• rozwiń
    • WIG20 2188.24 +0.40%
    • WIG30 2481.46 +0.42%
    • WIG 57863.03 +0.42%
    • sWIG80 11638.04 +0.42%
    • mWIG40 3734.43 +0.52%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 17:15

Dostosuj

Temat: Gospodarka wg PiS

Rynek pracy kwitnie, ale pensje rosną powoli. Ekspert wskazuje kilka przyczyn

"Podwyżka" w kilku językach. Ich znajomość przekłada się na zarobki Odtwórz: "Podwyżka" w kilku językach. Ich znajomość przekłada się na zarobki
"Podwyżka" w kilku językach. Ich znajomość przekłada się na zarobki "Źródło: TVN24 BiS"

Mimo bardzo dobrej sytuacji na rynku pracy, przyrost wynagrodzeń pozostaje na poziomie jedynie umiarkowanym. Z czego to wynika? I kiedy możemy spodziewać się większych podwyżek?

W kwietniu stopa bezrobocia wyniosła 7,7 procent wobec 8,1 procent w marcu. Ponadto, zdecydowana większość badanych przez Centrum Badań Opinii Społecznych, podkreśla, że nie ma problemu ze znalezieniem pracy. Tak dobrej sytuacji nie było w Polsce od lat.

Mimo to pensje rosną wolniej niż można byłoby się spodziewać. Według danych Głównego Urzędu Statystycznego, przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw w kwietniu 2017 roku wyniosło 4489,07 zł - o 4,1 procent więcej w porównaniu do analogicznego okresu przed rokiem.

To tempo zdecydowanie wolniejsze niż np. w latach 2006-2008, kiedy nie mieliśmy - jak teraz - do czynienia z rekordowo niskim bezrobociem. Wtedy płace rosły w tempie od 8 do 11 proc. w ujęciu rocznym.

Przyczyny niskiego wzrostu

Ignacy Morawski, ekonomista i założyciel platformy analizy danych SpotData, w rozmowie z tvn24bis.pl wymienia kilka powodów takiej sytuacji. - Jest duży napływ Ukraińców, którzy sprawiają, że mimo wszystko łatwiej jest znaleźć pracownika. Wypełniają oni wakaty, które pracodawcom jest trudniej zapełnić w handlu i gastronomii - wskazuje.

Chodzi przede wszystkim o nisko płatne miejsca pracy. Przypomnijmy, że tylko w ubiegłym roku zarejestrowano ponad 1,2 mln oświadczeń na pracę dla Ukraińców.

Zdaniem ekonomisty, możemy także mówić o globalnym zjawisku. - Nie tylko u nas jest taki efekt, że niskiemu bezrobociu towarzyszy niski wzrost płac. Jest to zjawisko występujące w krajach rozwiniętych - zwraca uwagę.

Jedną z prawdopodobnych hipotez jest fakt, że "pracodawcy w czasie kryzysu nie ograniczyli tak mocno wynagrodzeń, jakby to wynikało z rachunku ekonomicznego, więc teraz ich tak mocno nie podnoszą".

Przyrost wynagrodzeń mogła także ograniczyć utrzymująca się przez dłuższy czas inflacja. - Teraz inflacja przyspieszyła, więc pracownicy możliwe, że nie zdążyli zareagować żądaniami płacowymi. Możliwe, że wraz ze wzrostem inflacji realne wynagrodzenia w końcu zaczną szybciej rosnąć, a nie w umiarkowanym tempie - prognozuje rozmówca tvn24bis.pl.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane