• rozwiń

Ćwierć miliona poręczenia i policyjny dozór. Sąd utrzymał decyzję wobec byłego szefa KNF

Prokurator o decyzji sądu w sprawie Chrzanowskiego Odtwórz: Prokurator o decyzji sądu w sprawie Chrzanowskiego
Prokurator o decyzji sądu w sprawie Chrzanowskiego "Źródło: tvn24"

Były przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego Marek Chrzanowski ma wpłacić 250 tysięcy złotych poręczenia majątkowego, pozostanie też pod dozorem policji - zdecydował w poniedziałek katowicki sąd rejonowy. Nie uwzględnił zażalenia obrony na stosowane wobec niego środki zapobiegawcze.

Chrzanowski jest podejrzany o przekroczenie uprawnień w związku z rozmową z marca ub.r. z właścicielem Getin Noble Banku Leszkiem Czarneckim, na którym omawiano przebieg postępowania KNF w sprawie programu naprawczego tego banku. Były szef KNF opuścił katowicki areszt 26 stycznia, po spędzonych w nim dwóch miesiącach - sąd nie uwzględnił wniosku prokuratury o przedłużenie okresu aresztowania.

Środki zapobiegawcze

Po tym jak b. szef KNF wyszedł na wolność, prokuratura zastosowała wobec niego 250 tys. zł poręczenia majątkowego, dozór policji (musi stawiać się w wyznaczonej jednostce dwa razy w miesiącu) oraz zakaz kontaktowania się z osobami, które w tym postępowaniu są świadkami.

Obrońcy Chrzanowskiego zaskarżyli postanowienie w części dotyczącej poręczenia i dozoru, polegającego na zgłaszaniu się dwa razy w miesiącu we wskazanej jednostce policji, uważając je za bezzasadne. Nie kwestionowali zakazu kontaktowania się ze świadkami.

O utrzymaniu przez sąd wcześniejszej decyzji prokuratury powiedział dziennikarzom prokurator Paweł Leks po niejawnym posiedzeniu. - Sąd co do zasady utrzymał w mocy zastosowane środki. Dokonał zmiany podstawy prawnej ich stosowania, tym niemniej środki zastosowane przez prokuratora (...) są aktualne – powiedział prokurator. - Sąd podzielił nasze stanowisko co do celowości stosowania tych środków – dodał.

Prok. Leks, pytany, czy po wydaniu przez prokuraturę postanowienia kwota poręczenia została wpłacona, odpowiedział, że według jego wiedzy – nie. Na pytanie, co będzie, jeżeli podejrzany tych pieniędzy nie wpłaci, odpowiedział, że prokuratura będzie "reagować adekwatnie do sytuacji".

Pytany o to, na jakim etapie jest sprawa, w której podejrzany jest b. szef KNF, prokurator odpowiedział, że postępowanie ma kilka wątków. Nie chciał udzielać dodatkowych informacji, uzasadniając to dobrem śledztwa.

Afera KNF

Były szef KNF został zatrzymany 27 listopada ubiegłego roku. W śląskim wydziale Prokuratury Krajowej usłyszał zarzut przekroczenia uprawnień w związku z rozmową z właścicielem Getin Noble Banku Leszkiem Czarneckim, podczas której omawiano przebieg postępowania KNF w sprawie programu naprawczego dla tego banku. Czarnecki, który nagrał tę rozmowę, na początku listopada ub.r. złożył doniesienie w prokuraturze.

Chrzanowski, który po zatrzymaniu był w prokuraturze przesłuchiwany przed dwa kolejne dni, nie przyznał się do winy. Kierując do sądu wniosek o aresztowanie podejrzanego, prokuratura motywowała go grożącą Chrzanowskiemu surową karą - do 10 lat więzienia - oraz obawą matactwa. W nocy z 28 na 29 listopada Sąd Rejonowy Katowice-Wschód uwzględnił wniosek prokuratury i aresztował podejrzanego na dwa miesiące. Później zażalenia obrony w tej sprawie nie uwzględnił sąd okręgowy.

W związku z upływem terminu aresztu prokuratura zwróciła się do sądu o przedłużenie stosowania tego środka zapobiegawczego o kolejny miesiąc. Tym razem sąd rejonowy nie przychylił się do jej wniosku. Sąd okręgowy nie uwzględnił zażalenia prokuratury na tę decyzję i utrzymał ją w mocy.

Jak podawała po przesłuchaniu Chrzanowskiego Prokuratura Krajowa, podczas spotkania z Czarneckim ówczesny szef KNF zaproponował biznesmenowi "zatrudnienie Grzegorza Kowalczyka w charakterze prawnika w Getin Noble Bank SA na okres 3 lat oraz przekazał Leszkowi Czarneckiemu informację, że zatrudnienie to będzie skutkować przychylnością Komisji Nadzoru Finansowego w czasie realizacji programu naprawczego Getin Noble Bank SA".

Chrzanowskiemu postawiono zarzut przekroczenia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego - przewodniczącego KNF - w celu osiągnięcia korzyści osobistej i majątkowej przez inną osobę. Jak wyjaśniła prokuratura, zgodnie z uchwałą KNF przewodniczący Komisji był zobowiązany "do powstrzymania się od prowadzenia jakichkolwiek spraw osobistych, które mogłyby kolidować lub wskazywać na konflikt z wypełnianiem przez niego obowiązków członka Komisji Nadzoru Finansowego oraz do powstrzymania się od podejmowania działań, które mogłyby narazić Komisję Nadzoru Finansowego na utratę zaufania".

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane