• rozwiń
    • WIG20 2357.55 -0.87%
    • WIG30 2709.28 -0.73%
    • WIG 60777.51 -0.64%
    • sWIG80 12108.56 -0.09%
    • mWIG40 4190.56 -0.38%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 14:51

Dostosuj

Co dalej z egzaminem gimnazjalnym? Ekspert wyjaśnia

Ekspert o przesunięciu terminu egzaminu Odtwórz: Ekspert o przesunięciu terminu egzaminu
Ekspert o przesunięciu terminu egzaminu "Źródło: tvn24"

W jakich sytuacjach może się odbyć egzamin gimnazjalny? Czy szkoły mogą wspólnie organizować egzaminy? Czy uczeń może samodzielnie zdecydować o podejściu do egzaminu w innej szkole? Kto może być członkiem zespołu nadzorującego przebieg egzaminu gimnazjalnego? To tylko część pytań, na które w programie "Wstajesz i wiesz" w TVN24 odpowiadał mecenas Robert Kamionowski, ekspert w dziedzinie prawa oświatowego, partner w Kancelarii Peter Nielsen & Partners.

W środę, czwartek i piątek (10,11 i 12 kwietnia) do egzaminu mają przystąpić gimnazjaliści. Czy egzaminy się odbędą? Trwający od poniedziałku strajk nauczycieli może tę kwestię skomplikować.

Jak wskazywał w TVN24 mecenas Robert Kamionkowski, kluczową kwestią jest spełnienie wymogów formalnych i powołanie zespołów nadzorujących przebieg egzaminu gimnazjalnego.

- Zgodnie z ostatnią zmianą rozporządzenia są możliwości dokonywania na bieżąco zmian w tych zespołach - wyjaśniał. - Podstawową zasadą jest, że taki zespół musi liczyć dwóch nauczycieli. Do tej pory jeden nauczyciel miał być z danej szkoły, drugi spoza. W tej chwili ten wymóg został zniesiony. Mogą być to nauczyciele formalnie posiadający uprawnienia pedagogiczne, niekoniecznie muszą być zatrudnieni w tej szkole i niekoniecznie wykonujący ten zawód - dodał mecenas Robert Kamionowski.

"Katecheta ma te sama prawa"

Zgodnie ze zmienionym rozporządzeniem minister edukacji narodowej (weszło w życie kilka dni temu), egzaminy mogą przeprowadzać wszystkie osoby posiadające kwalifikacje pedagogiczne, nawet jeśli nie są zatrudnione w żadnej szkole lub placówce. Protestujących mają więc zastąpić katecheci, emeryci i wykładowcy, którzy często będą szkoleni w ostatniej chwili.

- Katecheta jest regularnym nauczycielem danej szkoły, także ma te sama prawa. W zespole nadzorującym nie uczestnicy nauczyciel danego przedmiotu, z którego jest przeprowadzany egzamin. Katecheta tak naprawdę w przypadku każdego egzaminu może być członkiem zespołu - wskazał ekspert.

Zespół złożony z dwóch nauczycieli może przeprowadzać egzamin w grupach obejmujących maksymalnie 25 uczniów. Jeżeli w sali egzaminacyjnej jest więcej uczniów, liczbę członków zespołu nadzorującego zwiększa się o jednego nauczyciela na każdych kolejnych 25 uczniów.

Zdaniem mecenasa wydaje się mało prawdopodobne, by dochodziło do sytuacji, kiedy na egzaminach będzie mniejsza liczba nadzorujących nauczycieli niż wymagają przepisy. - Jeżeli szkoły już będą przystępować do egzaminów, to (tylko) w takich sytuacjach, kiedy będzie przynajmniej spełniona ta strona formalna - wskazał.

Jak wyjaśniał gość TVN24, o tym, czy egzamin się odbędzie, decyduje "dyrektor, który jest przewodniczącym zespołu egzaminacyjnego w danej szkole i również zgodnie z ustawą dyrektor odpowiada za prawidłowe przeprowadzenie egzaminu".

Bez przesunięcia

Mecenas Robert Kamionowski zwracał uwagę, że nie dojdzie do przesunięcia terminu egzaminów w całej Polsce, nawet jeżeli nie zostanie on przeprowadzony w niektórych placówkach.

- Nie będzie przesuwany taki egzamin. To są sytuacje indywidualne. Terminy egzaminów są ustawowo określone co do miesiąca, natomiast konkretny harmonogram był już ustalony dawno temu w drodze obwieszczenia Centralnej Komisji Egzaminacyjnej i nie może być przesuwany - tłumaczył.

- Nie ma przesłanki do tego, aby przesunąć czy unieważnić egzamin w całej Polsce, jeżeli w części placówek, nawet w znacznej części, taki egzamin się nie odbędzie - podkreślił mecenas Kamionowski.

Termin czerwcowy

Niezależnie od strajku Centralna Komisja Egzaminacyjna ma obowiązek dostarczyć pytania egzaminacyjne do każdej szkoły. Co jednak w przypadku, kiedy dana szkoła nie przeprowadza egzaminów? - Wtedy nie są otwierane te koperty, ponieważ przepisy mówią o otwieraniu w obecności uczniów zdających egzamin i również z ich udziałem - tłumaczył ekspert.

Dopytywany, czy szkoły mogą łączyć swoje siły przy organizacji egzaminów, wskazał, że "jest teoretyczna możliwość zorganizowania egzaminu w jednej szkole zbiorczo w przypadku, gdy sąsiednia szkoła nie może tego zorganizować".

Decyzji o zdawaniu w innej szkole nie mogą jednak podejmować sami uczniowie. - To nie jest decyzja ucznia. Taka organizacja może być dokonywana poprzez szkoły i porozumienie dyrektorów - podkreślił mecenas Robert Kamionowski. - Uczniowie są zdani na swoją szkołę - dodał.

Jak przypominał, teoretycznie, jeżeli część uczniów nie będzie miała możliwości podejścia do egzaminu w pierwszym terminie, pozostanie im termin dodatkowy - na początku czerwca.

Uspokajał jednak, że niezależnie od terminu "zestawy egzaminacyjne są przygotowywane w ten sposób by były równe".

Dworczyk: mogą być placówki, w których egzaminu nie będzie

O sprawę egzaminów w środę był pytany w TVN24 szef Kancelarii Premiera Michał Dworczyk.

- Odpowiedzialnie dzisiaj nie można powiedzieć, że we wszystkich placówkach egzaminy się odbędą, bo jeżeli będzie zła wola ze strony części dyrektorów i części nauczycieli, to mogą się pojawić placówki, w których egzaminu nie będzie – stwierdził.

Dodał, że ma nadzieję, że do egzaminu przystąpią we wtorek wszyscy uczniowie. - Ja jestem przekonany, że nauczyciele są odpowiedzialni i kierują się przede wszystkim dobrem dzieci, dlatego w większości miejsc te egzaminy się odbędą – podkreślił.

Zaznaczył, że nie ma możliwości przełożenia terminu egzaminów.

Strajk nauczycieli

W poniedziałek rozpoczął się zorganizowany przez Związek Nauczycielstwa Polskiego i Forum Związków Zawodowych strajk w szkołach. Przystąpiła do niego też część nauczycieli z oświatowej "Solidarności", m.in. z województw: wielkopolskiego, pomorskiego, śląskiego, dolnośląskiego, warmińsko-mazurskiego i kujawsko-pomorskiego. Według ZNP w strajku biorą też udział nauczyciele niezrzeszeni w żadnym ze związków.

Jak poinformował szef ZNP Sławomir Broniarz, do godz. 10 we wtorek do strajku przystąpiło 74,39 proc. placówek oświatowych. Najwięcej, bo 87,72 proc. placówek, przystąpiło do strajku w woj. kujawsko-pomorskim, natomiast najmniej na Podkarpaciu (55,17 proc). Na Mazowszu do strajku przystąpiło 70,88 proc. placówek.

Z kolei wiceminister edukacji narodowej Maciej Kopeć informował w poniedziałek na konferencji prasowej, że z danych przekazanych przez kuratoria do godz. 12.00 wynika, że do strajku przystąpiło 48,5 proc. szkół i placówek.

Rozbieżności wynikają z różnych sposobów obliczeń stosowanych przez rząd i związki zawodowe.

Termin protestu nauczycieli zbiega się z egzaminami zewnętrznymi: 10, 11 i 12 kwietnia ma odbyć się egzamin gimnazjalny, 15, 16 i 17 kwietnia – egzamin ósmoklasisty, a 6 maja powinny rozpocząć się matury.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane