• rozwiń
    • WIG20 2205.02 +0.56%
    • WIG30 2505.93 +0.53%
    • WIG 58297.28 +0.55%
    • sWIG80 11628.87 +0.43%
    • mWIG40 3820.31 +0.62%

Ostatnia aktualizacja: Wczoraj 17:15

Dostosuj

Dobre wiadomości dla pracowników, gorsze dla firm. Szykują się podwyżki pensji

Rzecznik ZUS: Dłuższa praca to większa emerytura Odtwórz: Rzecznik ZUS: Dłuższa praca to większa emerytura
Rzecznik ZUS: Dłuższa praca to większa emerytura "Źródło: TVN24 BiS"

W 2018 roku firmy będą miały problem z rekrutacją - wynika z badania "Barometr zawodów 2018", wykonanego na zlecenie Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Wzrośnie udział zawodów deficytowych, czyli takich, w których będzie występować niedobór pracowników.

Taka sytuacja - jak przyznaje ministerstwo rodziny i pracy - jest korzystna z perspektywy pracowników. "Pracodawcy są bardziej skłonni do poprawy warunków zatrudnienia, w tym wzrostu wynagrodzeń. W szerszej perspektywie trudności z pozyskaniem pracowników mogą jednak prowadzić do ograniczenia możliwości rozwoju przedsiębiorstw" - napisano w podsumowaniu badania .

Płace w górę

Podwyżki wynagrodzeń widać w najnowszych danych Głównego Urzędu Statystycznego. W styczniu wynagrodzenia w przedsiębiorstwach wzrosły o 7,3 proc. w ujęciu rocznym.

- Rośnie presja płacowa w gospodarce. Firmy są skłonne do podwyższania wynagrodzeń, bo mają coraz większe problemy ze znalezieniem wykwalifikowanych pracowników i boją się, że stracą dobrych fachowców, których jeszcze zatrudniają. Taka sytuacja może się utrzymać do końca roku - tłumaczy Jakub Gontarek z Konfederacji Lewiatan.

Według Marka Lewandowskiego, rzecznika prasowego przewodniczącego Solidarności, wyższe pensje pracowników są dla gospodarki bardzo opłacalne i są opłacalne przede wszystkim dla przedsiębiorców. - Nikt nie będzie kupował samochodów czy remontował mieszkania, jeśli nie będzie miał na to pieniędzy - wskazał.

Zdaniem Lewandowskiego polska gospodarka musi się jednak przestawiać "ze skręcania śrubek na ich produkowanie". - Nie będzie wysokich wynagrodzeń i dobrej gospodarki na prostych montowniach, na taśmach, gdzie jesteśmy elementem łańcucha pokarmowego dużych międzynarodowych gospodarek i koncernów - zaznaczył.

Dodał, że w Polsce lokowano gorsze prace, wymagające nisko wykwalifikowanych pracowników: zdrowych, dyspozycyjnych i tanich. - To się na szczęście zaczyna zmieniać - podkreślił.

Gdzie zabraknie rąk do pracy?

Z raportu "Barometr zawodów 2018" wynika, że deficyt pracowników w największym stopniu dotknie branżę budowlaną, transportowo-spedycyjną, gastronomiczną, przetwórczą oraz opiekę zdrowotną.

Na trudności ze znalezieniem pracowników mają wpływ m.in.: mało atrakcyjne oferty, niskie wynagrodzenia, trudne warunki pracy, konieczność dojazdów do miejsca pracy, brak umiejętności wymaganych przez pracodawców, niewystarczające doświadczenie zawodowe, utrata kwalifikacji, przerwa w kształceniu w niektórych zawodach.

W coraz większej grupie zawodów obserwuje się duży napływ obcokrajowców (głównie Ukraińców). Zainteresowanie cudzoziemcami dotyczy głównie zawodów budowlanych i produkcyjnych, ale coraz częściej pracodawcy poszukują specjalistów z branży IT, co wynika z niewystarczającej liczby kandydatów na rodzimym rynku.

Takie trend może się jednak wkrótce zakończyć. -  Kończy się zasób pracowników, których możemy pozyskać zza wschodniej granicy. Dlatego należy odpowiedzialnie zaplanować politykę migracyjną, która zachęci do przyjazdu do kraju osoby z kompetencjami pożądanymi przez pracodawców -  komentuje ekspert Konfederacji Lewiatan Jakub Gontarek.

Praca dla historyków i politologów

Z analizy wykonanej na zlecenie ministerstwa rodziny i pracy wynika, że w porównaniu do roku ubiegłego znacznie zmniejszyła się liczba zawodów prognozowanych jako nadwyżkowe (więcej chętnych niż ofert pracy).

"Pracodawcy chętniej sięgają po pracowników, którzy do tej pory nie mogli znaleźć pracy w swoim wyuczonym zawodzie. Tak jak w latach poprzednich, przewaga chętnych do pracy nad liczbą ofert dotyczy głównie popularnych zawodów nauczanych w większości szkół i uczelni. Zaliczono do nich ekonomistów, pedagogów oraz filozofów, historyków, politologów i kulturoznawców" - napisano.

Poszczególne województwa różnią się pod względem wielkości rynku pracy, jego struktury czy wysokości wynagrodzeń. Najlepsza sytuacja z punktu widzenia pracowników występuje w dużych miastach. Województwa, na terenie których funkcjonują Specjalne Strefy Ekonomiczne, są szczególnie zróżnicowane wewnętrznie – na obszarach Stref występują duże deficyty, wypełniane przez osoby dojeżdżające niekiedy z odległych powiatów.

Także stołeczny rynek pracy, jako największy w  kraju, przyciąga pracowników spoza swojego bezpośredniego obszaru. W  większości województw są zauważalne, w mniejszym lub większym stopniu, ogólne trendy.

Badanie "Barometr zawodów 2018" zostało przeprowadzone po raz trzeci we wszystkich powiatach w Polsce. Realizowane jest na zlecenie Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, jego koordynatorem jest Wojewódzki Urząd Pracy w Krakowie.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane