadzeniem nowego systemu poboru opłat w Polsce kierowcy zapłacą więcej za przejazd autostradami, odparł, że "na ten temat dzisiaj nie rozmawiamy".

- Ale nie mogę obiecać, że za dwa, trzy lata nie będziemy tego brali pod uwagę. Pieniądze, które wpływają z poboru opłat, trafiają bezpośrednio do Krajowego Funduszu Drogowego. Z tych pieniędzy budujemy drogi - zaznaczył.

Powołał się też na przykład z Węgier. - Jeżeli chodzi o transport ciężarowy, to Węgrzy połowę opłat zbierają od przewoźników zagranicznych. Polska też mogłaby osiągnąć ten współczynnik, bo również jesteśmy krajem tranzytowym. Jak na razie bardzo słabo nam wychodzi zbieranie opłat od zagranicznych przewoźników, szczególnie tych, którzy przyjeżdżają do Polski ze Wschodu i jadą na Zachód - powiedział gość programu "Biznes dla Ludzi".

Cała rozmowa z wiceministrem Jerzym Szmitem:


Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane