• rozwiń

Pierwszy wyrok w sprawie GetBack. Poszkodowana ma odzyskać pieniądze

Pierwszy wyrok w sprawie GetBack. "Myślę, że będzie miał wpływ na procesy w całej Polsce" Odtwórz: Pierwszy wyrok w sprawie GetBack. "Myślę, że będzie miał wpływ na procesy w całej Polsce"
Pierwszy wyrok w sprawie GetBack. "Myślę, że będzie miał wpływ na procesy w całej Polsce" "Źródło: tvn24"

To pierwszy wyrok w sprawie obligacji GetBack. Zdaniem Sądu Okręgowego w Poznaniu umowa, jaką zawarła poszkodowana kobieta, była nieważna. Sąd nadał wyrokowi klauzulę natychmiastowej wykonalności. Poszkodowana ma odzyskać pieniądze.

Pozew przeciwko Idea Bank SA i PNP SA (wcześniej Polski Dom Maklerski SA) został złożony w czerwcu ubiegłego roku. Idea Bank już zapowiedział w informacji przesłanej tvn24bis.pl złożenie apelacji.

Reprezentująca poszkodowaną kobietę radca prawny Beata Strzyżowska tłumaczyła mediom, że "proces dotyczył osoby poszkodowanej, która w sposób nieważny nabyła obligacje emitenta GetBack. Nabyła je za pośrednictwem Idea Banku oraz dawnego Polskiego Domu Maklerskiego. Jednak sposób nabycia wskazuje, że do transakcji nie mogło dojść. Transakcja była nieważna. I z tego tytułu właśnie powód domagał się stosownego odszkodowania od Idea Banku oraz od Polskiego Domu Maklerskiego, obecnie PNP".

Jak tłumaczyła Strzyżowska, umowa (zakupu obligacji) "naruszała określone postanowienia ustaw z rynku papierów wartościowych oraz kodeksu cywilnego. Oczywiście w procesie również podnosiliśmy zarzuty dotyczące misselingu (to oferowanie produktów w sposób wprowadzający w błąd - red.), jednak jest to jeden z wątków, jeden z zarzutów".

"To były życiowe inwestycje"

- Zarzuty dotyczyły nieważności z punktu widzenia formalno-prawnego, które towarzyszyły zawieranej transakcji. Mówiąc bliżej – bank wprowadził w błąd, (…) między innymi polegało to na tym, że klient, który wcześniej lokował bezpiecznie swoje środki na lokaty bankowe, został w sposób nieuprawniony przekonany do tego, że nabycie obligacji jest inwestycją bezpieczną dla niego, taką samą jak lokata - powiedziała Strzyżowska.

- To jest problem tej afery, bo nie boimy się użyć tego słowa, że w większości przypadków, przynajmniej tak to występuje, jeżeli chodzi o naszych klientów, to były życiowe inwestycje. To były kwoty przeznaczone na tak zwaną czarną godzinę, które w wyniku namowy bankiera zostały ulokowane na niebezpieczne transakcje związane z obligacjami korporacyjnymi, obligacjami, które nie były zabezpieczone - dodała.

Strzyżowska zaznaczyła, że to pierwszy wyrok sądu dotyczący osoby poszkodowanej w aferze GetBack, a jego rozstrzygnięcie - jak oceniła - będzie miało istotny wpływ na orzecznictwo w podobnych sprawach.

Wyrok sądu

W piątek Sąd Okręgowy w Poznaniu uznał, że zawarta przez poszkodowaną umowa jest nieważna, a za straty kobiety odpowiada zarówno biuro maklerskie sprzedające obligacje, jak i bank którego pracownik zaoferował dokonanie inwestycji.

Poszkodowana kobieta ma odzyskać pełną zainwestowaną w obligacje kwotę wraz z odsetkami, czyli ok. 100 tys. zł. Sąd nadał wyrokowi co do świadczeń należnych powódce klauzulę natychmiastowej wykonalności.



Sędzia Urszula Jabłońska-Maciaszczyk podkreśliła w uzasadnieniu wyroku, że "niniejsza sprawa dowodzi, jak bardzo każdy z nas, członków społeczności potrzebuje ochrony instytucji demokratycznego państwa prawa, które to instytucje powinny sprawnie, rzetelnie i bezstronnie, a także z pokorą ze względu na swój służebny charakter, oraz z szacunkiem udzielać ochrony słabszym uczestnikom obrotu gospodarczego, nie tylko przez tworzenie przepisów, ale również dopilnowanie, aby przepisy te były przestrzegane" – wskazała.

Na sali w trakcie odczytywania wyroku obecnych było kilkanaście osób poszkodowanych w aferze GetBack. Po ogłoszeniu orzeczenia rozległy się brawa.

Idea Bank zapowiada apelację

O przesłanie stanowiska w sprawie wyroku poprosiliśmy Idea Bank. "Należy podkreślić, że w przedmiotowej sprawie sąd uwzględnił powództwo w części, a wyrokowi został nadany rygor natychmiastowej wykonalności jedynie w zakresie odnoszącym się do PNP S.A.  (dawny PDM SA)" - czytamy w przesłanym nam komentarzu.

"W ocenie banku sąd pominął wszystkie istotne okoliczności sprawy wpływające na wysokość szkody powódki. Bank nie zgadza się z argumentacją sądu i złoży od wyroku apelację" - zapowiedział bank.

"Od momentu ujawnienia problemów finansowych spółki GetBack SA Idea Bank dąży do jak najszybszego wyjaśnienia wszystkich okoliczności związanych z udziałem banku w procesie oferowania obligacji tej spółki. Od lata 2018 r. prowadzimy dialog z obligatariuszami GetBack, którzy kupili obligacje korzystając ze wsparcia sieci sprzedaży Idea Bank. Do tej pory reklamacje złożyło ok. 52 proc. takich osób. Każda reklamacja jest rozpatrywana indywidualnie, w uzasadnionych przypadkach zapraszamy klientów do polubownego załatwienia sporu. Do 3 marca 2020 r. podpisaliśmy ugody z 72 klientami, a kolejne 82 osoby są w trakcie procesu zawierania ugód. Łącznie do tej pory odkupiliśmy od klientów obligacje GetBack o wartości 9 mln 510 tys. zł" - napisano.

Decyzja  UOKiK

Na początku lutego Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów poinformował, że Idea Bank oferował obligacje GetBack w sposób niedostosowany do potrzeb klientów. W związku z tym prezes UOKiK Tomasz Chróstny nakazał wypłacić poszkodowanym przez GetBack rekompensaty.

Idea Bank zapowiedział wówczas odwołanie się do sądu. W informacji wysłanej tvn24bis.pl przedstawiciele instytucji finansowej przekonywali, że "wszystkie postępowania wyjaśniające dotyczące reklamacji były do tej pory prowadzone za pośrednictwem specjalnej komisji działającej przy zarządzie banku. Każda reklamacja była rozpatrywana indywidualnie".




Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane