• rozwiń

Biznes wobec wygranej Andrzeja Dudy. "Nikt nam nigdy nie pomagał, zawsze faworyzowano zagraniczny kapitał"

Goścmi TVN24 Biznes i Świat byli biznesmeni Marian Owerko i Zbigniew Jakubas Odtwórz: Goścmi TVN24 Biznes i Świat byli biznesmeni Marian Owerko i Zbigniew Jakubas
Foto: TVN24 Biznes i Świat | Video: TVN24 Biznes i Świat Foto: Goścmi TVN24 Biznes i Świat byli Marian Owerko i Zbigniew Jakubas | Video: Goścmi TVN24 Biznes i Świat byli biznesmeni Marian Owerko i Zbigniew Jakubas

Członkowie Polskiej Rady Biznesu obawiają się reformy emerytalnej, zapowiedzianej przez prezydenta elekta oraz krytykują jego pomysł, który miałby pomóc "frankowiczom". Wybór Andrzeja Dudy na prezydenta RP komentowali biznesmeni Marian Owerko i Zbigniew Jakubas.

Goście TVN24 Biznes i Świat pytani byli o wypowiedź Jerzego Mazgaja. Jeden z najbogatszych Polaków, właściciel m.in. sieci delikatesów Alma Market i spółki Krakowski Kredens, stwierdził w "Pulsie Biznesu", że wynik wyborów prezydenckich, w których wygrał Andrzej Duda, jest "fatalny dla przedsiębiorców". I zapowiedział, że wyemigruje z kraju.

- To emocjonalna wypowiedź. Zobaczymy, co będzie. Przeżyliśmy panowanie PiS kilka lat temu. Nie przesadzajmy, zachowajmy trochę powagi i spokoju - powiedział Zbigniew Jakubas, przedsiębiorca i inwestor, właściciel Grupy Kapitałowej Multico.

Biznes potrzebuje motywacji

Owerko zwrócił uwagę, że od 1989 roku "biznes bez przerwy przechodził przez rożne zmiany, różne koncepcje państwa oraz gospodarki i nie było wówczas biznesowi lekko". - Najbliższy czas też nie zapowiada się lekko. Budujemy nasze przedsiębiorstwa i bardzo byśmy chcieli, gdyby ktoś nam pomógł, ktoś nas zmotywował. Myślę, że tego trochę brakuje biznesowi - dodał twórca Bakallandu.

Jakubas podkreślił, że nikt nigdy nie liczył się z polskim przedsiębiorcą. - Nikt nam nie pomagał, zawsze faworyzowano zagraniczny kapitał. Tak było, tak jest i podejrzewam, że tak będzie - zaznaczył.

Dodał, że cieszy się z zapowiedzi prezydenta elekta, który stwierdził w niedzielę, że "bramy Pałacu Prezydenckiego będą otwarte". - Oby tak się stało, nie tylko dla biznesu, ponieważ dialog jest niezbędny. Dajmy szansę każdemu - powiedział właściciel Grupy Kapitałowej Multico.

Komentując wynik Bronisława Komorowskiego, stwierdził, że "pycha i buta idzie zawsze przed upadłością".

Obietnice Dudy zagrożeniem

W czasie kampanii Duda złożył szereg obietnic wsparcia dla rodzin, przedsiębiorców i kredytobiorców. Zapowiedział m.in. cofnięcie reformy emerytalnej.

- Jak w każdej kampanii było dużo obietnic, ale w większości te obietnice wyborcze są niemożliwe do realizacji ze względów finansowych - powiedział Owerko. - Największym osiągnięciem ostatnich lat było podniesienie wieku emerytalnego i teraz walka z tym jest największym zagrożeniem - tłumaczył.

Andrzej Duda obiecywał także dodatek w wysokości 500 zł miesięcznie na pierwsze dziecko w najbiedniejszych rodzinach, a na drugie i kolejne - w tych zamożniejszych. - Nie na tym polega tworzenie rodziny. Becikowe działa podobnie, a egzaminu nie zdało - zaznaczył Owerko.

Zdaniem założyciela Bakallandu, innym zagrożeniem, o którym nie było mowy w kampanii, jest wyciek podatku przez tworzenie np. tzw. karuzeli podatkowej. Ta funkcjonuje dzięki podstawionym osobom i firmom, tzw. słupom. - Przez tworzenie firm, które istnieją 30 dni albo krócej, następuje wyciek podatku VAT i powstaje dziura wielkości 20-30 mld zł - powiedział.

Poruszone sumienie

Według Jakubasa, pozytywną częścią kampanii była zapowiedź podniesienia kwoty wolnej od podatku. - U naszych polityków obudziło się sumienie. Podniesienie kwoty jest rzeczą niezbędną, szczególnie dla najmniej zarabiających - powiedział.

Jakubas, tak jak Owerko, obawia się manipulowania wiekiem emerytalnym. - Jeżeli ktoś nie widzi tego, że średnia wieku wzrosła o kilkanaście lat, to niedługo możliwość pracy będzie dla wielu ludzi dobrodziejstwem. Człowiek powinien pracować, jeśli jest sprawny - argumentował.

Goście TVN24 Biznes i Świat odnieśli się także do propozycji dotyczącej "frankowiczów". Andrzej Duda stwierdził, że możliwe jest przewalutowanie zobowiązań we frankach po kursie z dnia uruchomienia kredytu.

- Nie może prezydent elekt mówić, że teraz instytucjom prywatnym może cofnąć ustalenia i umowy sprzed 10 lat. Milion rodzin, które wzięły kredyt we frankach to gigantyczny problem dla rynku wewnętrznego. Ale nie możemy go rozwiązywać, tworząc "protezy" lub każąc ludzi, którzy oszczędzali we frankach. Nie można czegoś takiego zaproponować prywatnym bankom - oburzał się Owerko.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane