• rozwiń

Ważą się losy pieniędzy na 500 plus z aukcji LTE

Ważą się losy pieniędzy na 500 plus z aukcji LTE
Foto: Shutterstock Foto: Ekspert: być może UKE będzie musiał ogłosić nowy przetarg lub aukcję LTE

Pieniądze z aukcji LTE miały zasilić budżet, stanowiąc ważne źródło środków na program Rodzina 500 plus. Tymczasem firma, która wygrała licytację wycofała swój wniosek i zrezygnowała z zajmowania częstotliwości. Eksperci uważają, że nie wykluczone, że aukcja będzie musiała zostać przeprowadzona ponownie. Tymczasem minister cyfryzacji Anna Streżyńska uspokaja, że częstotliwość LTE przejmie następny w kolejności operator.

Pieniądze z aukcji LTE miały przynieść jednorazowo 9 mld złotych dochodów niepodatkowych. Taki transfer umożliwiał zebranie części środków na realizację w tym roku głównej obietnicy wyborczej PiS - programu 500 plus.

Jednak pod koniec stycznia UKE poinformowało, że firma NetNet wycofała wniosek o rezerwację częstotliwości z zakresu 800 MHz, za które miała zapłacić ponad 2 mld zł. Pojawiły się wątpliwości, czy do budżetu trafi ta kwota.

Schedę przejmie T-Mobile?

Dziś odniósł się do nich Urząd Komunikacji Elektronicznej. "Rezygnacja NetNet z częstotliwości LTE oznacza automatyczne przyjęcie do rozpatrzenia wniosku T-Mobile, którego oferta była druga w rankingu" - napisał rzecznik UKE. "UKE nie bierze pod uwagę opcji nieodebrania częstotliwości" - dodał.

"NetNet wycofał wniosek o dokonanie rezerwacji częstotliwości przed jej dokonaniem, co oznacza, że z mocy prawa T-Mobile stał się >>Podmiotem wyłonionym<<" - podkreślił Koziołek.

"Prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej jest w stałym kontakcie z uczestnikami aukcji. W siedzibie UKE organizowane są spotkania, których przedmiotem jest bieżąca sytuacja" - zaznaczył w odpowiedzi na pytanie m.in. o to, co UKE zamierza zrobić w związku z rezygnacją NetNet z objęcia częstotliwości i czy zaoferuje je T-Mobile.

Nieodebranie częstotliwości niemożliwe

"UKE nie bierze pod uwagę opcji nieodebrania częstotliwości. Jeśli podmiot, który brał udział w postępowaniu aukcyjnym, czy przetargowym (ogólnie selekcyjnym), wygrywa go, jest podmiotem wyłonionym, a następnie rezygnuje z dobra rzadkiego, czyli nie składa wniosku o dokonanie rezerwacji (wydanie decyzji administracyjnej) lub go cofa, naraża się na ujemne konsekwencje w kolejnych procesach sprzedaży widma. Jego wiarygodność jest znikoma, a regulator może wykluczyć taki podmiot z możliwości udziału w takim procesie" - czytamy w odpowiedzi na pytanie, co zrobi UKE, gdy nikt nie weźmie częstotliwości po NetNecie.

Na pytanie o opinie, że objęcie częstotliwości "osieroconych" przez NetNet obarczone może być wadą prawną, rzecznik odpowiedział: "UKE nie podziela tych poglądów. I nie chce komentować wygłaszanych publicznie opinii podmiotów rynkowych, których celem jest realizacja określonych celów gospodarczych".

Według niego odwołania operatorów złożone w postępowaniu "zostaną rozpatrzone przez Prezesa UKE bez zbędnej zwłoki".

Obywatele priorytetem

Jak zaznaczył Koziołek, "wszelkie możliwe i dopuszczalne warianty są w chwili obecnej analizowane przez Prezesa UKE". "Ale w pierwszej kolejności o wynikach analiz będziemy informowali strony postępowania. Z punktu widzenia regulatora najważniejszymi kwestiami są dostarczenie szybkiego – mobilnego Internetu obywatelom, z równoczesną troską o poprawę jakości usług świadczonych przez operatorów. Według informacji przekazywanych przez przedsiębiorców, rozpoczęto już oferowanie usług w ramach częstotliwości wylicytowanych w trakcie aukcji. Kolejnym ważnym elementem aukcji LTE są wpływy, jakie niesie ona dla budżetu państwa. Do chwili obecnej, w ramach 19 rezerwacji na częstotliwości rozdysponowanych w ramach aukcji LTE, podmioty biorące udział w aukcji wpłaciły kwotę 7 128 270 000 zł" - podsumował.

Wpływy z LTE "niezagrożone"

Po informacji, że NetNet nie wpłaci ponad 2,05 mld zł zadeklarowanej kwoty, minister cyfryzacji Anna Streżyńska mówiła, że wpływy do budżetu nie są zagrożone, ponieważ za te częstotliwości chętnie zapłaci jeden z pozostałych operatorów.

- Te częstotliwości wracają do puli i może się o nie ubiegać następny w kolejności operator - T-Mobile z ofertą 2,02 mld zł. Oznacza to, że brakujące 2 mld zł wpłyną do kasy państwa, ponieważ T-Mobile deklarował jednoznacznie chęć odebrania tych częstotliwości. Przypuszczam, że wszystko dobrze się skończy, ponieważ tym razem będą to podmioty, które faktycznie chcą tych częstotliwości - mówiła wtedy Streżyńska.

Nowy przetarg prawdopodobny

Co jesli nikt nie zeche przejąć częstotliwości po NetNet? - UKE będzie musiał ogłosić nowy przetarg lub aukcję - mówi Witold Tomaszewski, naczelny Telepolis.pl. Ocenił, że przesunęłoby to na 2017 r. wpływy do budżetu i że są "praktycznie zerowe szanse", by osiągnęły one 2 mld zł.

- To, że częstotliwości nie odbierze NetNet, spółka kojarzona z Zygmuntem Solorzem-Żakiem, jest już pewne, bo potwierdził to sam UKE. Podmiot miał prawo odmówić objęcia bloku, ale sposób, w jaki zostało to zrobione, trudno uznać za poważny i profesjonalny - wskazał redaktor naczelny portalu.

Jak dodał, "niektórzy prawnicy przedstawiają opinię, że objęcie teraz tych +osieroconych+ częstotliwości obarczone może być wadą prawną".

- To dla tego, który chciałby je wziąć, stanowi duże obciążenie biznesowe ze względu na niepewność co do przyszłości. Trudno więc dziwić się graczom na rynku, że podchodzą do nich jak do zgniłego jajka i zastanawiają się, co zrobić - zaznaczył.

Jego zdaniem "w całej sprawie potrzeba ewidentnie dwóch rzeczy".

- Po pierwsze, wzięcia przez UKE sprawy w swoje ręce. Bierna postawa Urzędu podgrzewa ten konflikt i komplikuje sprawę. Po drugie, okrągłego stołu rokowań, przy którym zasiądą urzędnicy i uczestnicy aukcji. Każda ze stron ma swoje argumenty i cele. Urząd chce wpływu 2 mld zł do budżetu, więc niech wykaże się inicjatywą - zaznaczył.

- W postępowaniu rezerwacyjnym odwołania złożyli chyba wszyscy operatorzy. Jedni, jak Orange, chcą tylko drobnych zmian w warunkach pokrycia zasięgiem sieci LTE małej części gmin ze względu na problemy z interferencjami z sieciami komórkowymi naszych wschodnich sąsiadów. Pozostali wnoszą o ponowne rozpatrzenie spraw związanych z przebiegiem postępowania i aranżacją przyznanych bloków. Wszystkie można oddalić, można zaoferować blok T-Mobile, pytanie tylko czy w takich okolicznościach ten operator będzie go chciał. Moim zdaniem, bez większych zmian w aranżacji pasma szanse są na to niewielkie - dodał.

I podsumował: - Tak naprawdę dla dobra konsumentów należałoby całą aukcję odwołać i powtórzyć przy poprawionych warunkach, po “załataniu” dziur w Prawie telekomunikacyjnym i stosownych rozporządzeniach. Tyle, że to, co dobre dla konsumentów, najczęściej nie jest dobre dla budżetu, szczególnie w roku realizowania kosztownych obietnic wyborczych. Z żalem należy stwierdzić, że jednorazowy zastrzyk finansowy jest ważniejszy od wieloletniego dobrobytu klientów.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (4)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
kacper_mielecki
z pytankiem bo słyszałem plotki że w Areo 2 teraz najszybsze LTE, czy ktoś ma i może się na ten temat wypowiedzieć?
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Robert_R_
500+ w tym roku spina się tylko dlatego, że PO zorganizowała kasę z LTE oraz nie zrealizowała całego deficytu, który pis powiększył pod koniec roku o kilka miliardów !

Skąd oni wezmą 25 000 000 000 zł w 2017r. to chyba sami nie wiedzą !!!
  • 1
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
slaw4012
PiS z liczeniem ma problemy dodaje zera a wychodzą mu miliardy. Dobrze że to finanse tylko obiecane a nie te realne na np. oświatę
  • 1
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane