• rozwiń
    • WIG20 2372.33 +0.07%
    • WIG30 2722.04 +0.07%
    • WIG 60959.72 +0.03%
    • sWIG80 11989.42 -0.64%
    • mWIG40 4183.30 -0.01%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 17:15

Dostosuj

Resort szykuje rewolucyjne zmiany w ochronie środowiska. "Z prędkością światła"

"Szyszko może wszystko" Odtwórz: "Szyszko może wszystko"
"Szyszko może wszystko" "Źródło: TVN 24"

Ministerstwo środowiska szykuje zmianę w instytucjach oceniających oddziaływanie inwestycji na środowisko. Projekt jest już gotowy i został wysłany do konsultacji. Ministerstwo powołuje się przy tym na "konieczność pilnego procedowania ustawy". - To kolejna zmiana, która sprawia, że z prędkością światła wracamy do systemu centralnie planowanego, jaki obowiązywał w Polsce w epoce słusznie minionej - ocenia Jan Ruszkowski ze Związku Stowarzyszeń Polska Zielona Sieć.

Przygotowany przez Ministerstwo Środowiska projekt to zmiana ustawy o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz o ocenach oddziaływania na środowisko oraz ustawy o ochronie przyrody.

CZYTAJ CAŁY PROJEKT

Co zmienia ustawa?

Obecnie oddziaływanie inwestycji na środowisko oceniają Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska (GDOŚ) i Regionalne Dyrekcje Ochrony Środowiska (RDOŚ). Od dziewięciu lat pilnują, by unijne prawo było przestrzegane i zapobiegają konfliktom podobnym do tego, jaki miał miejsce w przypadku obwodnicy Augustowa planowanej przez Dolinę Rospudy.

"Ich powołanie zostało wysoko ocenione przez Komisję Europejską. Z tego względu zmiany dotyczące funkcjonowania GDOŚ i RDOŚ powinny zmierzać jedynie do jeszcze lepszego usprawnienia funkcjonującego systemu" - czytamy w uzasadnieniu projektu prawa.

Ministerstwo chce powołać Dyrekcję Ochrony Środowiska i jej oddziały regionalne, które nie będą -  jak do tej pory - powiązane z województwami, a bardziej "elastyczne" - jak napisano - "dostosowane do uwarunkowań przyrodniczych". Ich liczbę i rozmieszczenie ma ustalać minister rozporządzeniem.

Innymi słowy, wejście w życie zmian oznacza  przekształcenie GDOŚ i RDOŚ w nowe jednostki. Jak napisano, urzędy te nie zostaną zlikwidowane, a podobna struktura funkcjonuje już w Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, w skład której wchodzą oddziały wojewódzkie.

Taki zabieg miałby przede wszystkim służyć uproszczeniu struktury organizacyjnej, "sprawniejszemu i oszczędniejszemu działaniu" oraz  "zmniejszeniu kosztów obsługi kadrowej i finansowej" - wynika z uzasadnienia. Jednocześnie nie wyklucza się, że część osób może stracić pracę.

Centralizacja decyzji

- Kolejne instytucje regionalne, najpierw te finansujące, a teraz te oceniające oddziaływania inwestycji na środowisko, są podporządkowywane władzy centralnej w Warszawie – praktycznie jednej osobie. To demontaż polskiego systemu ochrony środowiska - Jan Ruszkowski z Polskiej Zielonej Sieci nie pozostawia suchej nitki na projekcie.

Jego zdaniem, skandaliczne jest podejście strony rządowej do konsultacji społecznych.

- Na konsultację projektu głębokich zmian prawa mającego chronić środowisko przed nadmierną ingerencją i degradacją ministerstwo dało cztery dni - wskazuje Ruszkowski.

Jak dodaje, w ramach "ultrakrótkich konsultacji publicznych", projekt został wysłany do zaopiniowania do dużych spółek, jak PGE czy PKP, ponadto do  Polskiego Związku Łowieckiego i Polskiego Towarzystwa Leśnego. - Praktycznie jedyną organizacją ekologiczną była tam Liga Ochrony Przyrody - uważa Ruszkowski.

Resort środowiska wysłał projekt do opiniowania także samorządom i reprezentującym je organizacjom, instytucjom, Lasom Państwowym, Państwowej Radzie Ochrony Przyrody i Państwowej Radzie Ochrony Środowiska, prosząc przy tym o zgłaszanie uwag w terminie 4 dni.

"Skrócenie terminów wynika z konieczności pilnego procedowania projektowanej ustawy" - czytamy na stronie Rządowego Centrum Legislacji.

Więcej, bo 30 dni na zaopiniowanie projektu, dostały związki zawodowe. Z kolei w liście do Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego ministerstwo prosi o zgłaszanie uwag w "najkrótszym możliwym terminie".

Poprosiliśmy Ministerstwo Środowiska o wyjaśnienie, skąd wynika taki pośpiech. "Krótki termin uzgodnień, opiniowania i konsultacji publicznych wynika z konieczności pilnego procedowania projektowanej ustawy, tak aby mogła ona wejść w życie już 1 stycznia 2018 r." - czytamy w odpowiedzi.

Jak zaznacza biuro prasowe MŚ, "w ramach konsultacji publicznych każdy zainteresowany podmiot mógł się więc zapoznać z projektowaną ustawą i wyrazić swoją opinię do projektu. O tym, że zainteresowane podmioty, w tym organizacje ekologiczne, z tej możliwości skorzystały, świadczą wpływające do Ministerstwa Środowiska stanowiska do projektu" - podkreślono.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane