• rozwiń
    • WIG20 2242.10 -1.73%
    • WIG30 2555.40 -1.55%
    • WIG 57385.01 -1.37%
    • sWIG80 10852.31 -0.79%
    • mWIG40 3977.69 -0.42%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 17:15

Dostosuj

Temat: Energetyka

Gigantyczna inwestycja w ogniu krytyki. "Budowanie elektrowni jest absolutnym szaleństwem"

Polityczny klimat. Powstanie nowa elektrownia węglowa Odtwórz: Polityczny klimat. Powstanie nowa elektrownia węglowa
Polityczny klimat. Powstanie nowa elektrownia węglowa "Źródło: tvn24"

Blisko 280 wagonów z węglem ma dojeżdżać każdego dnia do nowej elektrowni w Polsce. Gdy Europa ogranicza lub wręcz całkowicie likwiduje emisję gazów ze spalania surowca, rząd Prawa i Sprawiedliwości chce realizować inwestycję w Ostrołęce. I to pomimo tego, że nie przemawiają za tym ani względy ekologiczne, ani ekonomiczne. Materiał z programu "Czarno na białym" w TVN24.

Elektrownia węglowa w Ostrołęce ma powstać za 5 lat. Wedle zapowiedzi ostatnia tego typu w Polsce. - Ma to być największa inwestycja we wschodniej Polsce - zapowiadał Krzysztof Tchórzewski, minister energii.

Inwestycja ma pochłonąć ponad 6 miliardów złotych, ale nie tylko ta liczba robi wrażenie. - Elektrownia będzie spalała na dobę między 9 a 11 tysięcy ton węgla. A więc są to cztery składy 70-wagonowe, które trzeba będzie codziennie rozładować - wskazał kilka miesięcy temu minister.

Każdego dnia do elektrowni w Ostrołęce ma zatem dojeżdżać 280 wagonów z węglem. I to w czasach, gdy cały świat emisję gazów ze spalania węgla ogranicza lub wręcz całkowicie likwiduje, na co wskazuje zaprezentowana w środę propozycja Komisji Europejskiej.

Ostrołęka C

- Przy tak zaostrzającej się polityce klimatycznej i Unii Europejskiej, i innych światowych dużych graczy, po prostu na nowe elektrownie węglowe nie ma miejsca - powiedział Marcin Stoczkiewicz, prezes zarządu fundacji ClientEarth Prawnicy dla Ziemi.

- Jesteśmy w takim momencie historii, że bardzo dobrze wiadomo, że nigdzie na świecie nie może powstać ani jedna elektrownia węglowa - zwracał uwagę Paweł Szokulski, Greenpeace Polska.

Sama elektrownia węglowa w Ostrołęce to jednak nic nowego. Od lat działają tu bowiem dwa bloki elektrowni węglowych: A i B. Blok A powstał w latach 50-tych, 20 lat później pod hasłem "600 MW na 600-lecie Ostrołęki" wybudowano blok B.

" (...) powstała elektrownia relatywnie tania w budowie, uciążliwa w późniejszej eksploatacji i o wysokich kosztach eksploatacyjnych" - czytamy na stronie spółki Energi Wytwarzanie, która jest właścicielem bloku B.

Teraz będzie budowany blok C. O mocy około 1000 megawatów, czyli większej od A i B razem wziętych.

Pozew przeciwko Enei

Jednym z dwóch inwestorów ostrołęckiej elektrowni jest Enea, w której większość udziałów ma Skarb Państwa. Gdyby jednak decyzja o finansowaniu zależała od akcjonariuszy mniejszościowych, spółka nie zapłaciłaby za budowę elektrowni - tak twierdzi Marcin Stoczkiewicz z Fundacji ClientEarth Prawnicy dla Ziemi.

- Jeżeli chodzi o akcjonariuszy mniejszościowych 80 procent było przeciwnych bądź się wstrzymało - wskazał w rozmowie z reporterem "Czarno na białym".

- Uważamy, że ta inwestycja jest szkodliwa z punktu widzenia interesów spółki i uważamy, że jest szkodliwa z punktu widzenia interesu ochrony środowiska. W szczególności z punktu widzenia ochrony klimatu - wyjaśnił Stoczkiewicz.

Powołując się na argumenty ekonomiczne, fundacja ClientEarth Prawnicy dla Ziemi złożyła pozew przeciwko zarządowi Enei.

- Władze spółki nie wzięły pod uwagę zaostrzającej się polityki klimatycznej Unii Europejskiej i w szczególności nie wzięły pod uwagę takich czynników jak wzrastające ceny uprawnień do emisji dwutlenku węgla, jak rosnące ceny węgla, jak malejące ceny odnawialnych źródeł energii, a także tego, że subwencje wobec polityki węglowej stopniowo są wycofywane - tłumaczył Marcin Stoczkiewicz.

Obawy pracowników

Do sądu trafił także pozew przeciwko Enei złożony przez pracowników spółki, którzy również nie chcą, by finansowała ona budowę bloku C w Ostrołęce.

- Pojawiała się kwestia finansowania tego przedsięwzięcia ze środków pochodzących z pracowniczych programów kapitałowych. Pracownicy obawiają się, że może dojść do sytuacji, w której sama spółka sięgnie do kieszeni pracowników, co będzie oznaczało zmniejszenie zatrudnienia lub zmniejszenie wynagrodzenia - wskazał Jarosław Głuchowski, pełnomocnik pracowników.

Rzecznik prasowy Enei odmówił komentarza w tej sprawie. Rozmowy przed kamerą odmówił również rzecznik drugiego inwestora - Energi.

Spółki przesłały jedynie identyczne oświadczenia, w których zapewniły, że: "Elektrownia C będzie należała do nowoczesnych i najbardziej wydajnych elektrowni tego typu w Europie, a także na świecie (…). Elektrownia Ostrołęka C będzie wyposażona w zaawansowane systemy ochrony środowiska".

Kontrowersje

O przygotowaniach do budowy bloku C zrobiło się głośno rok temu. Do Ostrołęki w ekspresowym tempie przyłączono bowiem prawie 500 hektarów ziem sąsiedniej gminy Rzekuń, które były potrzebne pod realizację inwestycji.

Wystarczyły decyzje ostrołęckich radnych i ówczesnego ministra spraw wewnętrznych i administracji Mariusza Błaszczaka oraz rzekomy list intencyjny mieszkańców Rzekunia, którego miejscowi radni jednak nie widzieli.

- Mocno byliśmy przeciwko, bo my chcieliśmy zrobić referendum, nie konsultacje. Podjęliśmy jedną uchwałę referendalną, którą wojewoda nam uchylił - wskazał Bartosz Podolak, ówczesny radny, a teraz wójt gminy Rzekuń.

Dzięki przejęciu terenów od gminy Rzekuń do budżetu Ostrołęki popłyną pieniądze z nowej elektrowni. Trudno więc dziwić się reakcji mieszkańców pomniejszonej gminy. - To jest zwykłe złodziejstwo, o którym nawet nie zostaliśmy poinformowani, że będziemy okradzeni. To tak jak zrobił Ribbentrop i Mołotow. Wie pan, co zrobili? Uknuli za plecami rozbiór Polski - wskazał jeden z nich.

W styczniu tego roku gmina Rzekuń straciła swoje ziemie i nic nie dostała w zamian. - Nie podpisaliśmy żadnej ugody z miastem, nic po prostu nie mamy. Została nam zabrana ziemia i właściwie straciliśmy około dwóch milionów podatków rocznie - powiedział Bartosz Podolak.

Względy ekonomiczne

Jeśli chodzi o względy ekonomiczne, trzeba odnotować, że na ostatniej aukcji energii średnia cena prądu wyniosła 250 złotych za megawatogodzinę. Koszt produkcji w elektrowniach węglowych to 350 złotych za megawatogodzinę. Tymczasem najtańszy prąd z wiatraków kosztował poniżej 200 zł.

Rachunek jest prosty, ale zgodnie z projektem resortu energii, to wiatraki, a nie elektrownie węglowe mają znikać z polskiego krajobrazu.

- Jesteśmy na krawędzi katastrofy klimatycznej i musimy działać już teraz. Jedną z podstawowych, kluczowych rzeczy jaką musimy zrobić jest odejście od węgla. I w Europie węgla nie może już być do 2030 roku, co oznacza, że budowanie nowej elektrowni jest absolutnym szaleństwem. Jest nie tylko nieuzasadnione ekonomicznie, ale tez naraża nas, nasze przyszłe pokolenia na zderzenie z katastrofą ekologiczną - podkreślił Paweł Szokulski, Greenpeace Polska.

- Budowa elektrowni Ostrołęka C to jest decyzja ministra Krzysztofa Tchórzewskiego, ministra energii, jednego z najgorszych ministrów ostatnich lat, niezależnie w jaką dziedzinę spojrzeć. Ministra, który zniszczył w Polsce rozwój naszych odnawialnych źródeł energii, ministra, który sabotował walkę rządu ze smogiem i ministra, który we własnym małym politycznym interesie chce doprowadzić do tego, żeby Ostrołęka C powstała, mimo tego, że również w rządzie są osoby, które przeciwstawiają się takiej decyzji - dodał.

Inwestycja nie ruszyła

Na razie budowa nowego bloku elektrowni jeszcze nie ruszyła. I to mimo że od podpisania umowy z wykonawcą minęło kilka miesięcy. Na placu budowy - poza dwoma stojącymi maszynami i kilkoma robotnikami - nic się nie dzieje. 

Ale nie to martwi mieszkańców osiedla położonego kilkaset metrów od budowy. - Sam pan wie, jak to żyć przy takim hałasie i takim zanieczyszczeniu - mówiła jedna z mieszkanek. Jak dodała, interweniowali w tej sprawie u prezydenta Ostrołęki.

- Dla mnie to niech nawet to wykupują to od razu w cholerę. Niech mi dadzą gdzie indziej kąt i z głowy. Bo to nie ma sensu. Co, żyć w huku i smrodzie? - zwracał uwagę inny mieszkaniec.

Tych obaw na pewno nie rozwieją słowa nowego prezydenta Ostrołęki. - My tak naprawdę nie wiemy, jaka będzie skala zanieczyszczeń, jak to będzie wyglądało. Gdzieś pojawiały się szczątkowe medialne informacje, ile to wagonów węgla będzie. Natomiast formalnie my dzisiaj nie jesteśmy tego w stanie przewidzieć - powiedział Łukasz Kulik, obecny prezydent Ostrołęki.

Łukasz Kulik jest prezydentem Ostrołęki niecały miesiąc. Wcześniej był miejskim radnym. Uważa, że samorząd nie ponosi żadnej odpowiedzialności za budowę elektrowni.

- To są decyzje na szczeblu rządowym i to rząd przede wszystkim odpowiada za to, w jaki sposób ta elektrownia zostanie zbudowana i później automatycznie bierze na siebie odpowiedzialność za jej funkcjonowanie - wskazał.

Ministerstwo Energii nie odpowiedziało na maila z prośbą o spotkanie i rozmowę z ministrem energii Krzysztofem Tchórzewskim. O tym jak ważna jest to dla niego inwestycja, szef resortu mówił podczas niemalże każdej wizyty w swoim politycznym mateczniku, rozciągającym się od Siedlec właśnie po Ostrołękę. Choć wydaje się, że i on sam ma wątpliwości, czy uda się zrealizować inwestycję.

- Pilnujmy tego wszyscy i dopilnujmy, żeby ta elektrownia w Ostrołęce w normalny sposób została wybudowana i w terminie - podkreślał kilka miesięcy temu Tchórzewski.

ZOBACZ MATERIAŁY Z PROGRAMU "CZARNO NA BIAŁYM" W TVN24.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (23)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
andrzejf13
takie np. Niemcy z czego wytwarzają najwięcej energii ???
  • 0
  • 1
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Nox
Loading...
Nox
Wungiel, wungiel... etos jak za głębokiej komuny. Ile lat jeszcze ma cała Polska zrzucać się na to śląskie kretowisko tylko dlatego, że nie ma odważnego żeby te wszystkie kopalnie pozamykać.
  • 4
  • 2
  • zgłoś naruszenie
zamknij
AntyKonus
Pewnie skończy sie tak jak z portem centralnym , promami ze Szczcina powstanie tylko kilkadziesiat spółek spółeczek które będa doiły kase z budżetu państwa . Druga sprawa że do zaopatrzenia tej elektrowni tak jak jest w tej chwili będzie sprowadzany wegiel z Rosji :(
  • 3
  • 1
  • zgłoś naruszenie
zamknij
verdi1
  • 2
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
zelalem
  • 4
  • 1
  • zgłoś naruszenie
zamknij
verdi1
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
zelalem
Wiadomo,że z wiatru możemy mieć tylko wspomaganie. Ale nie oznacza to, że w bilansie się nie liczy. Inwestować trzeba w przechowywanie energii, np. wodór oraz w elektrownię atomową. To jedna z najczystszych form energii. Fotowoltaika też tylko pomocniczo a wodne elektrownie wymagają odpowiednich rzek i rzeźby terenu.
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
mawerix
Większość polaków dalej chce spalać śmieci w piecu więc, jak chcecie im wytłumaczyć, że elektrownie na węgiel są be.
  • 8
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane