• rozwiń

Co stoi za dymisją szefa ZUS? Eksperci podzieleni

Rzecznik ZUS: Prezesa Derdziuka nikt nie zmuszał do odejścia Odtwórz: Rzecznik ZUS: Prezesa Derdziuka nikt nie zmuszał do odejścia
Foto: Eksperci wskazują na różne przyczyny odejścia szefa ZUS | Video: Rzecznik ZUS: Prezesa Derdziuka nikt nie zmuszał do odejścia

Eksperci nie są zgodni co do przyczyn dymisji Zbigniewa Derdziuka, który w piątek zrezygnował z kierowanie ZUS-em. Wskazywano krytyczne raporty NIK i KPRM, akcję CBA lub chęć przejścia do sektora prywatnego. Niejednoznaczne są też oceny jego prezesury.

"Swoją misję w ZUS uważam za wypełnioną, a cele, które sobie postawiłem za zrealizowane" - napisał Zbigniew Derdziuk w komunikacie informującym o dymisji.

"Po pięciu latach pracy mogę z czystym sumieniem odejść, stąd złożona na ręce pani premier dymisja. Gdy przychodziłem do ZUS, mówiłem o potrzebie poprawy jakości obsługi klientów. (...) Dziś Zakład to już inna instytucja niż ta sprzed pięciu lat" - napisano w komunikacie, cytując wypowiedź Derdziuka.

Inne przyczyny odejścia?

Jednak w ocenie ekspertów przyczyny odejścia mogą być inne. Powołany na wniosek Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych "Lewiatan" do rady nadzorczej ZUS Jeremi Mordasewicz powiedział, że domyśla się, iż powodem rezygnacji Derdziuka była krytyczna ocena działalności ZUS ze strony inny organów państwowych.

- Mam na myśli przede wszystkim raporty NIK-u, Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Jeżeli one oceniają postęp w zakresie informatyzacji tej instytucji jako niedostateczny, a prezes uważa, ze zrobił to co mógł, to widocznie poczuł, że jest źle oceniany i złożył dymisję - zaznaczył.

- Widać było, że sprawy ZUS leżą mu na sercu, że był bardzo zaangażowany w pracę. Natomiast nie mam ostatecznych kompetencji, by ocenić, czy postęp w zakresie informatyzacji w tym otoczeniu był (...) właściwy, czy niedostateczny. Słyszałem sprzeczne opinie - takie, że w ZUS zmienia się na dobre, a jednocześnie słyszałem krytyczne - dodał.

NIK krytycznie

W czerwcu zeszłego roku NIK uznała, że przetarg z 2013 r. na wsparcie informatyczne dla ZUS nie gwarantował zasad uczciwej konkurencji oraz równego traktowania potencjalnych wykonawców i faworyzował dotychczasowego wykonawcę Asseco Poland SA pracującą dla ZUS od 1997 r.

Pod koniec sierpnia 2014 r. Najwyższa Izba Kontroli opublikowała też raport, z którego wynikało, że nieściągnięte przez ZUS składki przekroczyły w 2013 r. 55 mld zł. NIK zarzucił ZUS także brak pełnej wiedzy o stanie zadłużenia płatników, opóźnienia w prowadzeniu egzekucji czy nierówne traktowanie podmiotów.

Zbigniew Derdziuk nie zgodził się z tymi zarzutami. - Raport nierealnie opisuje rzeczywistość w kontekście skali działania ZUS. Mówimy o 20 mld zł nieściągniętych pieniędzy przez 16 lat, od kwoty 1,5 bln złotych. Do tego dochodzą odsetki, tak więc jest to 50 mld zł. W skali działania to jest 1,3 proc. W ZUS roczna ściągalność to jest 99 proc., więc w zakresie ściągalności jesteśmy bardzo efektywni - tłumaczył wówczas.

Z kolei jesienią media informowały, że kancelaria premiera utajniła swój raport o ZUS.

Przetarg i zatrzymania

Dodatkowo, w grudniu zeszłego roku CBA zatrzymało 14 osób w związku ze śledztwem dot. zmowy przy przetargu na drukarki dla ZUS. Wśród zatrzymanych były trzy osoby pracujące w departamencie zarządzania systemami informatycznymi ZUS i były członek zarządu zakładu.

Na krytyczne raporty z kontroli zakładu wskazuje Wiesława Tarnowska, członkini Rady Nadzorczej ZUS z nominacji OPZZ. - W mojej ocenie raporty CBA, Najwyższej Izby Kontroli i Kancelarii Prezesa Rady Ministrów to są dokumenty, w których zapewne jest wiele spraw niepozałatwianych i - nie wiem - być może prezes nie czuje się na siłach ich teraz wyprostować - powiedziała Tarnowska.

- W czasie jego prezesowania były wzloty i upadki. Był ogromny konflikt z załogą, ze związkami zawodowymi, ale starał się być dobrym prezesem. Może po prostu taka była jego forma zarządzania. Najgorzej oceniam komunikację z ludźmi, nie potrafił zrozumieć postulatów związkowych - dodała. Zapytana o swoją ocenę funkcjonowania zakładu, odesłała do raportu Najwyższej Izby Kontroli.

Jako bardzo dobrą ocenił natomiast prezesurę Derdziuka Robert Gwiazdowski, były przewodniczący Rady Nadzorczej ZUS. - W życiu każdego menadżera kończy się jakiś etap. W ZUS-ie ten etap się skończył. W marcu środki wszystkich klientów ZUS przeniesione z OFE zostaną przypisane do indywidualnych kont emerytalnych. Po raz pierwszy zdarzyło się, że nie z dnia na dzień odchodzi prezes Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, w dodatku z dwumiesięcznym wyprzedzeniem. Dla mnie to żadne zaskoczenie. Rząd ma czas na znalezienie nowego szefa ZUS. To będzie normalna - po raz pierwszy - cywilizowana zmiana - powiedział Gwiazdowski.

Idzie do biznesu?

Eksperci wskazywali nieoficjalnie w rozmowie z PAP, że jedną z przyczyn dymisji Derdziuka może być to, że kancelaria premiera, utajniając raport w sprawie ZUS sugeruje, że coś złego dzieje się w tej instytucji. - Nie dziwi więc taka decyzja Derdziuka - dodawali.

Źródła zbliżone do ZUS powiedziały PAP, że Derdziuk odszedł na własne życzenie i prawdopodobnie odchodzi do biznesu.

Decyzji Derdziuka nie chcieli natomiast komentować pozostali członkowie Rady Nadzorczej Zakładu. Biuro prasowe Pracodawców Rzeczypospolitej Polskiej poinformowało, że powołany na wniosek tej organizacji do rady nadzorczej ZUS Andrzej Węglarz nie będzie komentował tej sprawy.

Także przewodniczący Rady Nadzorczej ZUS z ramienia Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej Marek Bucior oraz powołany na wniosek NSZZ „Solidarność” Henryk Nakonieczny oświadczyli, że nie znają przyczyn rezygnacji Derdziuka z funkcji prezesa.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane