• rozwiń

50 tysięcy złotych pensji w państwowej spółce? "Prawo tego nie zabrania"

Misiewicz zarabia 50 tysięcy złotych miesięcznie? "Prawo tego nie zabrania" Odtwórz: Misiewicz zarabia 50 tysięcy złotych miesięcznie? "Prawo tego nie zabrania"
Foto: wiki (CC BY-SA 4.0) | Video: TVN24 BiS Foto: PGZ-16.jpg | Video: Misiewicz zarabia 50 tysięcy złotych miesięcznie? "Prawo tego nie zabrania"

- Nie wierzę w to wynagrodzenie, ale ono nie podlega pod ustawę kominową - mówi Andrzej Nartowski, emerytowany prezes Polskiego Instytutu Dyrektorów, pytany o doniesienia medialne dotyczące możliwych zarobków Bartłomieja Misiewicza na poziomie 50 tys. zł. Jak wskazał gość programu "Bilans" w TVN24 BiS, ustawa kominowa ogranicza wynagrodzenia członków zarządów i rady nadzorczej spółek z udziałem Skarbu Państwa, a nie pełnomocników.

Przypomnijmy, że Bartłomiej Misiewicz został pełnomocnikiem zarządu ds. komunikacji w Polskiej Grupie Zbrojeniowej. Informację tę potwierdził w poniedziałek wieczorem rzecznik spółki Łukasz Prus.

- Myślałem, że informacje o jego zatrudnieniu i wynagrodzeniu, to jakieś spóźnione dowcipy primaaprilisowe - mówi Andrzej Nartowski, emerytowany prezes Polskiego Instytutu Dyrektorów.

Ustawa kominowa

"Rzeczpospolita" podała, że oprócz pensji w wysokości 50 tysięcy złotych miesięcznie były rzecznik MON może liczyć na samochód służbowy oraz wysoką premię. O zarobkach na tym poziomie informował także "Fakt". Polska Grupa Zbrojeniowa tę informację zdementowała i zapowiedziała wydanie oświadczenia w sprawie zatrudnienia byłego rzecznika Ministerstwa Obrony Narodowej.

Gość programu "Bilans" w TVN24 BiS pytany o pensję Misiewicza, wskazuje, że "jeżeli ktoś zwariuje i mu tyle da, to może liczyć" na takie wynagrodzenie.

- Prawo tego nie zabrania. Tak zwana ustawa kominowa ogranicza wynagrodzenia członków zarządów i rady nadzorczej spółek z udziałem Skarbu Państwa, a nie pełnomocników. To funkcja bardzo wygodna, bo nie wiadomo, jak wynagradzać. Należy mieć na uwadze to, jak zareaguje zespół pracowników, kiedy się dowie, że ktoś z nich, wcale nie najważniejszy, czy najmądrzejszy zarabia dziesięciokrotnie więcej niż średnia w danej firmie - wyjaśnia Andrzej Nartowski.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane