• rozwiń
    • WIG20 2103.68 -0.21%
    • WIG30 2406.12 -0.16%
    • WIG 56047.39 -0.13%
    • sWIG80 11585.53 -0.05%
    • mWIG40 3753.25 -0.07%

Ostatnia aktualizacja: 2019-08-23 17:15

Dostosuj

Temat: Frank szwajcarski

Belka: nie wiadomo, czy propozycja szefa KNF jest zgodna z przepisami. "Najważniejsza jest stabilność systemu bankowego"

Belka: nie wiadomo, czy propozycja szefa KNF jest zgodna z przepisami. "Najważniejsza jest stabilność systemu bankowego"

Nie wiadomo, czy przepisy księgowe pozwoliłyby na rozłożenie ewentualnych strat banków, powstałych po przewalutowaniu - tak prezes NBP Marek Belka komentował w środę pomysł przewalutowania kredytów frankowych, przedstawiony przez szefa KNF Andrzeja Jakubiaka.

Pytany na konferencji prasowej po posiedzeniu RPP o koncepcję przewalutowania kredytów frankowych, przedstawioną we wtorek podczas posiedzenia sejmowej Komisji Finansów przez przewodniczącego KNF Andrzeja Jakubiaka Belka zaznaczył, że jest to na razie koncepcja samego Jakubiaka.

- Nie jest to propozycja Komisji Nadzoru Finansowego, mam nadzieję, że będzie dyskutowana na posiedzeniu KNF - powiedział prezes NBP. Nie była też, jak dodał, omawiana na posiedzeniu Komitetu Stabilności Finansowej, więc on zna ją jedynie z wtorkowej prezentacji Andrzeja Jakubiaka w Sejmie.

Stabilność najważniejsza

- Z punktu widzenia NBP najważniejsza jest stabilność systemu bankowego, nie w interesie właścicieli banków, tylko w interesie milionów deponentów - podkreślał Belka. - Chodzi nam o to, by bezpieczeństwo kilkuset miliardów złotych depozytów nie było nawet przez moment zagrożone. Każda propozycja musi być z punktu widzenia bezpieczeństwa tych depozytów rozpatrywana - dodał.

Samo przewalutowanie, według prezesa NBP, nie musi być ani dobre ani złe dla banków i kredytobiorców, "kwestia tylko, jak to przeprowadzić".

- Wydaje mi się, że kwestią istotną jest to, czy przepisy księgowe, a także ich interpretacja przez międzynarodowych audytorów pozwoli na rozłożenie ewentualnych strat, które poniosłyby banki w wyniku zastosowania tego typu przewalutowania, o którym mówił przewodniczący Jakubiak - powiedział Belka. - Czy one dadzą się "rozsmarować" na te 20-30 lat, czy też nie, to jest kluczowa sprawa dla stabilności banków z punktu widzenia bezpieczeństwa depozytów - dodał.

Nie wiadomo bowiem, zwracał uwagę, czy część banków nie miałaby w efekcie utrudnionego dostępu do rynku międzybankowego. - A one muszą się finansować - powiedział.

Także problem banków

Belka dodał, że temat kredytów frankowych był omawiany na posiedzeniu Komitetu Stabilności Finansowej i sami bankowcy uznali, że "to także ich problem". - Banki bardzo poważnie przystąpiły do prac, mających złagodzić ewentualne niekorzystne konsekwencje - zaznaczył. Dodał, że niekorzystne konsekwencje są rzeczywiście tylko ewentualne, bo "raty mogą być nawet niższe w obecnej sytuacji niż przed tą aprecjacją franka".

Tym niemniej, jak podkreślał, "banki się przejęły jak rzadko kiedy w swojej historii", natomiast nie wiadomo, czy teraz w bankach nie będzie się "oczekiwać na zmiany ustawowe, zamiast pracować nad sposobami modyfikacji umów, czy ulżenia kredytobiorcom".

- Jeżeli NBP będzie w jakiś sposób musiał być w to włączony, chociażby z powodu możliwości czy potrzeby udzielania jakiegoś wsparcia płynnościowego, jak rozumiem, zostaniemy o tej propozycji powiadomieni - oświadczył Marek Belka.

Propozycje Jakubiaka

Andrzej Jakubiak, przewodniczący KNF, przedstawił we wtorek w Sejmie propozycje dotyczące przewalutowania kredytów hipotecznych w CHF na kredyty w PLN. Ocenił, że potencjalna strata sektora mogłaby wynieść 25 mld zł, co rozkładałoby się na 20-25 lat, a roczny koszt dla banków wyniósłby 1-1,2 mld zł, czyli ok. 7 proc. rocznego wyniku banków. Według Jakubiaka koszty przewalutowania dla obydwu stron nie powinny wywierać jednorazowego negatywnego efektu, sumy powinny być rozłożone w czasie.

Według propozycji dotychczasowy kredyt miałby zostać zamieniony na złotówki po obecnym kursie i podzielony na dwie części: na kredyt zabezpieczony hipotecznie wyrażony w złotych oraz kredyt niezabezpieczony hipotecznie, który odzwierciedlać ma konsekwencje osłabienia złotego. Stan zadłużenia z tytułu kredytu zabezpieczonego hipotecznie odpowiadać ma wartości, jaką posiadałby kredyt w złotych udzielony w tym samym momencie, co we franku. Wartość kredytu niezabezpieczonego hipotecznie odpowiadałaby różnicy pomiędzy łącznym stanem zadłużenia w dniu przewalutowania, a stanem zadłużenia z tytułu kredytu zabezpieczonego hipotecznie. Kredyt niezabezpieczony hipotecznie miałby być w połowie spłacony przez kredytobiorcę, a w połowie umorzony.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (6)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
rmimr
Wiadomo za to, że zgodna z przepisami jest propozycja prawników: sąd + usunięcie klauzul abuzywnych (nr 3178 i 3179) = kredyt w zł. z marżą + Libor. Ciekawe czemu nie ma tego w propozycjach KNF?
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Tomasz32
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
KazioP
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
chief49
Skoro u nas wszystko jest niemozliwe, to w takim razie poczekajmy na wyrok Miedzynarodowego Trybunalu Sprawiedliwosci w Stasburgu. Wowczas sposob na realna pomoc dla frankowiczow i tak bedzie musial sie znalesc.
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Agglory
To chyba żart?? Najważnejsze depozyty ? Kurcze blade banki narozrabiały,łamały prawo, a my mamy na nie płacić teraz ? Niech same zaciagną kredyty! My możemy, one też! Zresztą to nie polskie banki! Niech se wracają do siebie! Problem będzie dla banków , jak się sodowe wyroki zaczną...
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane