• rozwiń
    • WIG20 2370.63 +0.22%
    • WIG30 2720.26 +0.10%
    • WIG 60938.98 +0.05%
    • sWIG80 12066.06 -0.33%
    • mWIG40 4183.80 -0.49%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 17:15

Dostosuj

Temat: Niedziele wolne od handlu

Zakaz handlu w niedziele. "Zastosowano pułapkę na przedsiębiorców i pracowników"

Marek Tatała o zakazie handlu w niedzielę Odtwórz: Marek Tatała o zakazie handlu w niedzielę
Marek Tatała o zakazie handlu w niedzielę "Źródło: tvn24bis"

Od dziś obowiązują przepisy ograniczające handel w niedziele. - Zastosowano pułapkę na przedsiębiorców i ich pracowników, bo ustawa pozwala na karanie osób, które powierzają pracę, a więc nie musi to być właściciel firmy, ale np. kierownik zmiany - uważa Marek Tatała, wiceprezes Forum Obywatelskiego Rozwoju. Za złamanie zakazu grozi nawet 100 tysięcy złotych.

Marek Tatała, z Forum Obywatelskiego Rozwoju, na antenie TVN24 skomentował badanie firmy ARC Rynek i  Opinia, z którego wynika, że 45 proc. Polaków mimo zakazu handlu w niedziele wcale nie zamierza rezygnować z zakupów w tym dniu - pójdą jednak do sklepów, które będą mogły być otwarte. Zdaniem Tatały, nowe przepisy będą dla konsumentów utrudnieniem.

Trudniej o zakupy

- Trudniej będzie znaleźć miejsce, które będzie otwarte - mówił Marek Tatała i dodał, że w punktach czynnych w niedziele ceny zapewne będą wyższe. Podkreślił też, że w ustawie jest wiele wyłączeń i to w nich będziemy mogli zrobić zakupy. Za przykład podał stacje paliw.

- Stacje paliw mają infrastrukturę, aby stać się małymi marketami. Widzimy już, że niektóre firmy rozszerzają działalność w obszarze handlowym - dodał.

Gość TVN24 odniósł się również do planów zmian godzin pracy w wielu galeriach i centrach handlowych. Podkreślił, że nie są one już tylko miejscem handlu, ale także rozrywki czy miejscem spotkań towarzyskich.

- Na pewno ich model biznesowy się zmieni. Galerie są miejscem udostępniającym przestrzeń i mogą być otwarte - mówił Tatała. Jego zdaniem trudniejsze decyzje będą musieli podejmować właściciele sklepów, ulokowanych w galeriach. Marek Tatała uważa, że ustawa jest w pewnym sensie pułapką na przedsiębiorców.

Surowe kary

- Część przepisów jest tak niejasna, że sami przedsiębiorcy nie wiedzą, czy mogą otworzyć biznes, czy nie. Tutaj zastosowano pułapkę na przedsiębiorców i ich pracowników, bo ustawa pozwala na karanie osób, które powierzają pracę, a więc nie musi to być właściciel firmy, ale np. kierownik zmiany. Kara grzywny może wynosić nawet 100 tysięcy złotych - dodał.

Zdaniem Tatały ustawa ograniczająca handel w niedziele nie pomoże małym sklepikom, co było jednym z celów nowych przepisów.

- Ten cel nie zostanie zrealizowany. Wyłączenie dotyczące małych sklepów jest zbyt rygorystyczne, bo mówi, że tylko właściciel może stać za kasą. Zatem mały sklep, gdzie pracują 3-4 osoby albo w którym pomagają członkowie rodziny, nie będzie mógł być otwarty - wyjaśnił Tatała.

Handel w niedzielę

Ustawa o ograniczeniu handlu w niedziele zakłada, że od 1 marca 2018 r. w każdym miesiącu będą dwie niedziele handlowe - pierwsza i ostatnia. Od 1 stycznia 2019 r. będzie to tylko jedna niedziela w miesiącu - ostatnia, a od 1 stycznia 2020 r. będzie obowiązywał zakaz handlu we wszystkie niedziele z wyjątkiem siedmiu w roku.

Ustawa zawiera zarazem cały katalog wyłączeń spod tego zakazu. Chodzi m.in. o piekarnie, lodziarnie, stacje paliw płynnych.

Za złamanie zakazu handlu w niedzielę grozi kara w wysokości od 1 tys. zł do 100 tys. zł, a przy uporczywym łamaniu ustawy - kara ograniczenia wolności.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane