• rozwiń

"W tym działaniu nie ma logiki". Spór o polskie weto na unijnym szczycie

Emilewicz: to nie jest tak, że pan premier zablokował politykę klimatyczną UE Odtwórz: Emilewicz: to nie jest tak, że pan premier zablokował politykę klimatyczną UE
Emilewicz: to nie jest tak, że pan premier zablokował politykę klimatyczną UE "Źródło: tvn24"

Redukujmy emisję w sposób możliwy do udźwignięcia dla społeczeństwa i dla gospodarki. Stawiajmy sobie cele do osiągnięcia - mówiła w programie "Fakty po Faktach" minister przedsiębiorczości i technologii Jadwiga Emilewicz. Szef organizacji ekologicznej WWF Polska Mirosław Proppe ocenił, że w działaniu rządu "nie ma logiki".

Podczas ubiegłotygodniowego szczytu Unii Europejskiej zapisy wniosków końcowych, które mówiły o dojściu UE do neutralności klimatycznej do 2050 r., zostały zablokowane przez Polskę i kilka innych państw unijnych.

Scenariusz, który zakłada, że do 2050 roku unijna gospodarka będzie neutralna pod względem emisji CO2, oznacza, że będzie ona tyle samo pochłaniała, co emitowała gazów cieplarnianych.

- To nie jest tak, że pan premier zablokował politykę klimatyczną Unii Europejskiej. Nasze stanowisko podzieliło kilka państw członkowskich. W przyjętych konkluzjach czytamy wyraźnie, że wszystkie państwa członkowskie, nie tylko my, powiedziały, że zgadzają się co do tego, że transformacja energetyczna musi uwzględniać różnorodność geograficzną, terytorialną oraz miejsce, w którym dzisiaj dane państwa się znajdują - tłumaczyła w "Faktach po Faktach" Jadwiga Emilewicz, minister przedsiębiorczości i technologii.

Jak wskazała, miks energetyczny Francji w 70 proc. opiera się na energetyce atomowej. - Wówczas dojście do celów neutralności w horyzoncie 2020-2050 jest znacznie mniej kosztowne. A zatem, wymaganie od nas podobnego celu oznacza obniżenie poziomu konkurencyjności naszej gospodarki - dodała.

- My zaczynamy poważną dyskusję, ona będzie się toczyć i będzie wymagała bardzo szczegółowych, detalicznych konkluzji jesienią tego roku i wiosną przyszłego roku. Chodzi o to, żebyśmy sobie dostosowali cele do możliwości - tłumaczyła minister.

Brak logiki

Szef WWF Polska Mirosław Proppe ocenił, że "w tym działaniu nie ma logiki". - Nie ma jednego państwa na świecie, które powiedziałoby, że raport naukowców IPCC zawiera jakiekolwiek błędy. Wszyscy się zgodzili, że ten raport pokazuje prawdę i o tym też była mowa na konferencji COP w Katowicach. To jest brak logiki w działaniu wobec raportu naukowego - powiedział.

Raport IPCC (Intergovernmental Panel on Climate Change) został opublikowany w październiku ub. roku. Dotyczy on skutków wzrostu średniej globalnej temperatury o 1,5 stopnia do końca wieku.

- Druga sprawa - kontynuował Proppe - to brak logiki politycznej. Jak ma ktoś być wiarygodnym partnerem, skoro mówi "just transition", ale nie wiadomo kiedy, i tak delikatnie, i pomału - mówił Proppe.

Deklarację o solidarnej i sprawiedliwej transformacji (ang. Solidarity and Just Transition Silesia Declaration) przygotowała polska prezydencja Konferencji Klimatycznej, a w jej imieniu dokument podpisał prezydent Andrzej Duda. Zakłada ona realizowanie celów związanych z ochroną klimatu przy jednoczesnym utrzymaniu rozwoju gospodarczego i miejsc pracy w duchu dziedzictwa "Solidarności".

Sygnatariusze deklaracji potwierdzili, że "dla powodzenia działań zmierzających do stworzenia gospodarki niskoemisyjnej, kluczowa jest społeczna aprobata dla zachodzących zmian. Dlatego w pierwszej kolejności należy zapewnić bezpieczeństwo socjalne pracownikom, których miejsca pracy ulegać będą likwidacji bądź przekształceniu".

- My nie kwestionujemy prawd zawartych w raporcie IPCC, czy też tego, w jakim stanie jest klimat - ripostowała Emilewicz. - Ten rząd podejmuje ogromny wysiłek w zakresie poprawy jakości powietrza - podkreśliła.

Poprawa czystego powietrza

Zapowiedziała, że we wtorek Rada Ministrów zajmie się nowelizacją ustawy o odnawialnych źródłach energii. - Zwiększamy status prosumentów dla małych i średnich przedsiębiorców. Ja powiedziałam w styczniu, że w tym roku na dachach polskich domów zostanie zainstalowana moc wielkości bloku "dwusetki" (o mocy ok. 200 MW - red.). Mamy w Polsce 50 takich bloków. Polska Izba Energii Odnawianej powiedziała, że jesteśmy w stanie w tym roku przesunąć się z 9. na 4. miejsce w zakresie zainstalowanych mocy - powiedziała Emilewicz.

- Redukujmy emisję w sposób możliwy do udźwignięcia dla społeczeństwa i dla gospodarki. Stawiajmy sobie cele do osiągnięcia - zaznaczyła.

Korekta programu

Emilewicz odniosła się również do do listu Komisji Europejskiej, który kilka dni temu trafił na biurka między innymi ministra środowiska Henryka Kowalczyka oraz właśnie minister przedsiębiorczości i technologii. Dotarła do niego "Gazeta Wyborcza".

Jak podała gazeta, KE mówi "dość" i oczekuje zmian w programie "Czyste Powietrze". Jeśli nie zostaną wprowadzone, Unia Europejska zakręci kurek z pieniędzmi na walkę ze smogiem. "Obecny program nie kwalifikuje się do uzyskania funduszy strukturalnych" - napisał w liście Marc Lemaitre, dyrektor generalny KE do spraw polityki regionalnej i miejskiej. Z wyliczeń ekspertów wynika, że w grę mogą wchodzić kwoty rzędu 6-8 miliardów euro.

- Musimy zrobić korektę tego programu. To jest list, w którym komisja zwraca uwagę na konieczność zmiany dystrybucji w kolejnej perspektywie finansowej. Dlatego w tym tygodniu pan minister Sasin, również zaalarmowany tym listem, wezwał nas na spotkanie - mówiła.

- To my powiedzieliśmy, że ubóstwo energetyczne jest jednym z podstawowych powodów niskiej emisji w Polsce. Dlatego uruchomiliśmy program "Czyste Powietrze", który ma służyć termomodernizacji. Nie idzie tak szybko jak powinien i dlatego jest zwołane alarmistyczne spotkanie w zespole wicepremiera Sasina, gdzie będziemy go przemodelowywać - wyjaśniała.

Wiatraki i elektryczne samochody

Pytana o farmy wiatrowe na Bałtyku, powiedziała, że dwie z nich posiadają już decyzje środowiskowe. - W tym roku te inwestycje mają się rozpocząć. No, ale to nie jest inwestycja, którą stawia się w ciągu jednej nocy. Inwestycje w farmy wiatrowe na Bałtyku są zapisane we wszystkich strategicznych dokumentach - mówiła szefowa resortu przedsiębiorczości i technologii.

Emilewicz pytana była również o to, czy w 2025 roku, tak jak zapowiadał to premier Morawiecki, będzie jeździło po polskich drogach milion aut elektrycznych.

- Nie jestem wróżką, nie będę odpowiadać - odparła minister. - Mamy kolejny wzrost sprzedanych samochodów elektrycznych, głównie są to samochody flotowe - dodała.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane