• rozwiń
    • WIG20 2180.96 +0.25%
    • WIG30 2506.69 +0.27%
    • WIG 56421.98 +0.19%
    • sWIG80 11530.66 -0.18%
    • mWIG40 3888.19 +0.34%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 10:31

Dostosuj

Kolejne ważne zmiany w stadninach koni. "Stanowcze działania przerwały łańcuch powiązań”

Kolejne ważne zmiany w stadninach koni. "Stanowcze działania przerwały łańcuch powiązań”
Foto: tvn24 Foto: ANR: spółki hodowlane chcą renegocjować umowę aukcji Pride of Poland

Spółki hodowli koni należące do Agencja Nieruchomości Rolnych zamierzają renegocjować umowy w sprawie organizacji Dni Konia Arabskiego oraz aukcji Pride of Poland z ich dotychczasowym organizatorem firmą Polturf - poinformował PAP w piątek rzecznik ANR Witold Strobel.

Rzecznik powiedział PAP, że w czwartek do firmy Polturf zostało wysłane pismo w tej sprawie. Stroną umowy są z jednej strony trzy spółki podlegające Agencji: Stadnina Koni Janów Podlaski, Stadnina Koni Michałów oraz Małopolska Hodowla Roślin HBP, która prowadzi Stado Ogierów w Białce, a z drugiej firma Polturf. Pismo wysłała Kancelaria Prawnicza reprezentującą trzy spółki hodujące konie.

Firma Polturf - jak czytamy na jej stronie internetowej - jest jedną z najdłużej działających w Polsce firm zajmujących się pośrednictwem w handlu końmi użytkowymi i hodowlanymi ras czystych. Działając nieprzerwanie od roku 1997 (w latach 1997-2006 jako spółka cywilna), firma Polturf zdobyła doświadczenie na rynku koni pełnej krwi angielskiej i czystej krwi arabskiej. Jej właścicielem jest Barbara Mazur.

Klacz za milion euro

Firma ta od kilkunastu lat (od 2001 r.) organizuje prestiżowe imprezy w stadninie w Janowie Podlaskim przeznaczone głównie dla hodowców koni - Dni Konia Arabskiego i aukcję Pride of Poland, na której sprzedaje wyhodowane w Polsce wysokiej klasy konie arabskie pochodzące z państwowych stadnin w Janowie, Michałowie oraz z Białce. W imprezach też mogą uczestniczyć prywatni hodowcy. Co roku imprezy odbywają się w sierpniu.

W rekordowej aukcji, jaka odbyła się w Janowie Podlaskim w sierpniu 2015 r., uzyskano za klacz Pepita

kwotę 1,4 mln euro.

W oświadczeniu zamieszczonym na stronie ANR w piątek czytamy, że "od dłuższego czasu Agencja Nieruchomości Rolnych otrzymywała sygnały świadczące o niepokojących zjawiskach, jakie zachodziły w tej stadninie, a koncentrowały się wokół hodowli i handlu końmi oraz zarządzania spółką".

"Utrata zaufania"

M.in. z tego powodu pracę stracił pod koniec lutego br. jej wieloletni prezes Marek Trela. Oficjalnym powodem była "utrata zaufania", ale także zarzucano mu niegospodarność. Trela związany był ze stadniną w Janowie od 1978 r., na stanowisku dyrektora był od 2000 r. Trela jest też wiceprzewodniczącym WAHO (World Arabian Horse Organization), członkiem władz ECAHO (European Conference of Arab Horse Organizations) i sędzią międzynarodowym.

Sprawa umowy z firmą Poltuf znalazła się w raporcie z kontroli CBA. Minister rolnictwa Krzysztof Jurgiel przedstawiając raport dziennikarzom, powiedział, że umowa była "miażdżąco niekorzystna dla zarządów spółek (stadnin) i pracowników nadzoru właścicielskiego". Jak wyliczał, chodzi m.in. niegospodarność, która miała się wyrażać w podpisaniu "niekorzystnej dla Skarbu Państwa" umowy z firmą Polturf. Jak mówił wówczas minister, umowa była co roku przedłużana, a tryb jej zawarcia był nietransparentny.

Jurgiel zaznaczył, że sama hodowla koni arabskich przez lata była deficytowa, zyski Janowa pochodziły m.in. z hodowli bydła i sprzedaży mleka. Jak wynika z raportu CBA, w latach 2010-2014 firma Polturf odnotowała z tytułu organizacji imprez w Janowie wpływy wysokości 10 mln zł. W ub.r. otrzymała prowizję ze sprzedaży koni w wysokości 512 tys. euro (4,6 mln euro to łączne dochody ze sprzedaży).

- W ocenie CBA, sposób zarówno wyłaniania organizatora i konstrukcja umów prowadzi de facto do sprywatyzowania imprezy światowej rangi jakimi są Dni Konia Arabskiego i przejęcia dochodów z tego tytułu, jak również 12 proc. dochodów ze sprzedaży koni arabskich przez stadniny - podkreślił na marcowej konferencji prasowej Jurgiel.

- Z drugiej strony realizująca nad nimi nadzór właścicielski ANR nie podjęła żądnych działań mających na celu zmianę sposobu wyboru organizatora imprezy, oraz zapisów umów uwzględniających interesy ekonomiczne tych stadnin. Uzyskane przez CBA informacje wskazują, że jednym z powodów niewłaściwego nadzoru ANR nad zawieranymi umowami mogą być powiązania między właścicielem tej firmy, a pracownikiem zespołu nadzoru właścicielskiego ANR - zaznaczył minister.

W piątkowym oświadczeniu ANR informuje, że "prowadzony na polecenie prezesa ANR audyt procedur stosowanych przy oddawaniu składników majątku tej spółki (stadniny w Janowie) do korzystania innym podmiotom (…) uzasadnia poważne podejrzenie, że na skutek zaniechań poprzedniego zarządu nie

uzyskano zgód ministra Skarbu Państwa na zwarcie takich umów, co w wypadku potwierdzenia podejrzeń prowadzić będzie do nieważności podpisywanych umów".

Dalej czytamy w oświadczeniu:

"Podkreślić należy, że zjawisko to było starannie ukrywane. Sprzyjały temu liczne powiązania osobowe w środowisku związanym z szeroko rozumianą hodowlą konia arabskiego, gdzie ludzie silnie ze sobą związani z jednej strony zarządzali Stadninami, a z drugiej strony wykonywali funkcje kontrolne z ramienia ANR. Dla potwierdzenia tych tez wystarczy porównać nazwiska osób zasiadających we władzach stowarzyszeń krajowych i międzynarodowych zrzeszających hodowców koni arabskich. Dopiero stanowcze działania Prezesa ANR usuwające powiązanych ze sobą ludzi tak z władz spółek, jak i struktur Nadzoru Właścicielskiego Agencji przerwało ten  łańcuch powiązań."

Nieważne umowy

Rzecznik Agencji wyjaśnił PAP, że chodzi m.in. o użytkowanie terenu i obiektów stadniny przez firmę Polturf podczas imprez. Do 2013 r. stadnina w Janowie nie pobierała za to żadnych opłat, a od 2014 r. opłata wynosiła 15 tys. zł. Rzecznik zwrócił uwagę, że wartość użytkowanego mienia była na tyle duża (teren, stajnie), że ówczesny zarząd stadniny (tj. prezes Marek Trela) powinien zapytać o zgodę na zawarcie takiej umowy ministra skarbu.

Stadnina koni w Janowie Podlaskim założona została w 1817 roku za zgodą cara Aleksandra I, była pierwszą na ziemiach polskich stadniną państwową. Konie czystej krwi arabskiej od 1960 r. są sprzedawane za granicę; najpoważniejszymi ich odbiorcami są Amerykanie, którzy dotychczas kupili najwięcej koni i płacą najwyższe ceny. Od 1969 r. na terenie stadniny koni w Janowie Podlaskim są rokrocznie organizowane dla kupców zagranicznych aukcje na konie arabskie. Obecnie w stadninie jest ok. 400 koni.

Shirley Watts zabrała konie ze stadniny w Janowie:

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (28)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
pika100
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
ZjadaczTroli
W 2014 roku za panowania PO/PSL ubito 23 tysiące koni, dostarczając im przed śmiercią istne getto skąd nagłe zainteresowanie 2-ma konikami ? bo niby lepsze, bo nie polskie ? Co jeszcze ośmiorniczki zrobią by podzielić naród....
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
celek20
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Norbert1
  • 1
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane