• rozwiń
    • WIG20 2217.84 +0.77%
    • WIG30 2520.23 +0.73%
    • WIG 58525.39 +0.65%
    • sWIG80 11595.92 +0.05%
    • mWIG40 3820.72 +0.58%

Ostatnia aktualizacja: Wczoraj 17:15

Dostosuj

Temat: Gospodarka

Przegląd prasy. Inwestycjom samorządów grozi paraliż. Brakuje rąk do pracy

Tysiące wakatów w polskich firmach. "Rekruterzy wracają z pustymi rękoma" Odtwórz: Tysiące wakatów w polskich firmach. "Rekruterzy wracają z pustymi rękoma"
Tysiące wakatów w polskich firmach. "Rekruterzy wracają z pustymi rękoma" "Źródło: tvn24bis"

Sytuacja w sprawie samorządowych inwestycji jest coraz trudniejsza. Firmy nie stają do przetargów lub ich oferty są za drogie - czytamy w czwartkowej "Rzeczpospolitej".

Skala nierozstrzygniętych lub odwołanych przetargów zaczyna być coraz większym problemem - zauważa dziennik. Dotyka to inwestycji realizowanych zarówno przez duże miasta, jak i małe gminy.

Zdarza się, że nikt nie składa oferty albo zgłasza się jeden wykonawca, który proponuje cenę wyższą nawet o 100 procent od zakładanego kosztorysu. Dlatego gminy muszą wielokrotnie rozpisywać przetargi na nowo, co kosztuje, a wiele jest unieważnianych.

Dodatkowe finansowanie

- Zamawiający coraz dłużej szukają wykonawców lub starają się o dodatkowe finansowanie - mówi cytowany przez "Rzeczpospolitą" Mateusz Lasek z firmy badawczej PMR.

Jak pisze gazeta, przedstawiciele samorządów nie mają wątpliwości, że głównym powodem takiej sytuacji jest brak ludzi do pracy na budowach. Ale, jak zaznacza, rosną też ceny materiałów.

- Już pod koniec ubiegłego roku firmy budowlane zaczęły mieć kłopoty z dotrzymaniem terminów z powodu problemów kadrowych - mówi "Rzeczpospolitej" Konrad Nowak, prezes Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej w Olsztynie.

Brakuje rąk do pracy

O tym, że brak pracowników jest jednym z najistotniejszych zagrożeń m.in. w realizacji kluczowych inwestycji rządowych dotyczących dróg, kolei i mieszkań mówi raport Zespołu Doradców Gospodarczych TOR.

- Tak naprawdę jesteśmy przed najwyższymi pikami, jeżeli idzie o inwestycje infrastrukturalne, no i pytanie podstawowe jest takie: jakimi rękami do pracy te prace będziemy wykonywać, bo rąk polskich brakuje - zauważył w rozmowie z dziennikarzami wiceprezes ZDG TOR Adrian Furgalski.

Furgalski zaznaczył, że zaczyna także brakować "rąk ukraińskich", które do tej pory mocno wspomagały prowadzone w Polsce inwestycje. Jak dodał, może to być zagrożeniem dla kluczowych inwestycji.

- Ukraina jest właściwie wyeksploatowana; tam już nie ma dodatkowych osób do ściągnięcia. Jest zwiększenie w tej chwili popytu na pracowników z Białorusi, ale wiele firm sięga, można powiedzieć, do bardzo egzotycznych krajów jak Indie, Nepal - mówił Furgalski.

Eksperci zwracają również uwagę, że obowiązujące przepisy nie ułatwiają zatrudniania osób z zagranicy i apelują o uregulowanie procedur zatrudniania cudzoziemców tak, by były one jasne dla przedsiębiorców.

Zaznaczają, że pomocne byłoby również rozszerzenie listy krajów, z których zatrudnianie pracowników odbywa się na zasadach uproszczonych, m.in. o Indie, Nepal i Macedonię.

- Nepalczycy podróżują "za chlebem" dość łatwo. Są to pracownicy po pierwsze anglojęzyczni, stąd ja już mam klientów, którzy informują, że im jest łatwiej z Nepalczykiem niż z Ukraińcem, ponieważ procedury w fabryce mają po polsku i po angielsku. Po drugie są to osoby, które mają bardzo często doświadczenie" - mówił w ubiegłym tygodniu na konferencji poświęconej problemom z pracownikami prezes zarządu Work Service S.A. Maciej Witucki.

Tysiące wakatów

Według danych Ministerstwa Rodziny Pracy i Polityki Społecznej, na koniec 2017 roku wystawiono ponad 1,8 mln oświadczeń o zamiarze powierzenia pracy cudzoziemcowi oraz wydano ok. 250 tys. zezwoleń na pracę dla cudzoziemców spoza Unii Europejskiej. Mimo to - jak czytamy w raporcie ZDG TOR, który powołuje się na dane GUS - w III kwartale 2017 roku było ponad 131 tys. wolnych miejsc pracy.

Najbardziej poszukiwani są: murarze, tynkarze, zbrojarze, brukarze, i cieśle, ale braki widoczne są także wśród pracowników niewykwalifikowanych.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (2)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
faceroll
Proponuję szanownym urzędnikom aby sami poszli pracować na budowach za te śmieszne Polskie stawki i w tych "ekskluzywnych" warunkach, może wtedy się obudzą. Stwierdzenia, że brakuje rąk do pracy to nic innego jak plucie na godność człowieka, bo prawda jest taka, że przy godnych zarobkach zawsze znajdą się chętni aby ją wykonywać.
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
KP2015
To nie Ukraina jest wyeksploatowana ale już nawet Ukraińcy nie chcą pracować za proponowane w Polsce stawki. To samo Polacy. Bardziej opłaca się siedzieć , nic nie robić, brać zasiłek i 500+ niż pracować.
  • 1
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane