• rozwiń

Bieńkowska: stanowisko Tuska historyczne. "Przyjęcie euro to nasz polityczny cel"

Elżbieta Bieńkowska: Polska zmierza strefy euro równym tempem Odtwórz: Elżbieta Bieńkowska: Polska zmierza strefy euro równym tempem
Foto: TVN24 Biznes i Świat | Video: TVN24 BiS Foto: Elżbieta Bieńkowska jest unijną komisarz m.in. ds. rynku wewnętrznego, przemysłu, przedsiębiorczości | Video: Elżbieta Bieńkowska: Polska zmierza strefy euro równym tempem

Objęcie stanowiska szefa Rady Europejskiej przez Tuska to historyczna chwila - mówi Elżbieta Bieńkowska, komisarz UE ds. rynku wewnętrznego, przemysłu, przedsiębiorczości oraz sektora kosmicznego. - Polska zmierza do strefy euro równym tempem, ale dostosowanym do naszych możliwości - oceniła.

Bieńkowska oceniła, że nominacja Donalda Tuska na stanowisko szefa Rady Europejskiej była historycznym wydarzeniem w dziejach Polski. - To wydarzenie z sierpnia, kiedy został nominowany i to dzisiejsze są historycznymi - uważa Elżbieta Bieńkowska, komisarz UE ds. rynku wewnętrznego, przemysłu, przedsiębiorczości oraz sektora kosmicznego.

O ile wspólny rynek towarów w Europie istnieje, to rynku usług nie ma. Dyrektywa usługowa została przyjęta dobrych kilka lat temu, ale nie jest wykonywana. Wszystkie kraje ją implementowały, a tylko 40 proc. rynku usług w Europie jest wspólnych. Są wewnętrzne granice dla usług w UE, a nie powinno ich być. Kraje bronią swoich przedsiębiorców i nie pozwalają innym, z innych państw działać na ich rynku. Dla porównania na rynku towarów jest to 70-80 proc.

Elżbieta Bieńkowska

Wspólny rynek

Odniosła się również do słów Tuska w czasie inauguracyjnego wystąpienia, w którym mówił, że chce, aby Unia Europejska dokończyła budowę unii gospodarczej i walutowej.

- Słowa o unii gospodarczej przyjmuję bardzo do siebie, bo mam u siebie wspólny rynek towarów i usług. O ile wspólny rynek towarów w Europie istnieje, to rynku usług nie ma. Dyrektywa usługowa została przyjęta dobrych kilka lat temu, ale nie jest wykonywana. Wszystkie kraje ją implementowały, a tylko 40 proc. rynku usług w Europie jest wspólnych. Są wewnętrzne granice dla usług w UE, a nie powinno ich być. Kraje bronią swoich przedsiębiorców i nie pozwalają innym, z innych państw działać na ich rynku. Dla porównania na rynku towarów jest to 70-80 proc. Także wspólny rynek nie działa do końca, a na pewno kraje, które później wchodziły w struktury UE nie mają takiego dostępu do tego rynku, jak mieć powinny, jeśli chcemy mieć wspólną Europę - mówi Bieńkowska i dodaje, że unia walutowa rozwija się.

Umowa z USA

- Od stycznia kraje bałtyckie będą w strefie euro. Polska zmierza do tego równym tempem, ale dostosowanym do naszych możliwości. Przyjęcie euro to nasz cel także z powodów politycznych - dodaje Bieńkowska.

Unijna komisarz twierdzi że współpraca UE ze Stanami Zjednoczonymi będzie przebiegała na wielu płaszczyznach.

- Cały czas jest negocjowana umowa handlowa, ale musi to być robione na równych warunkach, takich samych dla obu stron. Teraz jest tak, że rynek amerykański jest zdecydowanie bardziej zamknięty przed europejskimi towarami niż odwrotnie. Umowa o handlu między UE a USA przez ostatnie lata ślimaczyła się i to nie z winy Unii Europejskiej. Stroną, która jest mniej chętna i energiczna w otwieraniu swojego rynku jest strona amerykańska.

Odbudować przemysł

Bieńkowska twierdzi, że trzeba w Europie odbudować przemysł tak, aby stanowił 20 proc. PKB Europy.

- Europa nie będzie budować fabryk. Tworzenie przedsiębiorczości to kwestia ludzi, a nie instytucji państwowych. Przez wiele lat UE mówiła tylko o usługach, że gospodarka unii ma opierać się na usługach, a nie na przemyśle. Ale znaleźliśmy się w pułapce, bo w całym świecie przemysł jednak istnieje i rozwija się. W czasie konsultacjach będziemy pytać przedstawicieli przemysłu, jakie mają potrzeby. Chcemy potem przedstawić plan tego, co będziemy robić przez najbliższe pięć lat. Chodzi o wspieranie innowacyjności przemysłu, bo jeśli będziemy nowocześni w stosunku do innych globalnych gospodarek, to będzie nasz ogromny plus - uważa Bieńkowska.

Bieńkowska uważa, że pakiet inwestycyjny zaprezentowany  w PE przez szefa Komisji Europejskiej nie wpłynie na wysokość funduszy spójności i polityki regionalnej, których Polska jest największym beneficjentem.

- Tak nie będzie z pewnością. Pakiet inwestycyjny ma uwolnić pieniądze, które są w Europie. W europejskich bankach leżą pieniądze, które nie są wykorzystywane. Jeśli ten projekt nie ugrzęźnie w wielomiesięcznych konsultacjach, to ma szansę zadziałać - twierdzi.

Imigranci na Wyspach

Bieńkowska odniosła się również do słów Davida Camerona, premiera Wielkiej Brytanii, który chce pozbawić imigrantów z UE dostępu do większości świadczeń socjalnych przez pierwsze cztery lata od przyjazdu na Wyspy.

- Musimy poczekać na to, jakie decyzje rzeczywiście będzie chciał podjąć Cameron. W Polsce to bardzo wrażliwy temat. Na pewno nie będzie zgody Komisji Europejskiej na żadne działania, które są sprzeczne z dyrektywą o swobodnym przepływie osób. To niemożliwe. Nie może żaden kraj podejmować decyzji, które są sprzeczne z podstawowymi regulacjami - twierdzi Bieńkowska.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane