• rozwiń

Zaostrzone przepisy nie pomogły. Długi wobec dzieci szybko rosną

Marczuk o karach dla firm, które zatrudniają alimenciarzy na czarno Odtwórz: Marczuk o karach dla firm, które zatrudniają alimenciarzy na czarno
Marczuk o karach dla firm, które zatrudniają alimenciarzy na czarno "Źródło: TVN24 BiS"

Pomimo zaostrzenia przepisów kodeksu karnego, wymierzonych w niepłacących na dzieci, w pierwszym półroczu 2018 roku tylko w kwietniu odnotowano nieznaczny spadek liczby dłużników alimentacyjnych. Poza tym tendencja jest wzrostowa - poinformował BIG InfoMonitor. Kwota zaległości wynosi już 11,9 miliardów złotych.

W połowie ubiegłego roku weszła w życie nowelizacja Kodeksu karnego, której celem była pomoc w efektywniejszym egzekwowaniu świadczeń alimentacyjnych i zapobieganie uchylaniu się od ich płacenia. Zniknął między innymi zapis o "uporczywym" uchylaniu się od płacenia alimentów, co pozwalało na unikanie odpowiedzialności karnej, jeśli dłużnik od czasu do czasu płacił nawet drobne kwoty. Osobom, które zalegają z alimentami przez trzy miesiące, grozi obecnie do roku więzienia.

Według BIG InfoMonitor zmienione przepisy kodeksu karnego spowodowały, że w pierwszym półroczu 2018 wszczęto ponad 90 tysięcy spraw przeciw dłużnikom alimentacyjnym, podczas gdy w takim samym okresie zeszłego roku, czyli przed zmianą prawa, było to jedynie 10 tysięcy spraw. Wnioski o ściganie dłużników alimentacyjnych składają zarówno byli partnerzy, jak i gminy, które wypłacają za dłużników świadczenia z Funduszu Alimentacyjnego.

Z danych BIG InfoMonitor wynika, że najwięcej postępowań wszczęto w pierwszej połowie roku na Śląsku - niemal 12 tys. Następne na liście są: Pomorze - 8,75 tys. spraw, Wielkopolska - 8,2 tys. i województwo kujawsko-pomorskie - 7,3 tys. Największy, co najmniej dziesięciokrotny wzrost liczby wszczętych postępowań dotyczy województw kujawsko-pomorskiego, świętokrzyskiego, małopolskiego i podkarpackiego.

"Bardzo łagodne" wyroki sądów

Jak zaznaczyła jednak cytowana w komunikacie Katarzyna Tatar ze Stowarzyszenia Alimenty To Nie Prezenty, choć liczba spraw rośnie, to wyroki sądów są "bardzo łagodne".

"Dłużnicy skazywani są na przykład na prace społeczne w wymiarze kilku godzin miesięcznie i nadal nie zwracają zaległości, ani nie płacą na bieżąco" - powiedziała Tatar.

Zdaniem Iwony Janeczek ze Stowarzyszenia "Dla Naszych Dzieci" sądy nie orzekają kar pozbawienia wolności dla dłużników alimentacyjnych, wykonywanej przez dozór elektroniczny, co miało być głównym narzędziem w mobilizowaniu niepłacących.

"Zamiast ograniczenia wolności zapadają wyroki nakazujące zapłacenie długów, tak jakby osoba, która nie płaciła latami, miała to zrobić pod wpływem wyroku. Sądy orzekają też prace społeczne, z których niealimentowane dzieci nie mają nic. Często sprawy są też umarzane, bo dłużnicy wpłacają niewielkie kwoty lub deklarują prokuratorom, że zaczną płacić, więc w interpretacji prokuratorów nie uchylają się od utrzymywania dzieci, ponieważ art. 209 zaczyna się od stwierdzenia: Kto uchyla się od ciążącego na nim…" - podkreśliła Janeczek.

Zaostrzenie przepisów

Rząd szykuje jednak kolejny bat na dłużników alimentacyjnych. Projekt w tej sprawie przygotował resort pracy.

Zgodnie z nim zaostrzone miałyby zostać sankcje przeciwko firmom, które na czarno zatrudniają dłużników alimentacyjnych lub część pensji wypłacają im pod stołem. Efektem ma być poprawa skuteczności w ściągalności alimentów.

Nowe przepisy miałyby zacząć obowiązywać od początku 2019 roku.

Liczba dłużników rośnie

W bazie BIG InfoMonitor przez pierwsze sześć miesięcy tego roku tylko w kwietniu odnotowano nieznaczny spadek liczby dłużników alimentacyjnych, poza tym tendencja jest wzrostowa.

Jak poinformował prezes BIG InfoMonitor Sławomir Grzelczak, w pierwszym półroczu liczba dłużników wzrosła o 8385 osób, a kwota zaległości o ponad 728 mln zł do poziomu 11,9 mld zł. Przez pierwszych sześć miesięcy roku tylko w województwie lubuskim odnotowano nieznaczny spadek liczby dłużników alimentacyjnych (o 52 osoby).

W pozostałych województwach statystyki poszły w górę. Najbardziej na Śląsku i na Mazowszu - odpowiednio o 1600 i 1559 osób.

Jak podaje BIG InfoMonitor, jeśli chodzi o wiek i płeć dłużników alimentacyjnych, najwięcej niepłacących ma 35-44 lata i to zarówno wśród mężczyzn, jak i kobiet. Na 318 tys. osób z zaległościami, ponad 114,1 tys. (czyli 28 proc.) jest właśnie w tej grupie wiekowej. Problemy z płaceniem alimentów mają głównie mężczyźni - kobiet wśród dłużników alimentacyjnych jest niewiele, ok. 5 proc.

Najwięcej dłużników alimentacyjnych - według danych zgromadzonych w rejestrze BIG InfoMonitor - zamieszkuje Warszawę (9597 osób), Łódź (7533) i Wrocław (5318), najmniej zaś Opole (640 osób), Zieloną Górę (981) i Rzeszów (1049 osób). Najwyższą łączną wartość zadłużenia alimentacyjnego odnotowano w Warszawie - prawie 340 mln zł, następnie w Łodzi – prawie 271 mln zł i w Krakowie - ponad 208 mln zł. Najwyższą wartość zadłużenia przypadająca na jednego dłużnika odnotowano w Lublinie - 48 521 zł, Bydgoszczy - 48 012 zł i Kielcach - 47 688 zł.

Nie tylko BIG InfoMonitor

Biuro Informacji Gospodarczej InfoMonitor (BIG InfoMonitor) prowadzi Rejestr Dłużników BIG, działając w oparciu o Ustawę o udostępnianiu informacji gospodarczych i wymianie danych gospodarczych przyjmuje, przechowuje i udostępnia informacje gospodarcze o przeterminowanym zadłużeniu osób i firm.

Oprócz niego na rynku funkcjonują jeszcze Krajowy Rejestr Długów, ERIF Biuro Informacji Gospodarczej, Krajowe Biuro Informacji Gospodarczej oraz Krajowa Informacja Długów Telekomunikacyjnych.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane