• rozwiń
    • WIG20 2369.97 +0.46%
    • WIG30 2691.56 +0.40%
    • WIG 59901.68 +0.28%
    • sWIG80 10945.14 +0.10%
    • mWIG40 4026.42 -0.14%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 09:54

Dostosuj

Temat: Podwyżki cen prądu w 2019 roku

Wyższe ceny prądu, mimo obietnic rządu. Spółka wprowadza nowe stawki

Podwyżki cen prądu mimo obietnic rządu Odtwórz: Podwyżki cen prądu mimo obietnic rządu
Podwyżki cen prądu mimo obietnic rządu "Źródło: tvn24"

Mimo zapewnień premiera i specjalnej ustawy, część gospodarstw domowych otrzymała wyższe rachunki. - Innogy Polska rzeczywiście poinformowało swoich klientów o wzrostach cen i stawek za energię elektryczną w związku z bardzo dużym wzrostem cen energii na rynku hurtowym - powiedziała w rozmowie z TVN24 Aleksandra Smyczyńska, rzecznik prasowy tej spółki. Materiał z programu "Polska i Świat" w TVN24.

Ustawa, która weszła w życie 1 stycznia, przewiduje program działań, które pozwolą ustabilizować ceny energii elektrycznej w 2019 roku i pozostawić je na poziomie z 2018 roku. "Dzięki temu obywatele nie będą musieli obawiać się wyższych rachunków za energię elektryczną" - zapewniało Ministerstwo Energii.

Problem jednak w tym, że resort ciągle nie wydał rozporządzenia, które miałoby szczegółowo pokazać, jak realizować zapisy ustawy.

"Ministerstwo Energii informuje, że obecnie przygotowuje rozporządzenia wykonawcze do ustawy w sprawie cen prądu. W dokumentach tych znajdą się  szczegółowe rozwiązania do realizacji ustawy" - wskazano w piątkowym oświadczeniu.

Zdaniem minister przedsiębiorczości i technologii Jadwigi Emilewicz rozporządzenia powinny być opublikowane w przyszłym tygodniu.

Ceny prądu w 2019 roku

Na razie jednak brak rozporządzenia sprawia, że powstało spore zamieszanie wokół cen prądu. Wątpliwości mają między innymi zwykli odbiorcy, z których część - mimo zapewnień rządu - dostała wyższe rachunki. Na tej liście są klienci Innogy Polska.

Firma 21 grudnia ubiegłego roku, a więc jeszcze przed przyjęciem nowych przepisów, wysłała do swoich klientów listy z nowym, wyższym cennikiem. Zgodnie z nim opłata za 1kWh (kilowatogodzina) energii wyniesie 0,3819 zł. Dla porównania wcześniej było to 0,3397 zł.


"Ze względu na bardzo duży wzrost cen energii na rynku hurtowym, od 1 stycznia 2019 roku innogy Polska wprowadziło nowe ceny i stawki opłat za energię elektryczną. Zawiadomienie o zmianie taryfy i OWU (Ogólne Warunki Umowy) odbyło się jeszcze przed zapowiadanymi przez rząd zmianami" - napisano w odpowiedzi przesłanej tvn24bis.pl.

Dlatego teraz przedstawiciele firmy nie wykluczają zmian.

"Innogy Polska obecnie analizuje rozwiązania w przyjętej ustawie dla zniwelowania wzrostów cen energii. Zgodnie z ustawą spółki obrotu, a więc także Innogy Polska S.A., mają czas do 30 stycznia 2019 roku na podjęcie odpowiednich działań w zakresie stosowanych cenników energii elektrycznej" - poinformowano.

Przedstawiciele firmy podkreślili jednak, że "aktualne dokumenty i warunki obecnie obowiązujących umów są w mocy". "Klienci zostaną poinformowani, jeżeli będą wprowadzane zmiany w tym obszarze" - dodano. Oznacza to zatem, że klienci, którzy otrzymali wyższe rachunki, muszą je zapłacić. Zapłacić i czekać na kolejne kroki firmy energetycznej.

Innogy to jedna z firm energetycznych, która sama kształtuje cennik. Nie musi w tym celu składać wniosku taryfowego do Urzędu Regulacji Energetyki. Inaczej niż państwowi sprzedawcy: PGE Obrót, Energa Obrót, Tauron Sprzedaż i Enea.

Klienci tych firm nadal płacą rachunki zgodnie z poziomem ustalonym w ubiegłym roku.

Spółki złożyły wnioski taryfowe w połowie listopada ubiegłego roku, w których wnioskowały o średnio ponad 30-procentowe podwyżki taryf dla gospodarstw domowych. Jednak zgody nie wyraził na to prezes URE.

Urząd poinformował w środę, że oczekuje, iż przedsiębiorstwa energetyczne przedłożą wnioski taryfowe spełniające wymogi ustawy, która weszła wraz z początkiem nowego roku.

Samorządy i szpitale z problemami

Wyższe rachunki to jednak nie tylko problem części gospodarstw domowych, ale również szpitali. Na przykład w przypadku Szpitala Bródnowskiego jest to wzrost o 300 procent.

- W tej konstrukcji finansowej, w której w tej chwili jesteśmy, to koszt miesięczny za prąd w przypadku szpitala to jest kwota o 230 tysięcy złotych wyższa - poinformował w rozmowie z "Faktami" TVN Piotr Gołaszewski, doradca prezesa zarządu Mazowieckiego Szpitala Bródnowskiego w Warszawie.

Brak rozporządzenia Ministerstwa Energii w sprawie cen prądu sprawia, że Szpital Bródnowski nie może dojść do porozumienia z firmami energetycznymi, które też czekają na przepisy wykonawcze.

Prąd poraził także samorządy. Z danych zebranych w połowie grudnia ubiegłego roku przez "Rzeczpospolitą" wynikało, że w największych miastach wzrost cen energii elektrycznej ma sięgnąć w 2019 roku od 50 do nawet 70 procent. Przykładowo Wrocław będzie musiał zmierzyć się z podwyżką o około 70 procent.

- Podwyżka cen energii elektrycznej o około 60 procent będzie dla naszego miasta bolesna - przyznała na łamach "Rz" Marta Bartoszewicz, rzecznik Urzędu Miasta w Olsztynie. I zapowiedziała, że miasto będzie musiało ograniczyć wydatki na rozwój.

Zwrot różnicy ceny

Przedstawiciele rządu uspokajają jednak, że ci, którzy teraz zapłacą wyższy rachunek, otrzymają zwrot różnicy ceny. Pomoc mają uzyskać także samorządy.

- Ustawa weszła w życie. W tej chwili można już podejmować działania związane z przygotowywaniem wniosków o renegocjacje umów, bo tu mamy na myśli przedsiębiorstwa i samorządy, gdzie w grę wchodzi głębsza renegocjacja umowy, ponieważ często trzeba będzie zwracać się do Funduszu, żeby uzyskać zwrot środków związanych właśnie ze stratą poniesioną przez przedsiębiorstwo z tytułu właśnie dostosowania się do ustawy - tłumaczył w ubiegłym tygodniu Krzysztof Tchórzewski, minister energii.

- Uspokajałabym tu wszystkie podmioty. Nawet jeśli ten rachunek jest teraz nieco wyższy, ten system rekompensat zostanie wprowadzony - zapewniła w sobotę Jadwiga Emilewicz, minister przedsiębiorczości i technologii.

Zdaniem Tchórzewskiego "system naliczania różnicy będzie zdefiniowany w rozporządzeniu, które jest przygotowywane".

Wątpliwości Komisji Europejskiej

Tymczasem nowej ustawie chce się przyjrzeć Komisja Europejska. - Państwa członkowskie są zobowiązane do notyfikowania Komisji Europejskiej o wszelkich działaniach pomocy publicznej przed ich wdrożeniem. Do tej pory nie otrzymaliśmy notyfikacji od polskich władz, ale tego byśmy oczekiwali - powiedziała w czwartek rzeczniczka tej instytucji Mina Andreewa.

Ministerstwo Energii w oświadczeniu wydanym w piątek przekonuje, że "rozwiązania wprowadzone w ustawie w sprawie cen prądu, nie są pomocą publiczną, bo oddziałują na wszystkie podmioty na rynku energii elektrycznej". "Ustawa nie zmienia zasad rynku konkurencyjnego i jest zgodna z prawem Unii Europejskiej" - dodano.

Jednocześnie przedstawiciele resortu zadeklarowali, że będą w stałym kontakcie z Komisją Europejską i deklarują stałą współpracę jak dotychczas.

Na to, że rekompensaty dla spółek nie są pomocą publiczną, wskazywał również szef kancelarii premiera Michał Dworczyk.

Zgodnie z unijnym prawem jakiekolwiek środki pomocy udzielone przez państwa UE przedsiębiorstwom muszą najpierw zostać zgłoszone do Komisji w celu ich zatwierdzenia. Niektóre kategorie pomocy, na przykład dla małych i średnich przedsiębiorstw oraz określonych sektorów, takich jak ochrona środowiska, badania i innowacje, są jednak wyłączone z tego obowiązku.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (11)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
turwal
Wiara czyni cuda czyli wyższy rachunek to obniżka cen energii.
Proste ? PROSTE !!!
  • 17
  • 1
  • zgłoś naruszenie
zamknij
ram
Loading...
ram
  • 11
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane